Plan podróży: Lyon

Lyon, mimo że liczy niecałe 500 tysięcy mieszkańców, jest trzecim co do wielkości, po Paryżu i Marsylii, miastem Francji. Jednakże cała aglomeracja lyońska liczy ponad 2 miliony mieszkańców, co daje jej drugie miejsce Ile-de-France. Początki Lyonu łączą się z ekspansją rzymską w Galii w pierwszym półwieczu przed Chrystusem. W roku 43 p. Chr. grupa rzymskich żołnierzy wyrzuconych z Vienne przez miejscową ludność założyła tu osadę Colonia Copia Felix Munatia Lugdunum, która stopniowo rozwinęła się w stolicę rzymskiej Galii – Lugdunum. Swój rozwój zawdzięczała dogodnemu położeniu nad Rodanem i Saoną, w węźle rzymskich dróg wiodących przez prowincję. Ich budowę nadzorował Oktawian August, który odwiedził Lugdunum trzykrotnie. W Lugdunum przyszli na świat późniejszy cesarz Klaudiusz, który podporządkował Rzymowi Brytanię, oraz zapamiętany z powodu okazałych term – Karakala.

Teatr w Lyonie (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Theatre-et-odeon-de-la-vill.jpg)

Miasto na początku II wieku liczyło około 70 tysięcy mieszkańców. Posiadało forum, świątynie, cyrk i teatry. Największy z nich, rozbudowany za czasów Hadriana, mógł pomieścić ponad 10 tysięcy widzów. Dla rozwijającego się chrześcijaństwa silny ośrodek rzymskiej władzy stanowiło tyleż dogodne, zwłaszcza z uwagi na dużą ilość mieszkańców pochodzenia greckiego, co ryzykowne pole misyjne. Za rządów Marka Aureliusza oraz Septyma Sewera Lyon doczekał się szeregu męczenników, do których należeli m.in. pierwszy biskup miasta Potyn, Blandyna, i Epipodiusz. Głównym miejscem egzekucji był miejscowy amfiteatr. Biskupem Lugdunum po śmierci Potyna został, uznawany za jednego z ojców Kościoła, Ireneusz, autor szeregu dzieł patrystycznych, rozprawiających się m.in. z gnostycyzmem, w tym traktatu „Przeciw herezjom”. Według tradycji, poniósł on śmierć męczeńską na początku III wieku, za panowania Septyma Sewera. Po ostatecznym zakończeniu prześladowań chrześcijańskich Lugdunum stało się stolicą jednej z głównych diecezji galijskich. W V wieku innym sławnym teologiem pochodzącym z miasta stał się Sydoniusz Apolinary.

Widok na wzgórze Fourviere (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Three_sights_Lyon.JPG)

W roku 461, podczas, gdy pod naporem Hunów i innych ludów, waliło się Cesarstwo Zachodniorzymskie, Lyon stał się stolicą państwa burgundzkiego. W tzw. wiekach ciemnych istotną rolę ośrodków cywilizacyjnych pełniły klasztory. Zakonne zgromadzenia pojawiły się także w Lyonie W VIII wieku Lyon stał się częścią monarchii karolińskiej. W wyniku jej podziału traktatem w Verdun z roku 843 przypadł Lotarowi, a następnie wszedł w skład królestwa Arles i Burgundii. W roku 1078 przyznał miejscowym arcybiskupom tytuł „prymasa Galii”, zachowywany do dziś. W roku 1157 cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego Fryderyk Barbarossa nadał miejscowemu arcybiskupowi tytuł hrabiego Lyonu. W roku 1245 w Lyonie zebrał się sobór powszechny, zwołany przez papieża Innocentego IV, który, po krótkim procesie, zdetronizował Fryderyka II z rzymskiego tronu cesarskiego. Sobór obradował również nad nieprawościami duchownych i wiernych świeckich. Innocenty IV podjął również wówczas decyzję o wysłaniu poselstwa Giovanniego di Piano Caprini do wielkiego chana Mongołów, w którym uczestniczył zakonnik z Wrocławia – Benedykt Polak.

Katedra św. Jana Chrzciciela nocą (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:La_Cath%C3%A9drale_Saint-Jean_de_nuit.JPG)

Drugi sobór lyoński w roku 1274, zwołany przez Grzegorza X podjął próbę unii z patriarchą Konstantynopola, która, z przyczyn głównie politycznych (m.in. niepowodzenie zorganizowania kolejnej krucjaty), nie dała trwałego rezultatu. Doprecyzowano również zasady papieskiego konklawe i zajęto się problemem symonii w Kościele. W roku 1305 w Lyonie miała miejsce papieska koronacja Klemensa V, jedenaście lat później – koronacja Jana XXII. W międzyczasie skończyła się jednak niezależność miasta – w roku 1312 Filip Piękny przyłączył je do królestwa Francji. Mimo przyłączenia do Francji i położenia na jego pograniczach, Lyon rozwijał się, głównie dzięki handlowi z Italią. Równocześnie, wojna stuletnia powodowała słabość polityczną królestwa, co dawało lyończykom dozę niezależności. Skończyła się ona wraz z sukcesami Karola VII w walce ze stroną angielską i traktatem w Arras roku 1435, który oznaczał przywrócenie królewskich porządków. W roku 1436 wybuchł tu bunt przeciw związanemu z tym opodatkowaniu, który zmusił samego monarchę do pojawienia się w mieście, w grudniu tego roku. Skończyło się wyrokami śmierci lub banicji dla głównych uczestników rebelii. Rządy królewskie przynosiły jednak również miastu profity – za panowania Ludwika XI cztery wielkie jarmarki ściągały kupców z całej Europy, głównie wspomnianej już Italii. Zaangażowanie Francji w wojny włoskie powodowało wzrost wymiany na tym kierunku. Handlowano przyprawami i suknem, głównie jedwabiem. W mieście pojawili się również bankierzy florenccy, stało się również ono pod koniec XV wieku ośrodkiem nowego rodzaju usług – drukarskich.

Dawne opactwo Ainay (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Abbaye_Ainay_Lyon.jpg)

2 połowa XVI wieku przyniosła wojny religijne – w roku 1562 miasto zajęli hugenoci, odciskając na nim piętno ikonoklazmu. Stulecia XVII i XVIII to okres rozwoju przemysłu, głównie tkackiego. Podczas rewolucji francuskiej końca XVIII wieku Lyon stał się jednym z ośrodków wsparcia Żyrondy. W roku 1793 miasto zostało oblężone przez wojska rewolucyjne i po 2 miesiącach skapitulowało. Zdobywcy zaprowadzili terror – wykonano egzekucje na ponad 2000 osobach, niszczono również miejskie budynki. Ich rekonstrukcję zarządził później Napoleon Bonaparte. Napoleon, prowadząc ekspansję poprzez prowadzone wojny, wymuszał również na innych dworach europejskich kupowanie lyońskiego jedwabiu. Dalszy okres XIX wieku przyniósł ugruntowanie pozycji Lyonu jako jednego z głównych ośrodków przemysłowych Francji. Pod koniec tego stulecia w Lyonie istniało 310 zakładów włókienniczych bazujących na jedwabiu, zatrudniających łącznie ponad 200 tysięcy pracowników. Podczas II wojny światowej Lyon znalazł się w strefie kontrolowanej bezpośrednio przez III Rzeszę Niemiecką. Miano rzeźnika Lyonu uzyskał wówczas Klaus Barbie, zwalczający przejawy oporu.

Bazylika Notre-Dame (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Lyon-Basilique-de-Fourvi%C3%A8res.jpg)

Bogata przeszłość Lyonu pozostawiła po sobie liczne zabytki. Najbardziej imponującą pozostałością czasów antycznych jest dawny teatr, którego budowę rozpoczęto za czasów Oktawiana Augusta, około 15 roku przed Chrystusem, a który rozbudowano za czasów Hadriana, na początku II wieku. Po przebudowie osiągnął średnicę 108 metrów i pojemność ponad 10 000 osób. Do dziś odbywają się tu wydarzenia kulturalne. Katedra prymasowska św. Jana Chrzciciela stoi na miejscu pierwszego kościoła z czasów św. Potyna i św. Ireneusza, który w VI wieku zastąpiono nowym kościołem. Wznoszenie obecnej budowli rozpoczęto w XII wieku, zakończono dopiero w roku 1476. Wnętrze ma 80 metrów długości, szerokość od 20 (prezbiterium) do ponad 32 metrów (nawa). Po obu stronach ołtarza znajdują się krzyże upamiętniającą tzw. unię lyońską między Kościołem rzymskim a Bizancjum. Uwagę zwraca również XV-wieczna kaplica bourbońska oraz zegar astronomiczny z XIV wieku. Przy katedrze, w romańskim budynku mieści się muzeum – skarbiec katedralny.

