Miejsca, których nie udało się obejrzeć

… z powodu pogody, zmęczenia, problemów ze znalezieniem noclegów i takich tam. Wrzucam, bo może kogoś zainteresuje.

BURGUNDIA

AUTUN, Miejscem, które nie udało się nam odwiedzić, a było w planie była przede wszystkim dawna siedziba diecezji – Autun z katedrą św. Łazarza. Do Autun jedzie się głównie po to by obejrzeć ten romański portal. Tym razem się nie udało.

NEVERS. Z uwagi na dość długi etap jazdy w dolinę Loary byliśmy zmuszeni pominąć Nevers ze zniszczonym częściowo przez rewolucję romańskim kościołem św. Szczepana (zdemolowano jego trzy wieże) – najstarszym zachowanym kościołem z kamiennymi sklepieniami (koniec XI w.) oraz, oczywiście znajdujące się w mieście sanktuarium z relikwiami św. Bernardetty od objawień w Lourdes.

GUEDELON. Napięte ramy czasowe sprawiły również, że minęliśmy plac budowy zamku w Guedelon.

REJON LOARY

CHAUVIGNY / POITIERS. Niemiłosierny deszcz jaki lał od rana podczas wyjazdu do Fontgombault sprawił, że plan dnia został ograniczony i z Saint-Savin pojechaliśmy z powrotem do Loches. Dlatego ominęły nas typowo średniowieczne klimaty w Chauvigny. No i oczywiście romańskie cacuszko to jest Notre-Dame de la Grande w niedalekim Poitiers.

Jak wspomniałem przejazdem minęliśmy też Tours i Blois.

NORMANDIA

ETRETAT. Paskudna normandzka pogoda nie pozwoliła na wypad na oddalone o ok. 70 km od naszego miejsca noclegu klify Etretat.

PIKARDIA

CORBIE. Mała miejscowość ok. 10 km na wschód od Amiens z pozostałościami zrujnowanego przez rewolucję opactwa benedyktyńskiego. Gdyby nie końcowe zakupy w Amiens, może by się udało.

WIDOK NA REJON CALAIS

WIDOK NA REJON CALAIS

Reklamy

Polska droga św. Jakuba

Muszle św. Jakuba, którego święto wypada dziś 25 lipca, można w Vezelay znaleźć nawet na miejscowym bruku koło katedry, gdzie rozpoczynała się jeden z głównych europejskich wariantów drogi do Composteli zwany Via Lemovicensis od przebiegu przez Limoges. Szlak ten miał długość ok. 1700 kilometrów i biegł przez wzgórza Morwan do La Charite-sur-Loire, potem przez równiny Berry i Bourges, do Akwitanii oraz St. Jean Pied de Port, przekraczając w końcu Pireneje. Szlak powyższy przebywali, obok Franków, głównie pielgrzymi z krajów Rzeszy oraz Królestwa Polskiego – wcześniej Polacy, po przebyciu Lotaryngii, mijali Chalons, Troyes i Auxerre. Jednym z pierwszych znanych dokumentów wymieniających z nazwiska pątników z Polski jest glejt podróżny władcy Aragonii Pedra VI z kwietnia roku 1379 udzielony polskim rycerzom Klemensowi z Morkska, Świętosławowi z Szubina, Jakubowi Cztanowi i Stanisławowi Vederkere. Kolejnym jest glejt ze stycznia 1380 roku dla Jana Pilika oraz Paszka (być może ojca Paszka Złodzieja spod Grunwaldu) oraz z czerwca tego roku dla Pawła z Radzanowa. W listopadzie roku 1404 podróż odbywali Andrzej z Ostrołęki, Grzegorz z Dalowic i Jakub z Fulstyna, zaś w styczniu roku 1414 Mszczuj ze Swambergu. Każdy z rycerzy podróżował z kilkuosobowym pocztem, np. glejt Mszczuja obejmował ośmiu towarzyszy wędrówki (por. H. Polaczkówna: O średniowiecznych podróżnikach z Polski i do Polski, Miesięcznik Heraldyczny 1937, nr 5). Jednakże powyższe glejty były wydawane w stolicy Aragonii – Barcelonie, co świadczy o przypuszczalnym korzystaniu przez pielgrzymów z innego szlaku niż wyżej wymieniony (tj. przez Perpignan), być może z uwagi na toczącą się wówczas we Francji wojnę stuletnią bądź w związku z tym, że władcą Polski w roku 1379 był król Ludwik Węgierski i podróżowano przez jego domeny w stronę wybrzeża adriatyckiego.

FASADA ZACHODNIA BAZYLIKI

FASADA ZACHODNIA BAZYLIKI W VEZELAY

Czemu te figury są bez głów? – prolog

W szeregu wpisów na niniejszym blogu znaleźć można adnotacje, że widoczne przypadki wandalizmu a to jakiejś katedry, a to opactwa są o dwa stulecia starsze niż rewolucja epoki zwanej oświeceniem i pochodzą z etapu rewolucji odrodzeniowej tudzież renesansowej. Zresztą „wielka” rewolucja francuska i „mniejsze” jej XIX-wieczne siostry (których czołowe osiągnięcia, opisano pokrótce tutaj) lubiły się odwoływać do XVI-wiecznych korzeni, używając m.in. retoryki rewanżu za noc św. Bartłomieja. Renesansowa moda na wandalizm nie jest zresztą wynalazkiem bynajmniej francuskim, gdyż zakwitła wcześniej, podobnie jak tak zwana reformacja, w krajach Rzeszy, wreszcie na Wyspach Brytyjskich. Reformacja owa wkrótce zaczęła mnożyć czy może raczej dzielić, w idącą dziś w tysiące, liczbę denominacji i klanów wyznaniowych, w myśl zasady, iż każdy kto posiadł umiejętność czytania miał prawo założyć swój własny „kościół”. Jedna cecha jednakowoż była dla owych denominacji wspólna – „protest” wobec „Babilonu” czyli Kościoła rzymskiego, jego duchowieństwa, a w szczególności zgromadzeń zakonnych. Protest, który u świeckich protektorów reformatorów miał podłoże machiaweliczno-pragmatyczne, gdyż wiązał się z możliwością wielkiego skoku „na kasę” to jest majątki kościelne. I tak, zanim doszło do szerszego wejścia ideologii reformacyjnej do Francji, niedawny obrońca wiary katolickiej przed Lutrem, Henryk VIII Tudor zburzył, splądrował lub zawłaszczył około 800 klasztorów i domów zakonnych oraz ich dobra. Majątek ów nie posłużył bynajmniej ulżeniu ludu pracującego miast i wsi jego królestwa, który to element ideologiczny miał się pojawić dopiero na dalszym etapie rewolucji. Król zmierzał ponadto do zapewnienia sobie następstwa w postaci syna, co w dłuższej perspektywie, jak wiemy, doprowadziło do rządów niewiast Marii i Elżbiety oraz wygaśnięcia domu Tudorów.

