Rouen: miasto

Do Rouen, dawnej stolicy Normandii, bodaj najładniejszego i najciekawszego miasta na naszej trasie, trafiliśmy chyba w najgorszą możliwą pogodę. Zaczęło lać i to tak, że nie dało się teoretycznie robić zdjęć plenerowych, bo deszcz zalewał obiektyw. Rouen jest miastem na tyle dużym (łącznie w aglomeracji ponad 500 tys. mieszkańców) i ważnym komunikacyjnie, że gps gubi w nim, w kluczowych miejscach drogę – mieliśmy więc okazję przejechać się, nolens volens, w korku przez most Flauberta na południowy brzeg Sekwany i to zarówno w drodze tam, jak i powrotnej. Zaparkowaliśmy tam, gdzie większość Francuzów, to jest na granicy miejskiej strefy płatnej – na wypełnionym, darmowym parkingu przy placu de Boulingrin, ok. 600 metrów od dawnego opactwa Saint Ouen i 400 metrów od kościoła Saint-Vivien, który znajdował się na okrężnej trasie turystycznej, ładnie opisanej w anglojęzycznych folderach z mapką centrum. Wkrótce też deszcz przestał nam przeszkadzać. Opis miasta podzielono tu na trzy części – osobno zostanie opisana katedra Notre-Dame i osobno opactwo Saint-Ouen, a to z uwagi na obfitość zabytków i historii.

Historia. Zacząć wypada od jej początku, a mianowicie od czasów starożytnych, kiedy mieszkało tutaj galijskie plemię w osadzie Ratumacos. Rzymianie przezwali ją Rotomagus i rozbudowali tak znacznie, iż stała się drugim największym po Lugdunum czyli Lyonie miastem Galii Zaalpejskiej. Istniał tu m.in. amfiteatr i okazałe łaźnie. Tę znaczącą pozycję miejscowość utrzymała także w okresie upadku Cesarstwa i najazdów ludów germańskich. Znajdowała się tu, od końca IV wieku, siedziba stałego biskupstwa założonego przez św. Wiktryka, który przywiózł tu relikwie otrzymane od św. Ambrożego z Mediolanu, budując pierwszą katedrę. Potem Rouen stanowiło stolicę rządzonej przez Merowingów Neustrii. W 1 połowie IX wieku dolinę Sekwany zaczęły pustoszyć normańskie najazdy, których celem były głównie pozbawione obwarowań opactwa i miasteczka. Samo Rouen zostało spalone przez bandę Oscherusa w maju 841 roku. Splądrowano je ponownie 15 lat później. Wikingom tak spodobała się ta okolica, że grupa ich osiedliła się tu, a ich wódz Hrolfr (Rollon) przyjął w roku 911 chrzest i uznał zwierzchnictwo lenne króla Franków w zamian za tytuł miejscowego hrabiego. Po śmierci w roku 931 spoczął w miejscowej katedrze. Problem normandzki próbowano rozwiązać jeszcze raz siłowo – w roku 946 wojska Ottona I, sprzymierzone z królem zachodniofrankijskim obległy miasto, ale bez powodzenia. W ciągu tegoż samego stulecia normańskie hrabstwo przekształciło się w księstwo, którego władca w roku 1066 sięgnął po koronę Anglii. Z tegoż, X wieku pochodzi też opis Rouen (Rudhum) autorstwa znanego nam agenta Umajadów z Kordowy – Ibrahima ibn Jakuba jako stolicy kraju rolniczego i ośrodka rybackiego.