Katedra św. Jana Chrzciciela – widok ze wzgórza Fourviere (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:007._Photo_prise_depuis_les_toits_de_la_Basilique_Notre-Dame_de_Fourvi%C3%A8re.JPG)

Bazylika św. Marcina w Ainay zachowuje cechy romańskie. Pierwszy kościół według tradycji powstał tu by upamiętnić chrześcijańskich męczenników z II wieku. Wspomina go kronikarz Grzegorz z Tours. W roku 859 powstało tutaj opactwo benedyktyńskie. Obecny kościół był budowany pod koniec XI wieku. Został konsekrowany w roku 1107 przez papieża Paschalisa, a poświęcono go św. Marcinowi z Tours. Podczas I soboru lyońskiego w roku 1245 uznano pierwszeństwo opactwa Ainay przed ponad 70 opactwami i klasztorami w Burgundii i Prowansji. Posiadało ono rozległe włości ziemskie. Nic dziwnego, że nad majątkiem pieczę zapragnął roztoczyć król, wprowadzając w XVI wieku, prawo komendacji, to jest nominacji miejscowych opatów. Powyższe spowodowało, że godność opata była traktowana jako godność rządcy pokaźnych dóbr, co odbiło się niekorzystnie na życiu duchowym. W roku 1562, podczas jednej z odsłon wojen hugenockich, żołnierze barona des Ardets splądrowali budynki klasztorne oraz sam kościół. Odbudowywano go powoli, choć w roku 1600 król Henryk IV zatrzymał się w opactwie z okazji ślubu z Marią Medyceuszką, który miał miejsce w lyońskiej katedrze. Ostatni zakonnicy opuścili opactwo w roku 1685, a klasztorny kościół stał się parafialnym. Rewolucja zaprowadziła swoje porządki – kościół zmieniono w spichlerz, przez co uległ dewastacji, a dawny pałac opacki zburzono. W roku 1802 kościół ponownie konsekrowano, a w ciągu XIX wieku Francuzi odnowili to co zniszczyli. W roku 1905 papież Pius X nadał kościołowi godność bazyliki.

Bazylika św. Marcina (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Abbaye_ainay_Lyon.jpg)

Kościół św. Bonawentury ocalał podczas „porządków” miasta za Napoleona III kiedy to powstała ulica Cesarska (obecnie Republikańska). Jak patron wskazuje należał pierwotnie do franciszkanów, czyli kordelierów, jak nazywają ich Francuzi. Sam św. Bonawentura, doktor Kościoła, zwany Doktorem Serafickim, autor wspaniałego traktatu o Trójcy świętej, gdzie uznawał miłość za podstawę relacji między Boskimi Osobami, dla franciszkanów był tym, kim św. Tomasz z Akwinu dla zakonu kaznodziejskiego. Zmarł w Lyonie, podczas soboru, w lutym roku 1274 i tu też odprawiono mu Requiem. Wznoszenie obecnego kościoła zajęło zaledwie dwa lata – od roku 1325 do roku 1227. Kościół pierwotnie otrzymał wezwanie św. Franciszka z Asyżu. W roku 1482 papież Sykstus IV ogłosił Bonawenturę świętym i powiększany wówczas kościół w Lyonie otrzymał jego imię. W roku 1607 przeprowadzono przebudowę chóru. Rewolucja francuska końca XVIII wieku potraktowała kościół podobnie jak bazylikę św. Marcina, zamieniając go w magazyn zbożowy. W roku 1806 został ponownie konsekrowany, a następnie poddany remontowi. Pod koniec XIX wieku przeprowadzono rozbiórkę budynków przylegających do budowli.

Kościół św. Bonawentury (źródło i licencja: https://fr.wikipedia.org/wiki/%C3%89glise_Saint-Bonaventure_de_Lyon#/media/File:P1090039_L%27eglise_Saint_Bonaventure_a_Lyon.JPG)

Patronem kościoła Saint-Nizier jest św. Nicecjusz, biskup Lyonu i patriarcha Kościoła z VI wieku. Kościół powstał w V wieku, na gruzach rzymskiej świątyni Attysa – bóstwa wegetacji, co ciekawe – przedstawianego w czapce frygijskiej, która stała się później symbolem rewolucji francuskiej. Kościół upamiętniał męczeństwo chrześcijan w Lyonie, w roku 177 i stał się miejscem pochówku lyońskich biskupów. Jednym z nich był Nicecjusz, który zmarł w opinii świętości i którego wstawiennictwu przypisywano liczne cuda. W VII wieku opatem był tutaj św. Austregisilus, późniejszy biskup Bourges. W VIII wieku kościół padł ofiarą kampanii wojennych z udziałem Saracenów i wojsk Karola Młota. Odbudowano go w IX wieku. W roku 1253 kościół podpalili ówcześni komuniści – waldensi, oburzeni jego bogatym wystrojem. Gotycką formę kościół otrzymał podczas przebudowy, która, między innymi wskutek wojny stuletniej, trwała od XIV do 2 połowy XVI wieku. Portal wejściowy ma charakter renesansowy. W roku 1562 stał się obiektem napaści hugenotów, którzy zbezcześcili groby biskupów Lyonu. Kolejni rewolucjoniści – ci z końca XVIII wieku kościół zmienili w spichlerz mąki. Planowano zmienić go w galerię, co spotkało się ze sprzeciwem mieszkańców. W XIX wieku kościołowi przywrócono funkcję sakralną i poddano remontowi oraz rozbudowie.

Kościół St-Nizier (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:%C3%89glise_Saint-Nizier%2C_Lyon.jpg)

Kościół św. Pawła, znajduje się w dzielnicy o tej samej nazwie. Pierwszy kościół na tym miejscu powstał w połowie VI wieku, konsekrowany przez ówczesnego biskupa św. Sacerdosa. Po zniszczeniach w roku 732, został odbudowany na początku IX stulecia. W X wieku stał się kościołem cmentarnym. Rozbudowany w XI i XII wieku, otrzymał romańsko-gotycką formę. W roku 1440 wzniesiono dzwonnicę. W roku 1562, podczas ataku kalwinistów na miasto odniósł uszkodzenia. W roku 1793 rewolucjoniści zamienili go w magazyn saletry. Ponownie konsekrowano go w roku 1801. Wymagał remontu, który stopniowo przeprowadzano – w roku 1818 rozebrano grożącą zawaleniem 24-metrową, kamienną iglicę wieży, w roku 1835 otrzymał romańską w formie latarnię, w roku 1877 neogotycki portal, a pod koniec XIX wieku malowidła w prezbiterium. W roku 1982 zrekonstruowano kamienną iglicę wieży.

Przy lyońskiej katedrze (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:De_saint-%C3%89tienne_%C3%A0_Saint-Jean.JPG)

Na wzgórzu nad miastem znajduje się bazylika mniejsza Notre-Dame de Fourvière. Jej budowę przeprowadzono z prywatnych funduszy w latach 1872-1884 w miejscu rzymskiego forum Trajana. Miała być wotum za ocalenie miasta przed morem w roku 1643, przed cholerą w roku 1832 oraz przed Prusakami w roku 1870. Z tej okazji co roku w święto Niepokalanego Poczęcia Matki Boskiej – 8 grudnia w oknach domów lyońskich zapalają się świece. Podobnie jak paryska bazylika Sacre-Coeur na Montmartre budowa lyońskiej Notre-Dame miała być również aktem ekspiacji za dzieła rewolucji francuskiej. Jej styl odwołuje się do sztuki romańskiej i bizantyńskiej – posiada cztery główne wieże oraz dzwonnicę z pozłacaną statuą Maryi na szczycie. Wewnątrz dwupoziomowego sanktuarium znajdziemy zarówno witraże, jak i mozaiki. Przy bazylice znajduje się muzeum sztuki sakralnej.