Powstanie kwestii hugenockiej we Francji było okolicznością związaną w znacznej mierze z geopolitycznym położeniem tego królestwa. Najpierw, w bezpośrednim sąsiedztwie protestanckich krajów Rzeszy i silnych ośrodków tej ideologii w Strasburgu i Genewie, potem także – w sąsiedztwie przez Angielski Kanał z Anglią wspomnianego Henryka VIII i Elżbiety I. Królowie Franciszek I i Henryk II, ustawicznie wchodzący w spory z globalizującym się cesarstwem Habsburgów, upatrywali naturalnych sojuszników w stojących w opozycji do Karola V luterańskich książętach niemieckich. Na powyższe nakładały się uwarunkowania wewnętrzne – na południu, w Królestwie Nawarry, ale i francuskim pograniczu żyli jeszcze potomkowie dawnych, średniowiecznych herezji – albigensów i waldensów. Siostra Franciszka I – Małgorzata została żoną króla Nawarry, tworząc wobec brata swoiste lobby innowierców. Franciszek, który jeszcze w roku 1516 skupiał się na podporządkowaniu sobie papiestwa, wymuszając po pomyślnej kampanii włoskiej na Leonie X korzystny konkordat, nie podejmował radykalnych kroków przeciw protestantom. Jednocześnie, w celu utrzymania ładu wewnątrz kraju wspierał stojącą na straży wiary katolickiej Sorbonę i paryski parlament.

Tymczasem, w krajach Rzeszy obok pragmatycznego protestantyzmu książąt, reformacja zaczęła się rozwijać w skrajne, rewolucyjne ruchawki, takie jak w Munsterze w roku 1535, który stał się komuną pod szyldem Nowej Jerozolimy. Franciszek I zareagował i podjął decyzję o wygnaniu „reformatorów” ze swojego królestwa. Na banicję mieli blisko – do wspomnianego Strasburga i Genewy, skąd właśnie do Francji przenikały idee, zwłaszcza kalwińskie, prowadząc do powstania, zwłaszcza na południu pokaźnych skupisk późniejszych hugenotów. Następca Franciszka I – Henryk II był na tyle zaniepokojony skalą tego zjawiska, które wkraczało już do takich miast jak Orlean, Lyon czy Paryż, że zarządził powołanie specjalnego trybunału inkwizycyjnego do walki z herezją. Świeckie ramię przejmowało po procesach uznanych za winnych i dochodziło do wykonywania wyroków śmierci. Powyższe nie przeszkadzało królowi to prowadzić politycznych układów z protestanckimi państwami Rzeszy, a potem z Anglią przeciw cesarzowi. Tymczasem liczba hugenotów rosła. Podobnie, jak w krajach niemieckich, aktywną ich część stanowili byli księża, zachęceni rozluźnieniem dyscypliny obyczajowej. W roku 1559 społeczność hugenocka była na tyle silna, że zorganizowała w maju swój zjazd w Paryżu, a rok później próbowała dokonać zamachu stanu w Amboise (o czym szerzej w tym wątku). Już w okresie tegoż zamachu dochodziło do ataków na katolickie kościoły i ceremonie, np. w roku 1559 w Poitiers, kiedy splądrowano kaplicę jakobitów, w roku 1560 Rouen, gdzie na wiosnę doszło do rozruchów i niszczenia obiektów sakralnych, w Montpellier czy w Tournai, gdzie protestant wyrwał Hostię księdzu podczas podniesienia i ją połamał.

Przedwczesna śmierć Franciszka II oraz manewry polityczne Katarzyny Medycejskiej, która obawiając się zbytniej dominacji pro-katolickich Gwizjuszy, bezpośrednio po zamachu w Amboise oraz następujących latach 1561-1562 wykonała szereg przyjaznych ruchów w stronę hugenotów, doprowadziły do jeszcze wzrostu ich znaczenia. Równolegle, jeszcze przed wybuchem rebelii hugenockiej roku dochodziło do regularnych ataków, np. w grudniu roku 1560 doszło do rozruchów i niszczenia kościołów w Meaux i okolicach, a oblężonego w pałacu biskupa uwolnili dopiero przysłani z Paryża żołnierze królewscy. W roku 1561 w Albiac doszło do ataku na klasztor i zniszczenia przechowywanych tam relikwii, w Paryżu napadnięto na piekarza wypiekającego opłatki, zabijając go, doszło również do ataku na kościół św. Medarda. We wspomnianym Rouen, w latach 1560-61 zanotowano dziewięć tumultów wywołanych przez hugenotów (por. P. Benedict: Rouen during Wars of Religion), szczególnie atakowano figury poświęcone Dziewicy Maryi, w kraju dochodziło do prób przejmowania kościołów w miastach i poza nimi. Winni oczywiście trafiali do więzienia, co dodatkowo wzmagało napięcie.

Tzw. masakra w Vassy w dniu 1 marca roku 1562, kiedy to przyboczni księcia de Guise wdali się w starcia z próbującymi obejść postanowienia edyktu tolerancyjnego hugenotami, stała się pretekstem do wybuchu całego ciągu rebelii, w których hugenoci sięgali po pomoc protestanckich państw ościennych – Anglii i Palatynatu, m.in. oddając Anglikom we władanie normandzkie porty. Rok 1562 to jednocześnie obejmująca już całą niemal Francję fala ataków na kościoły, które grabiono, palono i bezczeszczono. Mimo początkowych niepowodzeń protestantów w kampanii roku 1562 r., szanse zostały wyrównane przez zabójstwo dowodzącego armią królewską księcia de Guise. W roku 1563, w Amboise Katarzyna Medycejska ponownie przyznała ograniczoną możliwość kultu hugenotom. W roku 1567 Katarzyna zmieniła jednak znowu front – zbliżenie z Hiszpanią oznaczało odsunięcie protestanckich sojuszników. W tym samym roku, przywódcy sił kalwińskich – książę Conde i admirał Coligny podjęli próbę kolejnego zamachu stanu – pojmania króla w Monceau (Meaux). Okazała się ona nieudaną wskutek interwencji Szwajcarów konstabla de Montmorency, podobnie jak oblężenie Paryża, które po ucieczce króla z Monceau do stolicy podjęli hugenoci. We wrześniu roku 1567 doszło też do rzezi katolików w Nimes. Ta faza konfliktu, podczas której m.in. hugenoci spustoszyli Blois, zakończyła się rozejmem w Longjumeau w marcu roku 1568, potwierdzającym edykt z Amboise z roku 1563. Jednak wobec groźby sojuszy hugenotów z Anglikami i protestanckimi książętami Rzeszy (kontyngent Jana Kazimierza – syna palatyna reńskiego Fryderyka III wspomagał hugenotów podczas starć) Karol IX zdecydował się na zakazanie kalwińskich praktyk religijnych. Spowodowało to we wrześniu roku 1568 trzeci etap konfliktu, podczas którego hugenoci uzyskali wsparcie Anglii, protestanckich Niderlandów i części księstw niemieckich (w tym pomoc militarną księstwa Dwóch Mostów), zaś król uzyskał pomoc Hiszpanii i papiestwa.