Na początku XII stulecia Rouen liczyło około 30 000 mieszkańców, było ważnym portem i ośrodkiem handlowym, kontrolując m.in. przewóz towarów Sekwaną do Paryża. Należało do największych miast w Europie. W roku 1150 zbudowano stały most przez Sekwanę i rozpoczęto rozbudowę miejskich murów. Statki z Anglii przywoziły do Rouen wełnę i odzież, wracały z francuskim winem i zbożem. To znaczenie sprawiło, że na początku kolejnego stulecia postanowiono podjąć rywalizację z innymi miastami we wznoszeniu katedr po pożarze w roku 1200 dotychczasowego kościoła biskupiego. W międzyczasie, w czerwcu roku 1204 król Filip August, wykorzystując nieład w Anglii za rządów Jana bez Ziemi zajął Rouen i przyłączył Normandię do królestwa Francji. W roku 1291 w 40-tysięcznym wówczas mieście wybuchły zamieszki, podczas których zamordowano burmistrza – w rewanżu król Filip Piękny zniósł przywileje miejskie, pozwalając mieszczanom je… odkupić trzy lata później. W roku 1306, podczas wielkiego głodu, król kazał się wynieść miejscowym żydom, którzy osiedlili się tu w dużej, około 5-tysięcznej grupie (ok. 15 % ludności miasta).

Podczas kluczowego okresu wojny stuletniej, po kilkumiesięcznym oblężeniu, w czasie którego zmarła znaczna część mieszkańców, Rouen uznało w styczniu 1419 roku zwierzchność Henryka V Lancastera, dla którego był to powrót miasta do anglo-normandzkiej macierzy. Nie obyło się bez dalszych aktów odwagi – kanonik Robert de Livet obłożył ekskomuniką angielskiego monarchę, za co spędził kilka lat w jego lochach po drugiej stronie Kanału. Po nagłej śmierci Henryka w roku 1422, Rouen stało się siedzibą regenta angielskiego we Francji księcia Bedford. Na jesieni 1430 roku odkupił on od sojuszników burgundzkich pojmaną przez nich Joannę d’Arc i sprowadził ją na proces do bezpiecznego miasta, jakim było dla Anglików Rouen. Po kilkumiesięcznym procesie z udziałem wyselekcjonowanych duchownych i teologów, popleczników Bedforda, została ona skazana na dożywotnią pokutę, a potem – pod pretekstem naruszenia jej warunków i przywdziania męskiego ubioru, spalona bez wyroku na rynku w Rouen 30 maja 1431 roku. Karol VII Walezjusz nie spieszył się na odsiecz Joannie i zajął Rouen dopiero 18 lat później. Przyłączenie do Francji dało nowy impuls do rozwoju miasta i przysporzyło mu nowych dominant w postaci m.in. kościołów Saint-Ouen i Saint-Maclou. Na początku XVI wieku, wraz z epoką odkryć geograficznych rola Rouen jako portu dodatkowo wzrosła – wypływały stąd statki do wybrzeży Brazylii. Od roku 1499 działał (z krótką przerwą aż do rewolucji) lokalny parlament normandzki.