Wnętrze bazyliki Notre-Dame (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Lyon-Notre-Dame-de-Fourvi%C3%A8res-int%C3%A9rieur.jpg)

Reklamy

Plan podróży: Owernia – Le Puy en Velay

Numer jeden na liście francuskiej starego „katola” Michelina (R.I.P.) zajmuje Puy en Velay, określane przez XIX-wieczną badaczkę francuskiego gotyku jako najpiękniejsze miejsce na ziemi. Miejscowe biskupstwo istniało już w czasach antycznych. Pierwszym ewangelizatorem rzymskiej osady Anucium (wcześniej gallijskiej Vellavorum) był kapłan, który nawracał galijskich pogan – św. Jerzy. Budowę pierwszej katedry na górze Mons Anicius rozpoczęto wedle tradycji w 2 połowie IV wieku, za biskupa Evodiusa. Jej budowę dokończył Scutarius pod koniec tegoż stulecia. Na jej miejscu postawały kolejne, coraz okazalsze budynki. Podczas rozbudowy katedry, która otrzymała wezwanie Notre-Dame, rozebrano znajdujący się przy niej dolmen, a jego kawałki wmurowano w podłogę sali anielskiej kościoła. W VII wieku przy bramie katedry powstał szpital założony przez św. Benignusa. W roku 924 książę Akwitanii Wilhelm przekazał władanie miejscowością, która rozwinęła się przy katedrze biskupowi Notre-Dame du Puy. W tym samym X wieku miejscowy biskup stał się hrabią Velay.

Puy en Velay – katedra (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Cath%C3%A9drale_Le_Puy-en-Velay.JPEG)

W średniowieczu Le Puy stało się jednym z najbardziej uczęszczanych miejsc pielgrzymkowych w Europie. Dwukrotnie przybywał tu Karol Wielki – w latach 772 i 800. Odwiedzali Le Puy i późniejsi władcy – Karol Łysy w roku 877, Robert II w roku 1029, Ludwik VII w roku 1138 oraz Filip August w roku 1183. Ludwik IX Święty spotkał się tu w roku 1245 z Jakubem Aragońskim, zaś przejeżdżając w roku 1254 przez Le Puy podczas powrotu z krucjaty podarował katedrze cenny wizerunek Czarnej Madonny, zniszczony podczas rewolucji francuskiej, ale odtworzony w XIX wieku i nadal czcią otaczany. Le Puy znalazło się również na jednym ze szlaków do Santiago de Compostela. W roku 1282 w Le Puy pojawił się Filip Śmiały, trzy lata później Filip Piękny, w roku 1394 Karol VI, w roku 1420 delfin Karol VII, trzykrotnie był tu Ludwik XI – w roku 1476 pielgrzymował pieszo, zsiadając z konia trzy ligi od miasta. W roku 1495 był tu Karol VIII, Franciszek I – w roku 1533.

Puy en Velay – widok ogólny (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:FR-43-Le_Puy32.JPG)

15 sierpnia roku 1095 biskup Le Puy Ademar został mianowany przez papieża Urbana II legatem papieskim przy pierwszej krucjacie. Jego zadaniem miało być godzenie sporów między pozostałymi świeckimi uczestnikami. Zmarł w wyniku choroby w roku 1098, niedługo po zajęciu Antiochii przez krzyżowców. Ademarowi przypisuje się autorstwo znanej maryjnej antyfony, kończącej jeszcze 50 lat temu większość Mszy w Kościele katolickim – Salve Regina. W roku 1257 biskupem Le Puy został Guy Foulques, który w roku 1265 wybrany na papieża przyjął imię Klemensa IV. W roku 1267 kanonizował Jadwigę śląską, żonę Henryka Brodatego. Le Puy w 2 połowie XVI wieku z sukcesem broniło się przed hugenotami. Historia diecezji miała zakończyć się w roku 1801 wraz z konkordatem wymuszonym przez Napoleona na Piusie VII, została jednak ponownie erygowana w roku 1823 przez tego samego papieża.

Fasada katedry w Le Puy (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Le_Puy_en_Velay_03.jpg)

Od roku 1065 w Le Puy obchodzony jest cykliczny jubileusz maryjny – przypada on wtedy kiedy data Zwiastowania Najświętszej Marii Panny pokrywa się z datą Wielkiego Piątku. Najbliższa okazja przypada w roku 2016, kolejna – w roku 2157. W roku 932 jubileusz zgromadził około 300 tysięcy wiernych. Natomiast co roku uroczyście obchodzone jest święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z procesją z figurą Czarnej Madonny ulicami miasta. Katedra Notre-Dame du Puy w obecnym kształcie to romańska budowla, wzniesiona w 1 połowie XII wieku na planie krzyża łacińskiego. Widać w jej architekturze wpływy bizantyjskie. Sześcioprzęsłowej nawie głównej towarzyszą dwie nawy boczne tej samej wysokości oraz transept, prezbiterium jest w formie absydy. Fasadę zachodnią zdobią różnobarwne kamienie – białe piaskowce i czarne skały wulkaniczne.

Katedra w Puy en Velay – krużganek (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Le_Puy-en-Velay_-_Clo%C3%AEtre_de_Notre-Dame_du_Puy_-_JPG1.jpg)

Zachodni portyk z końca XII wieku stanowi doskonały przykład sztuki romańskiej. Prowadzą z niego dwoje drzwi – mniejsze papieskie są zarezerwowane dla wizyt wikariusza Chrystusowego, drugie zdobią głowy wykonanych z brązu lwów. Południowe wyjście transeptu wieńczy również romański portyk. Tył kościoła zdobi romańska dzwonnica. Przęsła nawy wieńczą ośmioboczne kopuły – jedna z nich nad przecięciem z transeptem posiada latarnię. Wysokość nawy osiąga 17 metrów. W transepcie i prezbiterium spotykamy typowo romańskie sklepienia kolebkowe. W połowie XIX wieku katedra przeszła gruntowną przebudowę w wyniku, której zmieniono nieco kształt absydy oraz kopuły nad przecięciem transeptu i nawy. Wyposażenie podchodzi z XVII-XIX wieku. W prezbiterium znajdują się współczesne malowidła, XI-wieczne możemy znaleźć w pn. części transeptu – przedstawiają niewiasty przy Grobie Pańskim oraz św. Michała Archanioła.

Wnętrze katedry w Le Puy (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Le_Puy-en-Velay_Cath%C3%A9drale7.JPG)

Przy katedrze znajduje się XII-wieczny krużganek, który przylega do pozostałości XIII-wiecznych fortyfikacji oddzielających kwartał katedralny od reszty miasta. Użyta ornamentyka zbliżona jest do arabskiej. Prace restauracyjne przy krużganku przeprowadził w poł. XIX wieku Viollet-le-Duc. Przykościelna dzwonnica osiąga 56 metrów wysokości. W pobliżu katedry stoi XII-wieczne romańskie baptysterium pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. W roku 2010 na szczycie schodów prowadzących do katedry została posadowiona prawie 2-metrowa drewniana figura św. Jakuba – znak że tu rozpoczynała się jedna z francuskich dróg do Santiago de Compostela.

Kościół św. Wawrzyńca w Puy en Velay (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Le_Puy-en-Velay_-_Eglise_Saint-Laurent_-1.jpg)

Stojąca na tzw. Kruczej skale powyżej katedry (757 m n.p.m.) żelazna figura Notre-Dame de France, strzegąca miasta, została wykonana z materiału pozyskanego z 213 rosyjskich armat zdobytych podczas oblężenia Sewastopola (1854-1855) na Krymie. 5 września roku 1855 biskup Puy Morhlon udał się do Paryża prosić cesarza Napoleona III o wsparcie budowy posągu. Biskup przekonał cesarza by jeśli Sewastopol, który znajdował się wówczas pod oblężeniem, skapituluje przekazał na cele przedsięwzięcia wszystkie zajęte działa obrony wybrzeża. Trzy dni później miasto się poddało. 30 marca 1856 roku został zawarty pokój, zaś cesarz przekazał biskupowi 150 ton żelaza z krymskich armat. Przedsięwzięcie mogło ruszyć i uroczyście poświęcono złożoną z częsci figurę we wrześniu 1860 roku.

Maryja – patronka Francji (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Le_Puy-en-Velay_Notre-Dame_de_France1.JPG)

Była to wówczas najwyższa figura na świecie (23 metry wysokości wraz z podstawą). Maryja z koroną z gwiazd na głowie, stojąc na kuli ziemskiej, depcze głowę węża, zaś Dziecię Jezus na jej prawym ramieniu błogosławi miastu i Francji. Wnętrze figury jest puste i zawiera żelazną klatkę schodową prowadzącą na znajdującej się na szczycie koronę. W roku 2013 została ona ponownie otwarta dla zwiedzających. Na poszczególnych poziomach okna dają wgląd na miasto i okolice Puy.