W międzyczasie interweniował zdecydowanie w Kościele francuskim papież Pius V, usuwając siedmiu francuskich biskupów, którzy sprzyjali hugenotom. W bitwie pod Jarnac w marcu roku 1569 hugenoci zostali rozbici, a książę Conde zginął. Admirał Coligny otrzymał tymczasem wsparcie nowego króla Nawarry – Henryka, który liczył na następstwo tronu Francji. Strona katolicka pod wodzą brata Karola – Henryka, księcia Anjou oraz młodego księcia de Guise odniosła kolejne zwycięstwo pod Montcontour, ale Karol IX i Katarzyna Medycejska, także z obawy o wzrost znaczenia brata zdecydowali się zawrzeć traktat roku 1570, który dawał hugenotom szeroką możliwość sprawowania kultu we Francji (poza Paryżem) oraz powierzał im pod opiekę cztery twierdze królestwa – La Rochelle, Montauban, Cognac oraz La Charite-sur-Loire. Traktatowi sprzeciwił się papież i… paryski parlament. Natomiast, Coligny z wroga królewskiego numer 1 stał się doradcą młodego Karola IX, nakłaniając go do zbliżenia z Anglią i wsparcia zbuntowanej przeciw cesarzowi części Niderlandów.

Na wiosnę roku 1572 francuscy hugenoci postanowili wspomóc rebelię w Niderlandach, organizując armię pod wodzą Ludwika księcia Nassau, która w maju wkroczyła do tego kraju i zaatakowała miasta katolickie. Cała prowokacja była obliczona nie tyle na trwałe sukcesy, co na wywołanie wojny Francji z Hiszpanią, której pragnął Coligny. Karol IX pod jego namową zdecydował się wydać swoją siostrę Małgorzatę za protestanta Henryka Nawarry, co wobec bezdzietności Karola (oraz jego brata) i starego prawa salickiego dawało temuż pretensje do tronu Francji w przyszłości. W takim kontekście historycznym – przy okazji wspomnianego ślubu doszło w sierpniu 1572 roku, w Paryżu do wspomnianej na wstępie nocy św. Bartłomieja.

Małżeństwu Henryka z Małgorzatą, które miało utrwalić zwycięstwo hugenockiej rewolucji we Francji sprzeciwiało się wielu Francuzów, w tym także Katarzyna Medycejska. Królowa matka, wykonując kolejny już zwrot, podjęła próbę rozwiązania kwestii awanturniczego doradcy syna w typowym dla ówczesnej epoki stylu – to jest w taki sam sposób, w jaki hugenoci usunęli 9 lat wcześniej Franciszka de Guise. Próba zabójstwa Coligny’ego 22 sierpnia nie udała się. Gdy wyszła na jaw – matka przekonała syna, że hugenoci spiskują przeciw jego życiu, co było tym łatwiejsze, że zaledwie 5 lat wcześniej Coligny z Kondeuszem próbowali porwać Karola. W nocy z 23 na 24 sierpnia król wysłał żołnierzy na miasto, których wsparli paryżanie. Uderzyli oni na kilka tysięcy hugenotów, którzy przybyli do Paryża na ślub. Ponad 1000 z nich, w tym Coligny znalazło tej nocy śmierć.  Do stolic zagranicznych poszły depesze o spisku na życie króla, powstrzymanym przez Karola – w Rzymie oddzwoniono na wieść o tym Te Deum. Wykorzystała to niezwłocznie propaganda kalwińska, rozgłaszając, iż papież Grzegorz XIII ucieszył się z paryskiej rzezi. Niemieccy luteranie, którzy na zwolenników Kalwina patrzyli jak na zdrajców, niezbyt się masakrą przejęli. Rzezie wybuchły też w innych miastach, co dodatkowo zaogniło sytuację.

Doszło tymczasem do jej kolejnego zwrotu. Postanowiono, że książę Akwitanii Henryk, brat Karola, który właśnie próbował zdobyć oddane wcześniej hugenotom La Rochelle, będzie kandydował w wolnej elekcji na tron polski. Wobec tych planów niezwłocznie ponownie doprowadzono do rozejmu z hugenotami, popartego powtórzeniem postanowień tolerancyjnych. W roku 1575, po śmierci swojego brata Karola IX, jak wiemy, Henryk  uciekł z Polski i wstąpił jako Henryk III na tron francuski. Kierując się być może wzorcami polskimi (tzw. konfederacja warszawska) potwierdził on w roku 1576 swobody hugenotów. Powyższe wywołało sprzeciw w parlamencie paryskim, który na przywódcę frakcji katolickiej wysunął Franciszka de Guise. W roku 1577 Henryk III odwołał wcześniejszy edykt, co spowodowało wybuch kolejnej odsłony zbrojnego konfliktu, podczas którego nowego księcia Conde wsparł cierpliwie zmierzający do tronu francuskiego Henryk Nawarry, poparty oczywiście przez Anglię. W roku 1585 papież Sykstus V ekskomunikował księcia Conde i Henryka Nawarry, co krzyżowało jego plany do tronu Francji. Henryk  złożył protest w Rzymie i odwołał się do parlamentu francuskiego. Nie próżnował jednocześnie w polu i w roku 1587 wygrał bitwę pod Coutras. Liga katolicka utrzymywała szereg ważnych miast takich jak Paryż, Lyon, Reims, Orlean i Bourges. Utrzymywała również poparcie króla.

W roku 1588 Henryk III Walezy dokonał jednak kolejnej wolty. Zaniepokojony wzrostem znaczenia księcia de Guise, którego popierały wspomniane miasta, zlecił morderstwo w Blois księcia i jego brata arcybiskupa Lyonu oraz zawarł sojusz z Henrykiem Nawarry. Brat zabitego Karol Lotaryński stanął wtedy na czele armii, papież Sykstus V potępił mord, zaś Sorbona ogłosiła że naród nie jest winny posłuszeństwa królowi mordercy. Henryk III ruszył z Henrykiem Nawarry na Paryż, jednak podczas oblężenia, parę miesięcy po mordzie – spotkał go podobny los. Zginął z ręki zamachowca. Okoliczność powyższa oznaczała spełnienie się marzeń Henryka Nawarry, który ogłosił się królem Francji. Gdy uznały go jedynie państwa protestanckie doszedł do wniosku, że „Paryż wart jest Mszy” – złożył publiczną pokutę i przejście na katolicyzm, zobowiązując się m.in. do wprowadzenia we Francji reform Soboru trydenckiego. Hugenoci, którzy doprowadzili Henryka do tronu, byli rozczarowani.