W 1 połowie XVI stulecia do Rouen zawitała moda na kalwinizm – ponad 20 % mieszkańców miasta przyjęła „reformatorskie” nowinki. Ta mniejszość, nazwana później hugenotami, odegrała wiodącą rolę w okresie niepokojów 2 połowy XVI wieku. W roku 1560 przy okazji tzw. tumultu w Amboise doszło do pierwszych ataków na kościoły. 15 kwietnia roku 1562 hugenoci uderzyli na ratusz oraz zamek, zajmując te obiekty i wyrzucając królewskiego namiestnika oraz połowę (trzech) członków magistratu wiernych katolicyzmowi. Na początku maja doszło do bezczeszczenia i niszczenia na szeroką skalę miejscowych kościołów. 10 maja umknęli przed furią hugenocką sędziowie Parlamentu Normandzkiego. Katolicy schronili się w fortyfikacjach św. Katarzyny na wzgórzach ponad miastem. Tak szeroko zakrojona akcja nie była by możliwa bez wsparcia z zewnątrz. We wrześniu angielscy żołnierze wysłani przez Elżbietę II wylądowali u ujścia Sekwany. Próba eskalacji konfliktu nie powiodła się jednak – pod koniec października francuskie wojska królewskie odzyskały Rouen, plądrując przy tym miasto, a pod murami zginął ówczesny król Nawarry Antoni Burbon. Fala protestanckiego ikonoklazmu wybuchła ponownie w marcu 1563 roku, kiedy to zniszczono kościół Saint-Eloi. Pod koniec sierpnia 1572 doszło do zamieszek wywołanych wieściami o nocy św. Bartłomieja – doszło do zabójstw więźniów hugenockich. W czasie wojny dotyczącej sukcesji po Henryku III Rouen stało po stronie Ligi Katolickiej, broniąc się na przełomie 1591 i 1592 roku udanie, przy wsparciu oddziałów hiszpańskich, przed księciem Nawarry, późniejszym Henrykiem IV. W roku 1646 w Rouen mieszkał sławny uczony Blais Pascal, w roku 1670 miasto odwiedził niesławny król Polski Michał Korybut Wiśniowiecki. W 2 połowie XVIII wieku zburzono dawne mury miejskie i utworzono na nich bulwary. Podczas wielkiej rewolucji w mieście – doszło do szeregu aktów – zniszczono m.in. dawne opactwo Saint-Ouen. Rouen ucierpiało również znacznie podczas II wojny światowej, zarówno w czasie inwazji niemieckiej, na początku czerwca 1940 roku, jak i w czasie bombardowań alianckich na wiosnę 1944 roku oraz późniejszych walk o Normandię. Mimo to zabytków w mieście, jak wspomniałem, zatrzęsienie.

Saint-Vivien. Pierwszym, do którego doszliśmy ulicą de la Porte des Champs, był kościół Saint-Vivien wzniesiony w miejscu dawnej, XIII-wiecznej kaplicy pobliskiego opactwa Saint-Ouen. Została ona całkowicie przebudowana w roku 1358 z dodaniem dzwonnicy i rozbudowana w XV wieku. W roku 1562 dotarli tu kalwiniści w swoim obrazoburczym szale. W tym samym stuleciu do konstrukcji dodano trzecią nawę – obecnie wszystkie trzy są wyraźnie oddzielone. Całość przebudowano w XVII wieku. Pod koniec XIX w. wzniesiono neogotycki portyk kościoła.

Saint-Maclou. Od kościoła Saint-Vivien udaliśmy się do pobliskiego Saint-Ouen, a ponieważ był jeszcze zamknięty – do położonego na osi katedry kościoła Saint-Maclou. Kościół Saint-Maclou jest przykładem późnego gotyku zwanego „płomienistym” (flamboyant). Jego budowę rozpoczęto niedługo po spaleniu na pobliskim placu du Vieux-Marche Joanny d’Arc, około roku 1434. Stanął w miejscu mniejszej świątyni z XIII w., niemal na tyłach roueńskiej katedry. Budowa bazyliki trwała do roku 1517, choć kamienna, neogotycka iglica wieży, sięgająca 83 metrów wysokości, pochodzi z 1868 roku (oryginalna, zniszczona w roku 1736 była wykonana z drewna). Część rzeźb zniszczono w roku 1562, podczas powstania hugenockiego w mieście. Kościół doznał uszczerbku także podczas rewolucji francuskiej, kiedy to również niszczono figury wewnątrz bazyliki oraz w czasie alianckich bombardowań w czerwcu 1944 roku. Niestety podczas naszej wizyty był zamknięty, nawet po 14, poprzestaliśmy zatem na obejrzeniu fasady z portykiem i drewnianymi, rzeźbionymi renesansowymi drzwiami. Centralny portal wejściowy zdobi typowa kompozycja Sądu Ostatecznego. Tył kościoła jest zaniedbany i oczekuje na remont.