Kaplica św. Michała Archanioła (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Aiguilhe_-_Chapelle_St-Michel_-_JPG1.jpg)

Na drugiej bazaltowej skale, formalnie już w sąsiedniej wsi Aiguilhe wznosi się konsekrowana w roku 969 kaplica św. Michała Archanioła, rozbudowana w XI wieku. Kościół wzniesiony jest ze skały wulkanicznej i posiada portal z motywami mozarabskimi. Wokół Le Puy zachowały się także umocnienia z 1 połowy XIII wieku – jedną z ich części jest wieża Pannessac, a w samym mieście – stare zabudowania. W mieście znajdziemy również gotycki dominikański kościół św. Wawrzyńca – pierwotnie z roku 1221, rozbudowany w połowie XIV stulecia. Kilka kilometrów od Le Puy znajdują się ruiny zamku rodu Polignac – w średniowieczu jednej z najważniejszych twierdz w regionie. Ród wzrósł na znaczeniu podczas rządów Filipa Pięknego, który włączył Velay do królewskiej domeny i zapragnął ukrócić władzę biskupa.

Wejście do kaplicy św. Michała (źródło i licencja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Le_Puy_-_St_Michel_d%27Aiguilhe_2.jpg)

Czyści katarzy i nieczysty świat

I.

Do Prowansji, gdzie rozegrały się główne wydarzenia związane z herezją katarską wprawdzie nie dotarliśmy, ale pragnę przypomnieć że pierwsze wzmianki o naukach pokrewnych bogomiłom we Francji pochodzą z obszaru doliny Loary oraz Szampanii – w grudniu roku 1022 król Robert II skazał na śmierć na stosie w Orleanie 13 osób, częściowo duchownych głoszących nową herezję. Heretycy ci odrzucali małżeństwo, chrzest, Komunię, spowiedź, miłość małżeńską, hierarchię kościelną, a także… istnienie Chrystusa jako Boga-człowieka. Stosowali własny obrzęd nałożenia rąk uwalniający z grzechów, wierząc w bezpośrednie umocowanie przez Ducha Świętego. Skazani nie chcieli się wyprzeć powyższych wierzeń i na śmierć, jak zanotowali kronikarze, podążyli ze śmiechem (co nie dziwi zważywszy na prezentowane poglądy, opisane szerzej poniżej), podobnie jak o 122 lata późniejsi perfecti z Montsegur. Tego samego roku 1022 dotyczą wzmianki o osobach głoszących w Tuluzie tajemne nauki. W tymże okresie wystąpienia heretyckie zanotowano w diecezji Arras we Flandrii, gdzie pojawił się Italczyk imieniem Gandulf odrzucający małżeństwo, chrzest i Eucharystię. W roku 1025 miejscowy biskup Gerard z Cambrai doprowadził do dysputy i nawrócenia heretyków bez stosowania środków przymusu.

Niektórzy historycy uważają jednak, że pierwszym znanym bogomiłem na ziemiach Franków jest działający w rejonie Chalons, we wsi Virtus po roku 1000 „prorok” ludowy Leutard, który przypisywał sobie prorocze wizje i władzę od Ducha Świętego. Głosił ikonoklazm, napadając na okoliczne kościoły. Nie zgromadził wielu zwolenników, a przez miejscowego biskupa Gebuina był traktowany jako szaleniec. Po obnażeniu fałszywości swoich nauk, jak zanotował kronikarz Glaber Radolfus, Leutard pozbawił się życia, rzucając do studni. W tym samym Chalons, w latach 40-tych XI wieku problem ludowych herezji przybrał nasilony charakter i został potępiony na synodzie w Reims roku 1049. W heretyckich naukach przewijały się elementy typowe dla bogomilstwa i kataryzmu m.in. swoisty „sakrament” nakładania rąk, odrzucanie małżeństwa czy odmowa zabijania zwierząt. Kościelne władze nadal odpowiadały  dysputami i cierpliwym nawracaniem heretyków, czego wyrazem są ówczesne listy biskupa Liege do odpowiednika z Chalons. Herezja sięgnęła na ziemie cesarstwa – w roku 1051, w Goslarze cesarz Henryk III skazał na śmierć chłopów, którzy odmówili zabicia kurczaków, co było jawnym dowodem ich ukrytych wierzeń. Z kolei odrzucenie człowieczeństwa Chrystusa i jego ukrzyżowanie pojawiało się w naukach Piotra de Bruys oraz jego ucznia Henryka z Lozanny, potępionych już po śmierci tego ostatniego w wyniku ludowego samosądu przez opata kluniackiego Piotra Czcigodnego.

Powyższe ruchy miały charakter lokalny i szybko przygasały. Sytuacja miała się zmienić w połowie następnego tj. XII. stulecia, kiedy to pod wpływem działań Cesarstwa Bizantyjskiego skierowanych przeciw bogomiłom, ruszyli oni na zachód w poszukiwaniu sposobności do głoszenia rewolucyjnych nauk. Nazwa katarzy, z greckiego katharoi (wolni od nieczystości) dla tych heretyków, świadcząca o pochodzeniu z terenu wpływów bizantyjskich, pojawiła się w 2 połowie XII wieku. Na zachodzie tzw. „nowi heretycy” zyskiwali popularność nie tylko w kręgach chłopskich, ale i wśród rycerstwa oraz duchowieństwa. Pojawiali się tam, gdzie już wcześniej herezja padła na podatny grunt. I tak np. w Szampanii „biskup” katarski rezydował w okolicach Chalons, na wzniesieniach na południe od miejscowości Vertus, skąd pochodził opisany wyżej Leutard. Katarzy przenikali nawet do stolic arcybiskupich takich jak Bordeaux, Bourges czy Narbonne. Pojawiali się w Burgundii (m.in. Nevers, Vezelay i Auxerre) i Szampanii (rejon Chalons, Reims, Soissons i Troyes), a także na północy – we Flandrii (ponownie Arras). Oczywiście różni kaznodzieje głosili różne warianty nauk – w szczególności od dualizmu skrajnego do umiarkowanego. Nic dziwnego że nowa fala herezji spowodowała czujność Rzymu. W 2 połowie XII wieku pojawił się w Lyonie ruch ubogich Piotra Waldo, który spotkał się z przychylnym przyjęciem Rzymu (łącznie z osobistym przyjęciem Walda przez papieża Aleksandra), dopóki nie zaczął rościć sobie prawa do głoszenia własnych, różnych od katolickich nauk. Wówczas został potępiony.

Największe nagromadzenie zwolenników kataryzmu występowało w Langwedocji, gdzie natrafili na wyjątkowo podatny grunt. Składało się na powyższe kilka powodów. Głównym była przychylność feudałów, którzy niechętnym okiem patrzyli na znaczenie Kościoła, a bardziej chętnym na jego posiadłości. Drugim, wymienianym przez współczesne przekazy – stan duchowieństwa na południu Francji, pasie ziem feudalnych o bardzo luźnej i różnej zależności lennej. Wilhelm z Puylaurens opisywał langwedockich księży jako osoby o niskim morale, nie cieszące się zaufaniem i szacunkiem ludności. Jak wskazywał, księża ci mieli wśród ludności podobne poważanie co żydzi. Bernard z Clairvaux po wizycie w Langwedocji napisał w jednym ze swoich listów z roku 1147: „kościoły są uważane za synagogi, sanktuarium Pańskie już nie jest święte”. Jak wskazuje Louis Israel Newmann, powyższe słowa cysterskiego zakonnika, niezależnie od obrazowego potępienia braku pobożności kryły również drugie dno: „obecność żydów w południowej Francji tworzyła silny impuls do rozwoju myśli liberalnej. Tworzyła liberalny charakter umysłu, który próbował umykać ortodoksyjnym doktrynom i formom i angażować się, często na oślep, w systemy myślowe, które nie posiadały żadnej innej wartości poza nowością”. Ta krytyczna ocena kataryzmu („angażowanie się na oślep”) przez badacza żydowskiego nie dziwi, albowiem, jak zobaczymy, ideologia katarska zawierała silne elementy antyżydowskie. Jak pisze dalej Newmann „uprzywilejowany status prowansalskiego żydostwa nie tylko dał ogólny bodziec do rozwoju herezji, ale również otworzył drzwi do ważnego wkładu żydów i judaizmu w sukcesy różnych heterodoksyjnych ruchów”. Jak się wskazuje, w żadnym kraju chrześcijańskim żydzi Europy nie cieszyli się w 2 połowie XII wieku takimi przywilejami jak w Prowansji. Mieli analogiczne uprawnienia do ziemi co chrześcijanie, mogli piastować publiczne urzędy, synagogi działały w sposób niezakłócony, w Narbonne funkcjonowała znana na cały świat szkoła żydowska. Izydor Loeb w „Kontrowersji religijnej” rozwija powyższy wątek „to właśnie w południowej Francji pojawiły się pierwsze polemiczne traktaty pisane przez Żydów. Langwedocja w wiekach średnich, przynajmniej przez pewien ich okres, była krainą wolności i religijnego fermentu. Chrześcijańskie herezje, które były szybko tłumione na północy znajdowały tam sprzyjający teren i znacznie większą tolerancję.”