Wymogli jednak na królu ogłoszenie w roku 1598 tzw. edyktu nantejskiego, zapewniającego im nie tylko wolność religijną, ale i własne uczelnie w Montauban, Montpelier, Sedanie oraz Samur, utrzymywane na koszt państwa. Z drugiej strony zobowiązywali się do zaprzestania prześladowań katolików w prowincjach, gdzie mieli polityczną przewagę oraz zwrotu zawłaszczonych kościołów. Henryk, który planował wojnę z cesarstwem przy wsparciu protestanckich księstw Rzeszy, przymykał jednak oko na naruszenia  tych ostatnich ustaleń. Zginął od ciosu zamachowca   w maju roku 1610, podczas przygotowań do wojny z Habsburgami, której pretekstem wszczęcia był spór o sukcesję w księstwie Cleves.  Był to kolejny, kilkunasty już zamach na jego życie. Posprzeczali się również książęta protestanccy w kwestii samej sukcesji – jeden z pretendentów do stolca, elektor brandenburski, nie zgodził się na propozycję małżeństwa swojej córki z drugim kandydatem – księciem Norymbergi, na co ten ostatni… przeszedł na katolicyzm i poparł Habsburgów. Wojna i to potężna, przygotowywana aktywnie przez antyrzymską propagandę, wybuchła dopiero 8 lat później. Początkowo Francja nie wzięła w niej udziału.

17 lipca 1794

Wczoraj, 17 lipca, minęła 220 rocznica męczeństwa szesnastu karmelitanek z Compiegne (w tym jednej nowicjuszki i dwóch świeckich pomocnic), tego samego miasta, gdzie pojmano Joannę d’Arc. Siostry, w wieku od 28 do 80 lat udawały pod rewolucyjną, paryską gilotynę, śpiewając Miserere mei Deus (Psalm 50), Salve Regina i Te Deum. Zostały oskarżone i skazane m.in. za rzekome spiskowanie przeciw Republice oraz… zachowywanie, wbrew jej prawom, fanatycznego stylu życia. Ostatnia, na własną prośbę zginęła przeorysza, 42-letnia matka Teresa, błogosławiąc kolejno wszystkie umierające. W maju roku 1906 męczennice zostały beatyfikowane przez papieża Piusa X.

Chartres: katedra

Jeden z pierwszych uniwersytetów w Europie, słynna paryska Sorbona wykształciła się z miejscowej szkoły katedralnej i przez długi czas pozostawała pod protekcją papieży. Mało kto wie, że podobna, słynąca z wysokiego poziomu filozofii i teologii, szkoła katedralna, założona pod koniec X stulecia przez Fulberta, biskupa od roku 1006, istniała również w niedalekim od Paryża Chartres. Rozkwit miasta nią spowodowany przyczynił się do powstania słynnej miejscowej katedry. Stąd też na zachodniej fasadzie kościoła znajdziemy rzeźby starożytnych uczonych – m.in. Arystotelesa, Euklidesa, Ptolemeusza czy Pitagorasa. W szkole w Chartres studiowano takie nauki jak arytmetyka, geometria, muzyka, astronomia, gramatyka, retoryka czy logika. Uważano, że cała przyroda, w tym gwiazdy i inne ciała niebieskie składają się z materii podlegającej określonym prawom. XIII-wiecznemu rozwojowi nauki sprzyjał uniwersalizm chrześcijańskiej Europy, którą, obok wiary, łączył wspólny język – łacina. Sam Fulbert, uczeń Gerberta z Aurillac, późniejszego papieża Sylwestra II ze szkoły katedralnej w Reims, po pożarze w roku 1020 istniejącej katedry karolińskiej podjął budowę nowego romańskiego kościoła, konsekrowanego już po jego śmierci – w roku 1038. Umarł w opinii świętości, zaś Rzym zaaprobował cześć dla jego osoby. Ten kościół do naszych czasów nie przetrwał, jednak zachowano ciągłość, zastępując go obecnym, niżej opisanym, widocznym już z dala, gdy zbliżamy się do miasta. Do Chartres, leżącego w pd. zachodniej części historycznego Ille de France – wyspy królewskiej w morzu posiadłości frankońskich feudałów, dotarliśmy jeszcze podczas względnej pogody. Podziemny płatny parking przy katedrze wydał się najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza że remonty ulic ograniczały poruszanie się po mieście. Od parkingu do katedry jest około 200 metrów, a jej sięgająca ku niebu fasada góruje wysoko nad sąsiednią, przyziemną zabudową.

Katedry wyrosły z typowego dla religii katolickiej spojrzenia, iż nauka i sztuka powinny tworzyć pomost między ludźmi a Bogiem. Architektura stawała się zatem, wraz z geometrią i matematyką – naukami będącymi podstawami, praktycznym wyrazem teologii. Powstały strzeliste, monumentalne symbole Królestwa Bożego oraz porządku stworzonego przez Boga świata. Symbole w znaczeniu oddania rzeczywistości, o której istnieniu architekci i budowniczowie byli przekonani, stanowiące jej ziemski przedsionek. Dziś – w coraz bardziej zsekularyzowanej, a, paradoksalnie, jednocześnie coraz bardziej multikulturowej i multireligijnej Francji, są doskonałym wyrazem ewangelicznego cytatu, że, gdy ludzie zamilkną – kamienie wołać będą. Bo dalej wołają, przemawiając swą wielkością i aspiracjami ludzi minionych epok – innymi niż dzisiejszej konsumpcyjnej post-cywilizacji, która pożera i jest pożerana przez tzw. postęp. Postęp, który sam w sobie, jak należy podzielić pogląd Chestertona, jest pojęciem zgubnym, bo nie dookreślonym, nie precyzującym zbytnio celu w jakim zmierza.

Budowę obecnej katedry w Chartres rozpoczęto po pożarze poprzedniej, okazałej, romańskiej, XI-wiecznej świątyni, w roku 1194, a zakończono (sklepienia prezbiterium) pół wieku później. Brali w niej udział mieszkańcy około 10-tysięcznego wówczas miasta, którzy sami przywozili materiał na budowę z kamieniołomów. Impulsem do budowy była przechowywana w Chartres od IX wieku do dziś (w kaplicy absydy) relikwia – szata przypisywana patronce kościoła Dziewicy Maryi, podarowana przez cesarza Karola Łysego, a wcześniej przez cesarza bizantyjskiego – Karolowi Wielkiemu. Dziś – nieco pozostająca na boku zainteresowania pielgrzymów. To jej katedra zawdzięczała co najmniej od IX stulecia wezwanie Najświętszej Marii Panny (Notre-Dame), zaś miasto Chartres łączone z jarmarkami odpusty na święta Oczyszczenia Najświętszej Marii Panny (tzw. Gromniczna – 2 lutego), Jej Zwiastowania (25 marca), Wniebowzięcia (15 sierpnia) i Narodzenia (8 września). Relikwia, zniesiona do krypty przez dwóch miejscowych kapłanów, ocalała podczas wspomnianego wyżej pożaru, który 10 czerwca Roku Pańskiego 1194 zniszczył większą część nawy i prezbiterium.