Ossuarium. Ciekawy przykład renesansowego budownictwa znajdujemy w zaułku na północ od kościoła. Aster Saint-Maclou to XVI-wieczne rozwinięcie średniowiecznych ossuariów na masową skalę, spowodowaną powtarzającymi się epidemiami dżumy. Czworoboczny obiekt, drewniany, na kamiennej podmurówce, otaczający dziedziniec o wymiarach 32 na 48 metrów, wzniesiono w latach 1526-1533. Posiada ciekawie zdobione, choć makabrycznymi motywami, drewniane kolumny, poniszczone przez hugenotów w maju 1562 roku. W roku 1658 do całości dodano kaplicę św. Michała. Część budynków zaczęto też wykorzystywać jako szkołę. Cmentarz zamknięto ostatecznie w roku 1781. W roku 1792 dotarli tu rewolucyjni wandale, niszcząc symbole chrześcijańskie. Obecnie znajduje się tu miejscowa akademia sztuk pięknych.

Domy. Ossuarium to nie jedyny przykład drewnianego budownictwa w Rouen. Mimo zniszczeń wojennych sporo tu starych domów, częściowo drewnianych, z XIV-XVII stulecia (według znawców około dwustu zabytkowych i prawie 2000 stylowych). Prawie setka podchodzi z okresu średniowiecza – ich przykłady znajdziemy m.in. przy Rue du Gros Horloge czy Rue Saint-Roman (między Saint-Maclou a katedrą) oraz bocznych zaułkach. Wspomnianą uliczką dochodzimy do katedry i placu przed nią. W zachodniej części katedralnego placu znajduje się efektowny budynek, który obecnie zajmuje m.in. informacja turystyczna. To renesansowy dawny dom pieniężny, wzniesiony w latach 1509-1540. Stąd właśnie ponoć Monet malował swoje wrażenia katedry w Rouen.

Zegar. Od katedry prosta ulica w stronę placu du Vieux Marché przechodzi przez bramę z zegarem zwanym Gros Horloge. Towarzyszy mu gotycka wieża dzwonna z końca XV wieku, wzniesiona po pożarze poprzedniej podczas rozruchów w roku 1382. Mechanizm samego zegara należy do najstarszych we Francji – zainstalowano go w roku 1389. Sam wygląd tarcz, wychodzących na obie fasady bramy jest późniejszy, renesansowy, z lat 1527-29 – złociste słońce wysyła 24 promieni na niebieskie tło. Jest to zegar astronomiczny – pokazuje fazy księżyca, dni tygodnia oznaczone symbolami. Poniżej zegara znajduje się dawne godło Rouen – zwycięski Baranek paschalny na czerwonym tle. Po zachodniej stronie bramy znajduje się barokowa fontanna z roku 1743 z Alfeusem i nimfą Aretuzą. Wewnątrz zegarowych pomieszczeń znajduje się małe muzeum, gdzie można zobaczyć pracownię zegarmistrza, dzwony i maszynerię, widać stamtąd też katedrę w Rouen. Przy zegarze znajduje się też dawny gotycki budynek ratusza.

Place du Vieux-Marche. Od Gros Horloge blisko już na historyczny rynek Rouen – place du Vieux-Marche, przy końcu tej samej ulicy. To tu spalono 30 maja 1431 roku Dziewicę Orleańską. Publiczne egzekucje wykonywano tu zresztą aż do roku 1836. Dziś plac otaczają stare, na wpół drewniane domki. W środku znajdują się nikłe ruiny dawnego kościoła św. Zbawiciela z XI w., zniszczonego w maju roku 1562 przez hugenotów, zamkniętego w roku 1791 przez kolejne pokolenie rewolucjonistów, wykorzystywanego potem jako pomieszczenia przemysłowe i rozebranego w roku 1795. Obok stoi coś, co w założeniu ma przypominać łódź wikingów albo rybę. Albo połączenie jednego z drugim. To wzniesiony w roku 1979 kościół św. Joanny z Arc, do którego przylega, pod jednym dachem, hala targowa z unoszącymi się zapachami mięsa i ryb. Na szczęście w środku kościoła nie jest aż tak źle – uwagę przykuwają piękne witraże ze zniszczonego podczas działań wojennych roku 1944 kościoła św. Wincentego wykonane w latach 1520-1530.