Wracając do Newmanna – jak konkluduje „jest ewidentne, że istniało w Langwedocji pośrednie i bezpośrednie powiązanie między Żydami i heretykami.” Dalej, cytując książkę C. Schmidta „Historia i doktryna sekt katarów i albigensów”, Newmann podnosi: „indyferentyzm panów feudalnych posunął się tak daleko, że często otaczali się oni Żydami, którym powierzali urzędy świeckie, lub których zatrudniali jako medyków, przyjmując do grupy zaufanych; Prowansja była pełna także żydowskich poetów i filozofów”. Jak pisze Schmidt, Jan, hrabia Soissons „wróg Kościoła, otaczający się Żydami, faworyzował sektę [katarską], która miała wielu zwolenników w jego dobrach.” Na południu Żydzi znajdowali się pod szczególną opieką w ziemiach wicehrabiów Beziers i Carcassonne, sprzyjających herezji albigenskiej, zwłaszcza za rządów wicehrabiego – Rogera II. Głównym protektorem katarów był jednak Rajmund VI, z rodu Saint-Gilles, wsławionego na I krucjacie, od roku 1194 hrabia Tuluzy, który jako lennik kilku europejskich władców, tak naprawdę nikomu realnie nie podlegał. Gustaw Saige w „Żydach langwedockich” pisze o Rajmundzie VI tak: „kiedy krucjata antyalbigenska została skierowana przeciw panom feudalnym południowej Francji jednym z głównych oskarżeń podnoszonych przeciw Rajmundowi VI i jego wasalom było powierzanie Żydom urzędów publicznych „na pośmiewisko religii [chrześcijańskiej] (…) Uporczywość z jaką kolejne synody podtrzymywały ten zarzut wskazuje na wpływ jaki na herezję albigenską mogły mieć nauki pewnych rabinów ” (kwestia obsadzania żydami urzędów była poruszana na poszczególnych zjazdach, począwszy od roku 1208 aż po ustalenia paryskie roku 1229). Nic dziwnego, że późniejszy biskup Tuy w królestwie Leonu Łukasz wskazywał w swoim traktacie przeciw błędom albigensów o „siejących herezje żydach”, z którymi przywódcy heretyccy utrzymywali bliskie kontakty „w celu zniekształcania wiary chrześcijańskiej”. Jak konkluduje Newmann „kontakty i związki między chrześcijańskimi książętami a ich żydowskimi urzędnikami wprowadzały ten stan umysłu, który zakładał odrzucenie ortodoksji, uprzątnięcie gruzowiska teologii katolickiej. Nie chcąc jednak przyjmować nauk żydowskich, książęta i świeccy zwrócili się ku kataryzmowi, głoszonemu wówczas w ich dobrach.” Takie podejście umożliwiało m.in. znalezienie ideologicznej podstawy do uderzenia w majątki kościelne.

Paradoksalnie, takie podejście oznaczało również koniec dobrych czasów dla prowansalskiego żydostwa, przynajmniej w warstwie życia religijnego. Ojciec Rajmunda VI, jak podaje Newmann, zatrudniał wśród swoich urzędników, Abbę Mari – ojca talmudysty Izaaka. Po jego śmierci wystąpiły jednak działania przeciw żydom. Z kolei Rajmund VI znalazł się z jednej strony pod naciskiem Kościoła by nie powierzał żydom urzędów, z drugiej strony – kataryzm głosił że Bóg Izraela i Starego Testamentu jest Bogiem złym, szatanem. Prawo Mojżeszowe – było zatem dziełem diabła, a katolicy, którzy w polemice z katarami bronili Starego Testamentu, „czyści” uważali za judaizantów. Zgodnie z przekazami Rajmund VI pozwalał sobie w rozmowach na kpiny z „Boga Mojżesza”. Żydów wszakże, jako źródło finansowania, tolerował. Jak pisze Newmann „feudałowie, którzy ochraniali albigensów posiadali żydowskich pożyczkodawców i urzędników”.

II.

O katarskich wierzeniach informacji dostarczają nam pisma wyznawców sekty. Apokryficzny dokument Interrogatio Johanis, zwany też Tajemną Wieczerzą wpadł w Carcassonne w ręce inkwizytorów. Drugi z dokumentów to pismo katarskiego duchownego Jana z Lugio, hierarchy sekty w północnej Italii tzw. Księga dwóch pierwiastków. Katarzy czerpali z antycznego manicheizmu, z którym zmagał się m.in. św. Augustyn z Hippony, uważając że świat został stworzony przez złego demiurga – szatana (przez znaczną część katarów uznawanego za złego Boga, a nie jedynie upadłego anioła), podobnie jak ludzka natura. W rezultacie świat był złem, a można było się z jego okowów wyzwolić jedynie go opuszczając. Katarzy uważali, że Stary Testament poza Psalmami i księgami prorockimi jest objawieniem szatana. Dobry Bóg nie zachowywałby się bowiem tak jak Jahwe wobec ludu żydowskiego. Chrystus nie był wedle nich człowiekiem. Był aniołem, który nie narodził się z Maryi (wydawało się jej, że się urodził). Treść nie odrzuconych ksiąg Starego oraz Nowy Testament należało rozumieć według klucza gnostycznego – mistycznego tj. przykładowo cuda Chrystusa (np. uzdrowienia) nie dotyczyły ciała ludzkiego jako siedliska zła, lecz duszy. Uważano, że Jezus nie zmarł na krzyżu, niszczono krzyże jako znaki katolickie. Eucharystię odrzucano – Chrystus nie mógł przecież ofiarować wiernym swojego ciała. Nie uznawano chrztu dzieci jako osób nie posiadających rozeznania duchowego ani chrztu katolickiego w ogóle – katarzy sprawowali własny swoisty chrzest będący jednocześnie czymś w rodzaju bierzmowania bądź kapłańskiego namaszczenia (consolamentum), nie używając przy tym wody jako skażonej materii. Adepci kataryzmu, w tym dzieci katarów musieli stosować się do ścisłej diety – bez mięsa ptaków, gadów i zwierząt oraz nabiału. Każde złamanie tego postu było uznawane za apostazję i utratę łaski. Ów post miał podłoże religijne – katarzy wierzyli w wędrówkę dusz, w tym wejście przez dusze niedoskonałe w ciała zwierząt. Wędrówkę kończyła śmierć po consolamentum. Ścisły post jaki stosowano dodatkowo ze względów rytualnych i penitencjarnych tzw. endura prowadził nierzadko do śmierci. Uważano że śmierć w wyniku postu prowadzi do zbawienia. Nie uznawano przysiąg i zakazywano ich stosowania – także w formie umów czy innych zobowiązań. Nie uznawano również przysięgi małżeńskiej. Podważano prawo władzy świeckiej jako pochodzącej od złego Boga do wymierzania sprawiedliwości czy prowadzenia wojny, nawet obronnej.

Zły pierwiastek cielesny stworzony przez diabła i jemu przynależny konkurował zatem z duszą, stworzoną przez dobrego Boga. Ów dobry Bóg był jednocześnie bliski późniejszym wyobrażeniom deistów (pominąwszy brak stworzenia przez niego materii) – dystansował się od świata jako domeny szatana, nie ingerując weń. Przy przyjęciu takiego modelu dochodziło do zabójstw rytualnych – aby wiernych jak najszybciej wyzwolić z niewoli ciała. Kwestionowano również stosowanie medycyny jako oddalające moment uwolnienia duszy z ciała. Zakazywano współżycia seksualnego, zaś ciąża była uważana za stan grzeszny i nieczysty. Kobietom odmawiano zbawienia, lecz nęcono je czymś w rodzaju pośmiertnego „transgender” – miały po śmierci wejść w ciała męskie. Z uwagi na rygory wiary katarów consolamentum tj. pełne przyjęcie wiary katarskiej kwalifikujące przejścia z grupy wyznawców (którym zalecano post i wstrzemięźliwość seksualną, ale stosować ich nie musieli) do grupy doskonałych (perfecti) przyjmowano często tuż przed śmiercią. Consolamentum uprawniało do głoszenia wiary katarskiej.