Wśród pozostałości starego kościoła podjęto wyzwanie kompletnie nowego rozwiązania, opartego na krzepkich, znacznie grubszych niż w porównywalnych budowlach filarach (np. ponad 2,5-krotnie grubszych niż w katedrze w Soissons). Dlatego w Chartres uderza głównie monumentalność – była to największa katedra owych czasów, a mimo, iż nawa główna jest bardzo wysoka nie ma się takiego wrażenia strzelistości. Podobnie na zewnątrz wrażenie robi grubość przypór, które wydają się mocniejsze niż trzeba, by utrzymać w ryzach całą bryłę. Uwagę przykuwa jednak przede wszystkim zachodnia fasada z wyniosłymi, sięgającymi nieba wieżami. „Lżejsze” formy, bliższe tym z paryskiej Notre-Dame czy Laonu, zastosowano w zwieńczeniach nawy poprzecznej. Istniejące wcześniej, w innych budowlach formy zostały w Chartres zatem twórczo przetworzone i powiększone do gigantycznych rozmiarów.

Fasada zachodnia. Pozostałością ze wspomnianej wcześniej romańskiej świątyni są wieże oraz znaczna część zachodniej fasady, wzniesione z inicjatywy biskupa Geoffreya de Leves, przyjaciela opata Sugera z Saint-Denis. Niższa, 105-metrowa wieża południowo-zachodnia została ukończona w 1 połowie XII wieku, wyższa – 113-metrowa, po pożarze pierwotnej, również XII-wiecznej – w roku 1506, otrzymując następnie zwieńczenie w stylu gotyku płomienistego. Główny zachodniej fasady portal, zwany „królewskim”, zakończono około połowy XII stulecia. Widoczne jest na nim przejście romanizmu w gotyk. Na tympanonie znajduje się Chrystus sądzący żywych i umarłych w otoczeniu m.in. symboli czterech Ewangelistów, ale brak tu grozy i niepokoju z romańskich dzieł w Moissac czy Autun. Eteryczne, smukłe figury z wnęk portalu zrobiły krok do przodu, odrywając się od ściany. Całość stała się wyrazem niebiańskiej harmonii – to Powtórne Przyjście w chwale: et iterum venturus est cum gloria, jak głosi Credo nicejsko-konstantynopolitańskie. Dwudziestu czterech starców z Apokalipsy św. Jana, każdy z dostojeństwem spoczywający na tronie, zajmuje archiwolty portalu. Portale drzwi bocznych fasady opisują z kolei graniczne momenty życia Jezusa na ziemi. Prawy, uszkodzony przez obrazoburczych wandali (poniszczone postaci Dzieciątka Jezus) przedstawia zdarzenia związane z narodzeniem Jezusa Chrystusa: Zwiastowanie, Nawiedzenie, Narodzenie, Pokłon Pasterzy oraz Ofiarowanie w świątyni. Powyżej znajduje się tronująca Madonna z Dzieciątkiem. Grupę adorują umieszczeni we wnękach portalu, wspomniani na wstępie starożytni uczeni, symbolizujący składającą Bogu hołd naukę, przez którą w ludziach wyraża się obraz i podobieństwo wszechwiedzącego Stwórcy. Lewy portal przedstawia Wniebowstąpienie Jezusa w otoczeniu znaków zodiaku i prac miesięcy.

Transept. Portale transeptu pochodzą z okresu po roku 1194, a zatem okresu budowy gotyckiej świątyni. Na około rok 1205 datowany jest środkowy portal północnej części transeptu przedstawiający Tryumf Najświętszej Marii Panny z Chrystusem i Jego ukoronowaną Matką na tympanonie, aniołami i prorokami oraz tzw. Drzewem Jessego (drzewem genealogicznym Maryi) na archiwoltach. Poniżej znajdują się sceny Zaśnięcia Marii i Jej Wniebowzięcia. We wnękach na lewo unoszą się postacie ze Starego Testamentu – Melchizedek, Abraham z synem Izaakiem, Mojżesz z wężem z brązu, prorok Samuel oraz król Dawid, na prawo – prorocy Izaak, Jeremiasz i Symeon, św. Jan Chrzciciel oraz św. Piotr. Na filarze dzielącym drzwi umieszczono figurę św. Anny, której relikwie sprowadzono do Chartres niedługo przed datą powstania portalu. Portal lewy przedstawia Pokłon i Sen Mędrców ze Wschodu ze scenami Narodzenia i Pokłonu Pasterzy poniżej (we wnękach mamy tu z kolei Zwiastowanie i Nawiedzenie św. Elżbiety), portal prawy – Niedolę Joba ze sceną sądu Salomona (we wnękach stoją król Salomon, królowa Szeby i prorocy). Widoczne uszkodzenia rzeźb północnego portyku są śladem aktywności rewolucjonistów z końca XVIII wieku. Na szczęście zniszczenia są niewielkie w porównaniu z innymi francuskimi budowlami sakralnymi, choć katedra  została wówczas pozbawiona ołowianego dachu, który przetopiono na cele wojskowe i była, jako świadectwo ery zabobonu, przeznaczona do wyburzenia. Spalono wówczas starożytną figurę Notre Dame de Sous-Terre, relikwię welonu przedarto, a katedrę sprofanowano, przekształcając w świątynię bogini Rozumu. Centralny portal południowej części transeptu (ok. 1210) zawiera scenę Sądu Ostatecznego. Chrystusowi Sędziemu towarzyszą orędownicy za duszami ludzkimi – Maryja i św. Jan. Poniżej stoi Archanioł Michał z wagą oraz, między skrzydłami drzwi, ponownie postać Jezusa. Wnęki zajmują figury Apostołów. W portalach bocznych towarzyszą im postaci świętych męczenników z pierwszym z nich, św. Szczepanem na tympanonie (lewy portal) oraz wyznawców oraz ojców Kościoła ze scenami z życia św. Mikołaja z Bari oraz św. Marcina z Tours na tympanonie (prawy portal).