Pałac Bourgtheroulde. Nieco na południe od placu du Vieux Marché stoi renesansowy Hotel Bourgtheroulde, pełniący dziś funkcję… hotelu. Dawną rezydencję rodziny Le Roux, potem Bourgtheroulde wzniesiono w XVI wieku. Na fasadzie pałacu zauważymy normańskie lamparty wspierające herb rodziny Bourgtheroulde oraz jeżozwierza – symbol króla Ludwika XII. Na południe od pałacu znajduje się dawny gotycki kościół Saint-Eloi wzniesiony w XIII wieku i przebudowany na początku XVI stulecia. W marcu 1563 roku splądrowali go hugenoci. Został jednak odbudowany do roku 1580. Podczas rewolucji francuskiej został przerobiony na magazyn zbożowy dla wojska, w roku 1803 w akcie swoistej ironii dziejowej Napoleon Bonaparte przekazał go protestantom.

Parlament normandzki. Wracając z placu, na którym spalono Joannę z d’Arc w stronę opactwa Saint-Ouen mijamy dawny budynek pałacu sądowego. Wzniesiono go w latach 1499-1508 w stylu późnogotyckim wymieszanym nieco z renesansem, ale był potem w XIX w. przebudowywany w duchu neogotyku, został też w znacznej części zniszczony podczas alianckich bombardowań w kwietniu 1944 roku oraz działań wojennych pod koniec sierpnia tegoż roku.

Dawny kościół St-Laurent. Idąc w kierunku północnym ulicą Sokratesa dochodzimy do budynku muzeum sztuk pięknych oraz muzeum…. sztuk żelaznych w dawnym kościele św. Wawrzyńca. Kościół wzniesiono w XV stuleciu na miejscu dawnego kościoła św. Antoniego w stylu późnego gotyku. W roku 1501 ukończono budowę wieży. Jego droga do obecnego muzeum była typowa – w roku 1791 zdesakralizowano go i przekształcono w… klub jakobinów. Sprzedany w roku 1803 służył jako szopa i stajnia. W roku 1893 odkupiło go miasto Rouen na cele muzealne. Ulicą Jeana Lecanuleta dochodzimy stąd do placu, który kiedyś zajmowało opactwo Saint-Ouen. Dziś stoi tu pomnik Napoleona, a w zachowanej części dawnych budynków opactwa, skąd wyrzucono mnichów na jesieni roku 1790, znajduje się obecny ratusz Rouen. Przeniesiono go tu w roku 1800, a w roku 1825 budynek został przebudowany. Na obecny wygląd. Od dawnego opactwa, bocznymi uliczkami, mijając dawną Chapelle Corneille oraz kościół Saint-Nicaise wróciliśmy do punktu wyjścia.

Całości Rouen w jedno, deszczowe popołudnie oczywiście nie udało nam się zobaczyć, choć nie ulega wątpliwości – przeszliśmy sporo i to mimo deszczu. Pominęliśmy m.in. Wieżę Joanny d’Arc, w której, wbrew nazwie wcale nie siedziała Dziewica Orleańska, a która stanowi dawny donżon XIII-wiecznego zamku Filipa Augusta, rozebranego w roku 1591. Prawdziwa wieża Joanny padła wtedy łupem prac rozbiórkowych. Gwoli sprawiedliwości przyznać jednak należy, że Joanna d’Arc miała pojawić się w owej wieży raz podczas procesu, gdy pokazano jej narzędzia tortur jakie ją czekają jeśli się nie ukorzy.

LINKI

KOŚCIÓŁ SAINT-MACLOU W MAPPINGGOTHIC.ORG

GALERIA

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s