Jak wiele sekt – katarzy wymagali od swoich zwolenników spieniężenia całego majątku, który deponowano u guru – doskonałych. Spore środki pieniężne były wykorzystywane do pozyskiwania wyznawców, np. w Beziers udzielano ludowi pożyczek. Zbawienie i brak odpowiedzialności za wszelkie grzechy na ziemi miało dawać wspomniane consolamentum, stąd być może popularność herezji wśród ludu południowej Francji. Katarzy tworzyli własną organizację kościelną, która posyłała wędrownych kaznodziejów. Kościół katolicki uważano za synagogę szatana z Apokalipsy św. Jana. Zasady wierzeń katarskich zbiegały się z herezją albigenską na południu Francji, stąd też część historyków (np. T. A. Madden) utożsamia te herezje. W roku 1167 w Saint-Felix-de-Caraman odbył się zjazd albigensów i katarów. Kolejny, w roku 1206, w Mirepoix miał za przedmiot pogodzenie rozbieżności w heretyckich doktrynach.

III.

Na heretycką atmosferę w Langwedocji Rzym odpowiedział początkowo jedynie poprzez wysłanie katolickich kaznodziejów, którzy mieli objaśniać błędy kataryzmu. Organizowano dysputy z katarami – do jednej z nich zaproponowanej przez miejscowego biskupa doszło w roku 1165 w Albi. Wśród publiczności zasiadła żona Rajmunda V Tuluzy – Konstancja oraz wicehrabia Beziers i Carcassonne. Do dysput dochodziło i później w Lombers oraz w roku 1206 w zamku Verfeuil koło Montpellier. W tej ostatniej debacie brali udział papiescy legaci. Pisano traktaty polemiczne – autorem jednego z nich był ówczesny opat Saint-Gilles Ermengaud. Ewangelizację kierowano również do niższych warstw społecznych czemu służyli kaznodzieje wędrowni wysłani w teren. Jednym z posłanych przez Innocentego III zakonników był podróżujący wraz z biskupem Diego z Osmy Dominik Guzman – późniejszy założyciel Zakonu Kaznodziejskiego. Duchowni ci mieli świecić przykładem moralnego i prostego życia, przekonując tym, iż żyją Chrystusową Ewangelią. Jednakże, na początku XIII wieku po stronie katarów stała już, obok Rajmunda, większość langwedockich możnych, zainteresowanych przejęciem dóbr kościelnych. Jedyna polityczna siła, która mogła skłonić hrabiego Tuluzy do uległości – król Francji Filip II August był w tym czasie zaangażowany w konflikt w Normandii z Janem bez Ziemi.

W narastającej, wobec szerzącej się katarskiej propagandy atmosferze wrogości wobec Rzymu, legat papieski Piotr z Castelanau na wieść o spisku na własne życie zdecydował się w roku 1206 opuścił na pół roku Langwedocję. W maju roku 1207 Innocenty III obłożył ziemie Rajmunda interdyktem i ekskomunikował Rajmunda, zatwierdzając decyzję Piotra z Castelnau. Ten zaś ponownie ruszył do Tuluzy by przedstawić warunki zdjęcia kary. Podczas spotkania rozgniewany Rajmund kazał mu opuścić swoje ziemie. Piotr został zabity 14 stycznia 1208 roku w rejonie Arles przez zwolenników Rajmunda. W odpowiedzi papież Innocenty III listem z 10 marca 1208 skierowanym do króla, duchowieństwa i rycerzy Francji ogłosił Rajmunda zabójcą i heretykiem, wzywając do krucjaty przeciw niemu. Odzew wśród Francuzów był spory, co zaniepokoiło Filipa II Augusta, który priorytet dawał własnym politycznym planom na północy Francji. Sam władca w krucjacie nie zamierzał wziąć udziału. Duchowe przywództwo krucjaty objął cysterski zakonnik Arnaud z Citeaux. Natomiast, na wieść o zbierającej się na północy armii krzyżowców Rajmund z Tuluzy postanowił porozumieć się z papieżem, uznając swoją winę w zakresie wspierania heretyków i walki z katolickim duchowieństwem. 18 czerwca roku 1209 odbył publiczną pokutę w Saint-Gilles i uzyskał rozgrzeszenie. Obiecał również przystąpić do krucjaty, która miała skierować się przeciw albigensom, którzy skruchy nie wyrazili. Należał do nich wspomniany wicehrabia Beziers i Carcassonne – Roger, który odmówił poparcia krucjaty. W odpowiedzi krzyżowcy zwrócili się przeciw Beziers. Jego obrońcy urządzili dość niefortunny wypad na przeciwnika, który w jego wyniku podczas wdarł się do miasta, urządzając rzeź. Na wieść o spustoszeniu Beziers pozostałe miasta Rogera poddały się krzyżowcom, ów zaś zamknął się w Carcassonne. Oblężenie tego miasta trwało dwa tygodnie – 15 sierpnia 1209 zdecydował się skapitulować w zamian za oszczędzenie miasta. Zajęte ziemie zostały powierzone w zarząd Szymonowi z Montfort, uczestnikowi krucjaty roku 1202, który odmówił uczestnictwa w finansowanej przez Wenecjan wyprawie przeciw Bizancjum i podążył walczyć do Palestyny. Tymczasem, zadowoleni z sukcesów krzyżowcy albigenscy wrócili do siebie – papież uznał bowiem za spełnienie przysięgi służbę w rozmiarze 40 dni i Szymon został w Carcassonne z niewielkimi siłami. Król Aragonii – Piotr, feudalny zwierzchnik miasta, odmówił przyjęcia jego hołdu. Sytuacja nieco polepszyła się na wiosnę, gdy wraz z żoną Szymona do Carcassonne dotarł nowy oddział krzyżowców, ale i on po odsłużeniu 40 dni wrócił na północ.

Obserwując powyższy, przerywany charakter krucjaty Rajmund, hrabia Tuluzy postanowił zerwać zawarte porozumienie. W roku 1211 z powodu odmowy dotrzymania zobowiązań został ponownie ekskomunikowany, a jego ziemie obłożono interdyktem. Szymon miał za mało sił by bezpośrednio zagrozić Tuluzie – skoncentrował się zatem na zajmowaniu mniejszych miejscowości w pobliżu. Wywołało to poszukiwanie przez Rajmunda środków finansowych – zapożyczył się wówczas u pewnego Żyda Salomona. Jak pisze Newmann (Jewish Influence on Christian Reform Movements) krucjata albigenska „przysłużyła się otwarciu nowych obszarów działalności komercyjnej żydowskich finansistów z Langwedocji”. Owa działalność sprowadzała się przede wszystkim do udzielania pożyczek na sfinansowanie działań wojennych strony albigenskiej (de Montforta finansowali kahorczycy). Rajmund poszukiwał również protekcji politycznej – u wspomnianego króla Aragonii Piotra. Ten przystał na objęcie Tuluzy swoją sferą wpływów. Jako zwycięzca nad muzułmanami pod Las Navas de Tolosa w roku 1212 znalazł się w dogodnej pozycji do wystąpienia do papieża ze skargą na samowolę de Montforta, co wkrótce uczynił. W liście ze stycznia 1213 Innocenty III napomniał Szymona by nie napadał na ziemie chrześcijańskie i nakazał by na zjeździe szlachty i duchowieństwa wysłuchał żądań Piotra. Papież planował kolejną krucjatę przeciw Saracenom, sytuacja w Iberii i Langwedocji wydawała się opanowana, dlatego też zamierzał cofnąć odpust związany z krucjatą albigenską.

Na zjeździe w Lavaur delegaci Piotra zażądali wycofania się Szymona z Comminges, Foix i Bearn oraz zadeklarowali, że Rajmund spełni warunki zwolnienia z nałożonych na niego kar, po czym Szymon powinien mu zwrócić zajęte ziemie. Propozycja alternatywna przewidywała wyruszenie Rajmunda do Hiszpanii lub Lewantu na krucjatę i objęcie rządów przez jego syna. Piotr oferował się jako gwarant układu. Propozycje powyższe zostały odrzucone – uczestnicy zjazdu argumentowali, że panowie trzech miejscowości zajętych przez Szymona popadli w herezję. Piotr odwołał się do Rzymu, ale równie gorliwie w obronie swego stanowiska wystąpiło duchowieństwo Langwedocji. Innocenty dał się przekonać jego argumentom, skarcił Piotra że wprowadził go w błąd co do sytuacji na miejscu, zażądał pokajania się przez panów Comminges, Foix i Bearn oraz porozumienia między Piotrem a de Montfortem dla dobra chrześcijaństwa. Obaj możni nie zamierzali jednak ustępować i 12 września 1213 doszło do bitwy pod Muret, w której mimo przewagi wojska króla Aragonii uległy siłom Szymona de Montfort, a sam zwycięzca spod Las Navas de Tolosa zginął. Oczywiście taki obrót sprawy zaniepokoił Innocentego III, który odmówił zatwierdzenia kolejnych zdobyczy de Montforta, pozostawiając sprawę do rozstrzygnięcia IV Soborowi Laterańskiemu na jesieni roku 1215. Sobór uznał Rajmunda VI z Tuluzy winnym wspierania herezji, pozbawił do ziem, przekazano je jego synowi, jednakże do osiągnięcia przez niego pełnoletniości miał nimi zarządzać arcybiskup Arles. De Montfort uzyskał zatwierdzenie swoich zdobyczy i miał uzyskać inwestyturę z rąk Filipa Augusta. Innocenty III zakończył jednak jednocześnie krucjatę w Langwedocji – zwołując nową, której celem miało być odzyskanie Jerozolimy.