Wnętrze. Katedra gotycka w Chartres zachowała się w niemal niezmienionym stanie od jej konsekracji w roku 1260, z udziałem króla Ludwika IX – tak co do architektury, jak i licznych, wspaniałych witraży, choć widoczna jest różnica zwieńczeń okazałych wież zachodniej fasady.  Jej budowa, w tym rozszerzenie się terenów wokół podlegających jurysdykcji kościelnej, na których organizowano targi, nie podobała się hrabiom Blois, którzy tracili w ten sposób dochody z podatków. W roku 1258 doszło nawet do zamieszek wywołanych przez stronników hrabiego, po których kapituła uzyskała królewską zgodę na odgrodzenie terenu wokół katedry i zamykanie bram co noc. Z katedry wzniesionej w czasach karolińskich, po zniszczeniu przez najazd normański w roku 858 pierwotnej świątyni, zachowała się jedynie krypta św. Lubinusa – VI-wiecznego biskupa Chartres. Reszta okazałego wnętrza pochodzi z XIII wieku. Długość katedry wynosi 130 metrów (110 metrów sama nawa), szerokość nawy głównej ok. 14 metrów – najwięcej z katedr francuskich, wysokość sklepienia – 34 metry. Zwracają uwagę różnicę między wapieniem użytym do wykonania fasady oraz ciemniejszym, pośledniejszym kamieniem w środku kościoła. Co ciekawe, w nawie katedry, która nie była konsekrowana, gdyż spali w niej pielgrzymi w dni poprzedzające święta posadzkę wykonano w taki sposób by lekko opadała ku drzwiom zachodnim (różnica poziomów wynosi ok. 80 cm). Dzięki temu łatwo było ją zmywać. Między arkadami oddzielającymi nawę główną od bocznych a clerestorium, które są równej wysokości przebiega stosunkowo niskie triforium. Wnętrze katedry jest stosunkowo ciemne, w porównaniu do innych gotyckich katedr, co przypisuje się oryginalności witraży i zanieczyszczeniu szkła przez wieki od jego zainstalowania. Obecnie trwają jednak budzące kontrowersje prace restauracyjne, mając ponoć przywrócić wygląd z okresu XIII wieku, w tym blado-pomarańczowe dekoracje imitujące cegłę. Już obecnie od mrocznej nawy odcinają się odnowione portale zachodniej fasady oraz prezbiterium z kaplicami ambitu, które zostały oczyszczone i pokryte malunkiem. Ściany obejścia chóru, wraz z okalającą je kompozycją rzeźbiarską przedstawiającą żywot Chrystusa, zaczęto tworzyć w 1 połowie XVI stulecia, zakończono ją na początku XVIII w. Wtedy też wykonano barokowe stalle w środku.

Piękne XIII-wieczne witraże przedstawiają sceny z Nowego Testamentu – np. rozeta zachodniej fasady z ok. roku 1215 Sąd Ostateczny z Chrystusem sędzią otoczonym aniołami i starcami Apokalipsy oraz zmarłymi stającymi na sąd wzywanymi przez aniołów z trąbami, rozeta północna transeptu z ok. roku 1235 poświęcone jest Dziewicy z Dzieciątkiem otoczonej adorującymi aniołami oraz królami Starego Testamentu, okna poniżej przedstawiają Maryję trzymaną przez matkę – św. Annę oraz triumf – Dawida nad Saulem, Mojżesza nad faraonem oraz św. Anny nad synagogą, rozeta południowa – Chrystusa tronującego w otoczeniu starców Apokalipsy z Maryją dzierżącą Dzieciątko Jezus poniżej. W Chartres zachowało się w sumie ok. 150 okien witrażowych, do najciekawszych należą te położone po pd. stronie arkad wokół prezbiterium, w tym Madonna z Dzieciątkiem. W kaplicy na osi kościoła znajduje się opisany wyżej dar cesarzy – wschodniego i odnowionego imperium zachodniego – Welon Najświętszej Marii Panny. Przy północnej części transeptu stoi z kolei XIV-wieczna figura tzw. Czarnej Madonny z Dzieciątkiem na filarze, w ramach ostatnich prac renowacyjnych rzeźbę wyszczyszczono. W krypcie znajduje się kopia zniszczonej podczas rewolucji rzeźby Matki Bożej spod ziemi.

LINKI

KATEDRA W MAPPINGGOTHIC.ORG

PANORAMICZNE ZDJĘCIA  KATEDRY

PANORAMY 360-STOPNI WNĘTRZA KATEDRY

JESZCZE JEDNA STRONA Z PANORAMAMI

ZDJĘCIA I OPISY RZEŹB

GALERIA

Chartres: miasto

Miasto. Chartres, liczące dziś około 40 tysięcy mieszkańców, rozłożyło się około 70 kilometrów na południowy zachód od Paryża w cieniu wielkiej katedry, widocznej między domami w miarę zbliżania się do jego centrum. Jego nazwa pochodzi od plemienia Carnutów, którzy zamieszkiwali ten teren i mieli tu osadę, którą Rzymianie nazwali po podboju Galii Autricum. Było to znaczące miasto z akweduktami, okazałym amfiteatrem i forum. W połowie III wieku ewangelizowali je święci Eodald i Altin. W IV wieku w mieście nazywanym wówczas Carnotum istniało już biskupstwo, które rozwijało się mimo niespokojnych czasów. Okres najazdów ludów barbarzyńskich, które doprowadziły do upadku cesarstwa na zachodzie trwał przez kolejne stulecia, do czego dochodziły konflikty między feudałami. W roku 743 Chartres zajął i splądrował Hunald, pan Akwitanii. W czerwcu roku 858 miasto spalili Normanowie – Duńczycy. W roku 876 Karol Łysy podarował Chartres relikwię welonu Dziewicy Maryi, co sprawiło, że miasto stało się ważnym ośrodkiem pielgrzymkowym. W lutym roku 886 miasto obroniło się przed Duńczykami, a w roku 911 przez Normanami Rollona. To ostatnie szczęśliwe wydarzenie przypisywano wstawiennictwu Maryi, otrzymanej od cesarza karolińskiego relikwii jej szaty (Santa Camisa) i modłom świątobliwego biskupa Gantelma. Co ciekawe, w tym samym roku Rollon przyjął chrzest i stał się pierwszym księciem krainy u ujścia Sekwany nazywanej Normandią, lennikiem Karola III. W roku 1116 miasto zamierzał oblec król Ludwik VI przeciwko Tibaudowi IV, jednak procesja jaka wyszła z powyższą relikwią skłoniła go do rezygnacji z walki.

W szczytowym średniowieczu miasto, stanowiące centrum żyznego regionu Beauce, znajdowało się we władaniu hrabiów Blois i Szampanii, w roku 1286 przeszło pod władztwo korony. W mieście działała m.in. pod patronatem biskupa w l. 1006-1028 Fulberta i biskupa w l. 1090-1116 – św. Iwona z Chartres znana szkoła katedralna, która wykształciła wielu znamienitych teologów i filozofów. Jednemu z jej uczonych Bernardowi z Chartres przypisuje się słynną sentencję o karłach na ramionach gigantów, które widzą dzięki temu dalej i lepiej. W latach 1176-1180 biskupem Chartres był Jan z Salisbury, sekretarz i towarzysz Tomasza Becketa na francuskim wygnaniu, który schronił się przed siepaczami, którzy w roku 1170 przyszli do katedry w Canterbury by zamordować jej arcybiskupa. Był on autorem szeregu dzieł naukowych, w tym historycznych obejmujących m.in. skrócony żywot św. Tomasza. Złote stulecia średniowiecza XII oraz XIII się kończyły i nadchodziło XIV stulecie – czas wojny, schizmy i zarazy. Wojna stuletnia nie dotknęła Chartres bezpośrednio – choć z pierwszym jej okresem wiąże się podpisanie w roku 1360 w pobliskim Bretigny rozejmu między Janem Dobrym a Anglikami po klęsce francuskiej pod Poitiers. W roku 1417, w wyniku kampanii Henryka V miasto dostało się w ręce angielskie. Zostało zajęte przez Karola VII w roku 1432. Od roku 1528 było siedzibą księstwa, którego tytuł dzierżyli książęta orleańscy. W roku 1568, podczas wojen hugenockich, Chartres zostało zaatakowane przez stronę kalwińską – oddziały Kondeusza, jednak bez powodzenia. W roku 1591 zajął je Henryk Nawarry, który w roku 1591 koronował się tu, mimo oporu katolickich mieszczan, na króla Francji (zob. artykuł).