De Montfort, mając do dyspozycji najemników, postanowił rządzić twardą ręką – nakazał zburzenie murów Tuluzy by nie stanowiła zagrożenia. Względny spokój panował przez rok. W roku 1216 Rajmund junior wraz z ojcem podjęli próbę odzyskania utraconych ziem. W maju pojawili pod miasteczkiem Beaucaire, które otworzyło przed nimi bramy, choć garnizon Szymona bronił się w zamku jeszcze trzy miesiące. Rajmund starszy ruszył tymczasem do Tuluzy by wywołać powstanie. Umknął jednak na wieść o wyruszeniu przeciw pozbawionemu umocnień miastu wojsk Szymona. Szymon po walce zajął miasto, zarządzając egzekucje przywódców rebelii oraz nałożenie olbrzymiej kontrybucji – 30 tysięcy marek. Latem roku 1217 Rajmund starszy, który zebrał najemników w Aragonii, przekroczył Pireneje i 13 września zajął Tuluzę, gdzie wkrótce napłynęli przeciwnicy twardych rządów Szymona. Wznoszono pospiesznie prowizoryczne umocnienia. De Montfort wkrótce obległ miasto, ale miał zbyt małe siły by je zdobyć. Mimo potępienia rebelii Rajmunda przez papieża Honoriusza III, Szymon nie otrzymał zdecydowanego wsparcia. Oblężenie wlokło się miesiącami, a 25 czerwca 1218 roku de Montfort zginął podczas jednego ze szturmów trafiony kamieniem z katapulty. Syn Szymona – Amalryk wycofał się z oddziałami do Carcassonne. Rejon Tuluzy dzierżył Rajmund VI. Taka sytuacja utrzymywała się przez kolejne lata, mimo wsparcia krzyżowców przez syna króla Francji – Ludwika. Amalryk próbował uzyskać bezpośrednią opiekę króla Filipa Augusta, lecz ten nie zamierzał angażować się w Langwedocji.

W sierpniu roku 1222 zmarł Rajmund VI, rządy w Langwedocji objął Rajmund VII. Jednak zmianę położenia przyniosła dopiero śmierć w roku 1223 Filipa Augusta. Nowy król – Ludwik VIII, w przeciwieństwie do ojca, znał teren krucjaty albigenskiej z autopsji i postanowił zaangażować tam siły królestwa. W listopadzie roku 1225 zaprosił na synod do Bourges zarówno Amalryka, jak i Rajmunda by przedstawili swoje racje. Rajmund zadeklarował walkę z herezją i posłuszeństwo Kościołowi jeżeli przywrócona mu zostanie całość domeny ojca. Amalryk powoływał się na decyzje laterańskie roku 1215 oraz hołd lenny złożony Filipowi Augustowi. Synod ogłosił Rajmunda poplecznikiem herezji, ekskomunikował go i zarządził przepadek jego ziem. Król Ludwik zaangażował się bezpośrednio w organizację krucjaty. Na wieść o tych przygotowaniach dotychczasowi stronnicy zaczęli opuszczać Rajmunda. W czerwcu roku 1226 Ludwik z armią dotarł pod Awinion. Po trzymiesięcznym oblężeniu, 9 września miasto skapitulowało. Plany dalszej operacji wstrzymała śmierć króla 8 listopada. Jego syn Ludwik miał wówczas 12 lat, więc funkcję regentki objęła królowa Blanka Kastylijska. Rajmund postanowił wykorzystać ten okres oddechu i… wynegocjować jak najlepsze warunki. Układ podpisano ostatecznie w Paryżu 12 kwietnia 1229 roku. Rajmund wyrażał skruchę i jednał się z Kościołem w zamian za co otrzymywał rozgrzeszenie. Zobowiązał się do nie udzielania beneficjów heretykom ani żydom. Największy zysk otrzymywała jednak korona Francji – Rajmund miał zapłacić reparacje wojenne oraz wydać córkę Joannę za brata Ludwika – Alfonsa z Poitiers, który po śmierci Rajmunda miał odziedziczyć Tuluzę i przyległe ziemie.

Zwolennicy katarów wycofali się do górskich twierdz. W miastach Langwedocji rozwijała się działalność kaznodziejska nowoutworzonych zakonów mendykanckich – franciszkanów i dominikanów. Tym ostatnim powierzono funkcje inkwizytorskie. Zabójstwo podczas snu dwóch inkwizytorów – Wilhelma i Szczepana w Avignonet przez katarów z Montsegur w maju roku 1242 nastawiło nieprzychylnie do katarów miejscową ludność oraz skłoniło króla Francji do zorganizowania w maju roku 1243 okazałej wojskowej ekspedycji (ok. 10 tys. żołnierzy) przeciw ostatniej twierdzy katarskiej, pod seneszalem Hugonem des Arcis. Zamku bronił Raymond de Pereille, ostatni z feudałów, który udzielał wsparcia katarom. Oblężenie trwało do marca roku 1244. Po udanej próbie wzniesienia machiny oblężniczej na grzbiecie skalistego wzgórza i zdobyciu barbakanu twierdza wobec braku szans dalszej obrony się poddała. Obrońcom obiecano wolne wyjście za wyjątkiem tych, którzy nie wyrzekną się kataryzmu. 210 „doskonałych” postanowiło wybrać śmierć – sami wznieśli stos, na który wstąpili, wyzwalając się, wedle własnych wierzeń, ze zła ciała. Sam Raymond de Pereille nie zamierzał umierać za wiarę, choć był następnie przesłuchiwany przez Inkwizycję m.in. w sprawie mordu w Avignonet. Wojska króla Francji po zdobyciu zamku zniszczyły jego mury (obecne ruiny pochodzą z XVII w.) Paradoksem historii okazało się to, iż sprzyjająca katarom Prowansja niecały wiek później miała stać się siedzibą papiestwa, które przeniosło się z Rzymu do Awinionu.

Ojciec chrzestny gotyku

Suger urodził się w roku 1081, w rodzinie rycerskiej i już w dzieciństwie został ofiarowany na służbę Bogu w opactwie św. Dionizego męczennika, pierwszego biskupa Lutecji, późniejszego Paryża. Jako zakonnik bolał nad regresem roli opactwa, który przekładał się na stan miejscowego kościoła i jego wyposażenia. Suger ubolewał również nad upadkiem znaczenia dawniej dumnych królów Franków, którzy, rządząc w epoce karolińskiej odbudowanym cesarstwem zachodnim, w XI wieku władali zaledwie wyspą wokół Paryża – Ille de France, będąc zdanymi na łaskę i niełaskę feudałów – łupieżczych baronów, mając możnych rywali wśród książąt Burgundii, Akwitanii i Normandii – przy czym ci ostatni w roku 1066 stali się władcami Anglii. Gdy Suger w roku 1122, w wieku 41 lat został opatem Saint-Denis postanowił ten stan zmienić, a jego opactwo miało stać się centrum promieniującej na ziemie Franków odnowy. Był to okres, gdy chrześcijańska Europa wydobyła się z mrocznych czasów najazdów barbarzyńców i upadku kościoła, zdobywając się na wspólny wysiłek krucjat celem zatrzymania ekspansji islamu na terenach cesarstwa wschodniego. Mimo rany schizmy wschodniej Kościół rzymski po zamęcie X wieku wraz z renesansem kluniackim i rozszerzeniem na nowe ziemie, w tym Polskę, wzmocnieniem roli papieża, stawał znów w roli siły łączącej i prowadzącej Europę. W wieku XI ziemia frankońska zaczęła pokrywać się białym płaszczem kościołów. Wprowadzone rozejm i pokój Boży przynosiły ulgę i spokój, zaś tłumy pielgrzymów znów wyruszyły na bliższe i dalekie szlaki.