W roku 1944 miasto znacznie ucierpiało podczas działań alianckich, natomiast katedra została oszczędzona, mimo, iż pierwotnie miała podzielić los m.in. klasztoru na Monte Cassino. Dowództwo przekonał rekonesans pułkownika Welborna Bartona Griffitha przeprowadzony celem potwierdzenia, czy w katedrze znajdują się siły niemieckie i posterunek obserwacyjny. Griffith przedostał się do katedry z drugim żołnierzem, składając raport, że kościół nie został zajęty przez Niemców. W rezultacie odwołano jego ostrzał artyleryjski.  Pułkownik zginął 16 sierpnia 1944 roku podczas walk w rejonie miasta, na dwa dni przed zajęciem miasta przez siły 3 Armii Pattona. Co ciekawe jego rola w ocaleniu katedry pozostała szerzej nieznana do roku 1994.

Zabytki. Oprócz katedry, która została opisana w odrębnym artykule, w mieście – zwłaszcza na zboczu opadającym w dolinę Eure, zachowało się szereg ciekawych miejsc. W pobliżu samej Notre-Dame stoi dawny barokowy pałac biskupi z 1 połowy XVIII w., wzniesiony w miejscu poprzedniej rezydencji z czasów św. Iwona (XII wiek). Od rewolucji pałac był wykorzystywany jako siedziba administracji, a podczas I wojny światowej stacjonowali tu żołnierze, którzy dopuszczali się aktów wandalizmu. Potem urządzono tu muzeum sztuk pięknych. W rejonie znajduje się zespół budynków stanowiących dawniej własność kapituły (tzw. Kwartał Loens). Idąc w stronę miasta – czy to na południe od katedry czy w stronę rzeki Eure napotkamy szereg starych średniowiecznych i renesansowych domów, w tym Dom Łososia. Niestety część starej zabudowy została zburzona pod koniec XIX w. i w latach 60-tych XX w.

Saint-Aignan. Idąc przez centrum w stronę południową na oskarpowanym wzniesieniu mijamy gotycki kościół pod wezwaniem św. Aignana. Pierwszy kościół w tym miejscu powstał z inicjatywy biskupa Chartres na przełomie IV i V wieku, w obecnej formie pochodzi z XVI-XVII wieku, choć znajdziemy tu także elementy wcześniejsze np. XIV-wieczny portal fasady zachodniej. Pierwotne witraże zostały uszkodzone podczas ataku na Chartres hugenotów w roku 1568, a podczas rewolucji końca XVIII stulecia świątynię zamieniono na stodołę. Widoczne zaniedbane polichromie i dekoracje stropu pochodzą z okresu jej renowacji i są XIX-wieczne.

Saint-Pierre. Poniżej kościoła Saint-Aignan znajduje się dawny opacki kościół Saint-Pierre. Miejscowe opactwo benedyktyńskie zostało założone poza murami miasta przypuszczalnie w VII stuleciu. Podczas najazdów normańskich roku 858 i 911 dwukrotnie było niszczone. Po tym drugim najeździe zostało odbudowane w 1 połowie X wieku. Z tego okresu pochodzi zachodnia wieża o charakterze obronnym – jedyny element kościoła, który zachował się z pożarów lat 1077 i 1134. W roku 1007 zmarł w opactwie św. Gilduin, co wzmocniło jego prestiż jako sanktuarium. Budowę nowego założenia rozpoczęto niezwłocznie po pożarze z roku 1134 i do końca XII stulecia zakończono prezbiterium, zaś do roku 1320 – całość gotyckiej bazyliki. Przy kościele, od strony południowej powstał kompleks klasztorny, odbudowany po pożarze roku 1584 i zbarokizowany w wieku XVIII. Kompleks ten został zniszczony w części podczas rewolucji roku 1789 kiedy to budynki opackie przeznaczono na stajnie dla wojska (obecnie mieści się tam szkoła), a sam kościół – na wytwórnię saletry. Dziś, poza wspomnianą wieżą z X wieku, znajdziemy tu ciekawe witraże oraz eleganckie wnętrza.

Pozostałość kościoła Saint-Andre. Aby dotrzeć do kolejnego dawnego kościoła w mieście, który przeszedł burzliwe losy należy wzdłuż skarpy rzeki Eure wrócić ku wschodnim podnóżom katedralnego wzgórza. Kościół św. Andrzeja wzniesiono już w starożytności, w miejscu dawnego amfiteatru. Po najazdach normańskich został postawiony nowy budynek, zniszczony przez pożar w roku 1134. Z 2 połowy XII stulecia pochodzi obecnie widoczna bryła, przebudowana w XVI i XVII wieku. Podczas wielkiej rewolucji kościół zamknięto, jego iglicę zburzono, a całość zamieniono w magazyn zbożowy, po czym pozostawiono samemu sobie. W roku 1805 zawaliła się kaplica Najświętszej Marii Panny, co skłoniło władze do podjęcia decyzji o rozebraniu prezbiterium. Kadłubek, który ucierpiał następnie podczas pożaru w roku 1861 i działań wojennych w roku 1944, został odnowiony na początku obecnego stulecia z przeznaczeniem na dom kultury.

Jak wspomniano w artykule o katedrze – parkingi w Chartres są płatne, a ceny wahają się od 1 do prawie 2 EUR za godzinę postoju.

LINKI

KOŚCIÓŁ SAINT-PIERRE W MAPPINGGOTHIC.ORG

KOŚCIÓŁ ST-AIGNAN – ZDJĘCIA/OPIS FR.

KOŚCIÓŁ ST-PIERRE – ZDJĘCIA/OPIS FR.

PANORAMY – KATEDRA I MIASTO

GALERIA

Dlaczego te figury są bez głów – sequel

W XIX wieku Francja przeżyła kolejne fale rewolucji – lipcową roku 1830, lutową roku 1848, której jedną z ofiar był arcybiskup Paryża, wreszcie Komunę Paryską roku 1871. Każda z nich, wykorzystując dążenie społeczeństwa do dobrobytu, atakowała Kościół i religię katolicką pod pozorem walki z jego bogactwem. Komunardzi ponownie sięgnęli do popularnej retoryki zemsty za noc św. Bartłomieja, zrzucenia Boga z nieboskłonu, kościoły paryskie zaczęto profanować i zamieniać już nie na świątynie Rozumu, lecz kluby dyskusyjne rozumnych, urządzano bluźniercze procesje w szatach liturgicznych i orgie. 4 kwietnia 1871 roku uwięziono arcybiskupa Paryża Georgesa Darboya – został on 24 maja po farsie przed rewolucyjnym trybunałem, rozstrzelany. Podczas „procesu” wytknięto mu, że wprowadza ludzi w błąd, bo nie ma już panów, w tym Pana Jezusa Chrystusa. Zamordowano szereg księży, w tym ponownie znienawidzonych jezuitów.

Otrzeźwienie przyszło po upadku Komuny i haniebnym traktacie z Prusami. Jako akt ekspiacji rozpoczęto wtedy, w roku 1875, wznoszenie słynnej bazyliki Sacre Coeur na wzgórzu męczenników Montmartre. Francja XIX wieku to bowiem także Francja szeregu objawień maryjnych – w Paryżu (Katarzynie Labour), La Salette i Lourdes, Francja odradzających się zgromadzeń zakonnych i odbudowywanych z rewolucyjnych zniszczeń kościołów. Wezwanie bazyliki odpowiadało ustanowionemu w roku 1856 przez Piusa IX świętu Najświętszego Serca Jezusa oraz nawiązywało do XVII-wiecznych objawień, beatyfikowanej w roku 1864 przez tego samego papieża, siostry Małgorzaty Marii Alacoque z Paray-le-Monial. Jednym z ich elementów było posłanie do króla Ludwika XIV by zwrócił się do papieża o Mszę św. o Najświętszym Sercu Jezusa oraz wprowadził we Francji praktyki pobożnościowe ku czci tegoż Serca, jak również ustanowienie w piątek po Oktawie Bożego Ciała wspomnianego święta, które to życzenie wypełnił Pius IX. W świadomości społecznej funkcjonowała również kopia dokumentu poświęcenia Francji Najświętszemu Sercu Jezusa, w którym uwięziony przez lud król Ludwik XVI uroczyście obiecywał m.in., że w razie uwolnienia zniesie konstytucję cywilną dla duchowieństwa oraz w łączności z papieżem ustanowi święto ku czci Najświętszego Serca Jezusa jako zadośćuczynienie za bluźnierstwa i profanacje wyrządzone przez złych katolików, schizmatyków i heretyków. Akt przypisywano inicjatywie spowiednika króla ojca Franciszka Ludwika Heberta, który bywał w pałacu Tulieries w roku 1792 podczas internowania tam króla i zginął podczas fali mordów we wrześniu tegoż roku.

Powołana w roku 1875, równolegle z rozpoczęciem budowy Sacre Coeur, III Republika zarówno w tzw. kołach liberalnych, jak i socjalistycznych przechowała rewolucyjnego bakcyla. W roku 1889 wielką wystawą światową w Paryżu uczczono rocznicę jeszcze większej rewolucji. Przerośniętą bramę na tereny wystawowe stanowiła gigantyczna ażurowa piramida.. Jak wskazywał sam Eiffel, prezentując swój projekt w roku 1885 – wieża miała symbolizować bieżące stulecie przemysłu i nauki, któremu przygotowało drogę oświecenie i rewolucja roku 1789 oraz stanowić pomnik wdzięczności Francji za powyższe dokonania. Wieża Eiffla stanowiła zatem, mówiąc po heglowsku antytezę budowanego wciąż jeszcze kościoła na Wzgórzu Montmartre, który ówcześni propagandyści nazywali bez ogródek – prowokacją zmierzającą do wojny domowej. Jednocześnie, w latach 80-tych przyjęto szereg ustaw dotyczących wolności szkolnictwa (odsunięcie udziału nauczycieli duchownych w szkołach publicznych), równości fiskalnej (wprowadzenie dodatkowego domiaru podatkowego 4 % dla zakonów, a także 25 % podatkiem od dziedziczenia, naliczanym osobno dla każdego klasztoru). W lipcu 1901 zabrano się za braterstwo i po raz kolejny wykonano skok na majątek odradzających się zgromadzeń zakonnych, uzależniając na podstawie nowego Prawa o stowarzyszeniach ich dalsze działanie od zezwolenia urzędników. Jeśli zakon go nie dostał – przejmowano jego mienie. Tak się stało z benedyktynami kongregacji z Solesmes, którzy opuścili cztery niedawno odnowione opactwa, w tym Saint-Wandrille.

W czerwcu 1902 premierem Francji został były kleryk i subdiakon, apostata oraz mason Emil Combes, który zabrał się za przejmowanie szkół zakonnych. Ponownie zawrzały dawne punkty oporu – Wandea i Bretania, gdzie szkoły przejmowano przy użyciu wojska. W lipcu 1904 roku, to jest w drugim roku pontyfikatu papieża Piusa X zerwano zawarty przez Napoleona Bonaparte w roku 1801 konkordat ze Stolicą Apostolską. W grudniu 1905 przyjęto ustawę o rozdziale Kościoła od państwa, przewidującą kolejne przejęcie majątku kościelnego, w tym wszystkich kościołów, w dyspozycję zależnych od państwa „stowarzyszeń kultowych”. Zaczęto nawet dokonywać spis inwentarza kościelnego, choć w wyniku oporu społecznego kościoły pozostały w zarządzie duchownych, ale prawa nie wycofano. Nie przeszkadzało to jednak by w roku 1919, podczas konferencji w Wersalu kończącej I wojnę światową rząd francuski sprzeciwił się udziałowi w niej obserwatorów ze strony papieża. Świadectwo ducha owych czasów zanotowała w przewodniku po francuskich sanktuariach wydanym w roku 1910 w Nowym Jorku „French Cathedrals, Monasteries And Abbeys, And Sacred Sites of France” Elisabeth Robins Pennell, tak pisząc o swoim pobycie w Chartres (op. cit., s. 238): „kiedy tam byłam Welon (tj. relikwia Najświętszej Marii Panny przechowywana w miejscowej katedrze – przyp. wł.) ponownie przebywał w ukryciu i nikt, nawet ksiądz opiekujący się figurą Notre-Dame-du-Pilier nie mógł czy nie chciał powiedzieć gdzie. Złodzieje w departamencie, którzy jej grozili nie posiadali romantyzmu żołnierzy fortuny, którzy przewijali się przez stare kroniki, ani nawet pijanych wolnością sanikulotów, lecz ich ręce były równie gotowe do świętokradztwa”.

SAINT-WANDRILLE - FENIKS SYSTEMATYCZNIE PODPALANY

OPACTWO SAINT-WANDRILLE – FENIKS SYSTEMATYCZNIE PODPALANY