Na jednym z takich szlaków znajdowało się opactwo Saint-Denis, podupadła dawna nekropolia frankońskich monarchów. Pierwszy kościół opacki powstał w Saint-Denis, na miejscu grobu św. Dionizego, za panowania merowińskiego króla Dagoberta, panującego w latach 628-637. Merowiński władca po śmierci tu właśnie spoczął. Za czasów założyciela karolińskiej dynastii Pepina zwanego Krótkim, postawiono nowy kościół, ukończony za jego syna Karola Wielkiego. Po panowaniu Karolingów przyszły jednak mroczne czasy końca IX i początku X wieku, kiedy to ziemie Franków i Paryż znalazły się w zasięgu gniewu pogańskich Normanów. W wieku XI Saint-Denis, pozostając nekropolią zachodniofrankońskich władców, których szczątki dopiero Wielka Rewolucja wyrzuciła z grobowców i wrzuciła do masowych dołów, pozostawało poza wspomnianą wyżej falą wznoszącą sakralnej architektury. W momencie objęcia przez Sugera funkcji opata stan kościoła był zły i wymagał prac naprawczych. Był to wciąż okres monumentalnej architektury romańskiej – w roku 1130 ukończono i konsekrowano nie istniejącą dziś trzecią bazylikę w Cluny. Benedyktyński opat z Saint-Denis wybrał jednak inną drogę. W przebudowywanym przez niego kościele główną rolę miało pełnić światło, podobnie jak w dziełach teologicznych przypisywanych w średniowieczu Dionizemu, w rzeczywistości autorstwa tzw. Pseudo-Dionizego – mnicha z cesarstwa wschodniego, żyjącego pod koniec VI stulecia.

Suger rozpoczął jednak odbudowę opactwa Saint-Denis od jego fundamentu duchowego, czym zyskał sobie pochwałę m.in. Bernarda z Clairvaux, który w liście z roku 1127 tak pisał do Sugera:

„Wielość świętych nabożeństw rozprasza znużenie i gorycz duszy, a powtarzam to ku chwale Bożej, który jest twórcą wszystkiego, lecz nie bez pochwały dla Ciebie jako Jego we wszystkim współpracownika. Zaiste, mógł On uczynić te rzeczy bez Ciebie, ale wolał byś był współuczestnikiem w Jego dziełach, tak abyś mógł mieć także udział w Jego chwale. Zbawiciel kiedyś zganił pewne osoby ponieważ uczyniły z domu modlitwy jaskinię zbójców (Mt XXI.13). Bez wątpienia zatem pochwali tego, kto wykonał dzieło uwolnienia Jego świętego miejsca od psów, bądź ocalenia Jego perły przed świnią, dzięki którego zapałowi i żarliwości pracownia Wulkana stała się miejscem świętych nauk, lub raczej dom Boga Mu przywrócono, w miejsce synagogi Szatana, którą wcześniej był.” (tłum. wł. za: Some Letters of Saint Bernard, Abbot of Clairvaux – letters.pdf)

Architektoniczna przebudowa kościoła Saint-Denis została przez Sugera starannie zaplanowana i przebiegła stosunkowo szybko – w ciągu zaledwie kilku lat. Rozpoczęła się w roku 1137. Czas jej podjęcia nie był przypadkowy – w tym samym roku książę Wilhelm Akwitański powierzył królowi Ludwikowi VI opiekę nad swoją córką i dziedziczką Eleonorą. Ta ostatnia poślubiła syna francuskiego monarchy – Ludwika VII, koronowanego na króla już w roku 1131, panującego samodzielnie od śmierci ojca tj. początku sierpnia roku 1137. Przebudowę Saint-Denis Suger zaczął od dostawienia do nawy nowego przedsionka z zachodnią fasadą, zakończoną do roku 1140. Nad fasadą umieszczono dwie wieże (północną nadwyrężoną po zniszczeniach rewolucji i uderzeniu pioruna rozebrano w XIX wieku, obecnie planuje się jej odbudowę), układ, który stał się typowy dla architektury katedr. W roku 1140 zaczęto prace przy nowym prezbiterium – kamień węgielny położył sam król Ludwik VII. Tu połączono ostre łuki i przecięte żebra sklepień, spotykane już pod koniec XI wieku w architekturze normańskiej, z kolejną nowością – zdobionym szkłem witraży, które w kościołach dawnego cesarstwa karolińskiego zaczęły się pojawiać w 2 połowie XI stulecia.

11 czerwca roku 1144 dokonano uroczystej konsekracji nowego chóru, gdzie spoczęły relikwie świętego patrona. W wydarzeniu obok opata Sugera wzięła udział para królewska – Ludwik VII i Eleonora Akwitańska, licznie zgromadzone duchowieństwo – w tym 18 biskupów oraz pojednanie. Z tej okazji nastąpiło pojednanie hrabiego Blois Tibauda z królem Ludwikiem. Po wspomnianej konsekeracji Suger przystąpił na prośbę współbraci do opisu swojego dzieła (poniższe cytaty http://www.history.vt.edu/Burr/DeAdmin.pdf), jak pisał „bez pożądania czczej chwały ani oczekiwania ziemskiej nagrody” lecz dla zapewnienia „modlitw przyszłych braci za zbawienie własnej duszy” i „wzniecenia w nich żarliwego poświęcenia w celu należytego utrzymywania kościoła Bożego”. Suger opisał poszczególne dobra opactwa i dochody jakie przynosiły, a także konflikty z miejscowymi feudałami, przystępując następnie do relacji z samej budowy:

„Osiągnąwszy wspomniane wzrosty dochodów, zwróciliśmy się ku pamiętnej budowie, aby poprzez owe dzieło mogło zostać złożone dziękczynienie wszechmocnemu Bogu, nasze i naszych następców, mógł zostać wzniesiony dzięki dobremu przykładowi zapał do jego kontynuacji, a także, jeśli to niezbędne, do jego ukończenia. Albowiem nie należy się obawiać ani niedostatku ani sprzeciwu żadnej siły jeśli ktoś bezpiecznie używa własnych zasobów z miłości do świętych męczenników. Dlatego, z natchnienia Bożego, pierwsza praca jaką podjęliśmy nad tym kościołem przebiegała następująco. Ponieważ mury były stare i groziły osłabieniem w niektórych miejscach, zgromadziwszy najlepszych malarzy jakich udało nam się znaleźć w różnych miejscach, z pobożnością dokonaliśmy ich naprawy i godnie udekorowaliśmy w złotych i cennych kolorach. Wykonałem to zadanie z tym większym zadowoleniem, że już jako uczeń, zawsze chciałem je podjąć, gdybym tylko miał ku temu okazję. Jednakże, podczas, gdy powyższe było wykonywane za wielkim kosztem, z powodu nieodpowiednich warunków jakich często doświadczaliśmy podczas uroczystości takich jak dzień świętego Dionizego, odpust i wielu innych okazjach, kiedy ciasnota miejsca zmuszała niewiasty by przeciskały się ku ołtarzowi po głowach mężów jak po chodniku, w wielkim udręczeniu i zamęcie, poruszeni Bożym natchnieniem i zachęceni radą mądrych ludzi, jak również modlitwami wielu braci zakonnych, aby nie wprawiać w niezadowolenie świętych męczenników, podjąłem się powiększenia i poszerzenia szlachetnego klasztornego kościoła poświęconego Bożą ręką, żarliwie modląc się w naszej kapitule i w kościele by Ten, który jest początkiem i końcem, alfą i omegą, połączył dobry koniec z dobrym początkiem z pomocą pewnego środka, oraz by nie wyłączał z budowy świątyni krwią skażonego człowieka, który z całego serca pragnął jej bardziej niż skarbów Konstantynopola. Tak rozpoczęliśmy od dawnego głównego miejsca, zdejmując pewną nadbudowę, którą, jak mówiono, dodał sam Karol Wielki z bardzo godnej przyczyny, albowiem ojciec jego, cesarz Pepin, rozkazał się pochować poza wejściem do kościoła, twarzą do dołu za grzechy swego ojca Karola Młota. Oczywiście, dołożyliśmy wszelkich starań, z zapałem powiększając korpus kościoła, czyniąc trzy wejścia i odrzwia w miejscu jednego, oraz stawiając wysokie, godne wieże (…)

Zatrudniwszy odlewników w brązie i wybranych rzeźbiarzy, wykonaliśmy drzwi główne, na których przedstawiono mękę i zmartwychwstanie lub też wniebowstąpienie Chrystusa, z wielkim kosztem i wydatkiem za ich pracę jak wypadało przy tak godnym portyku. Także po prawej stronie wykonaliśmy drzwi nowe, zaś stare wstawiliśmy po lewej, poniżej mozaiki, którą, wbrew obecnemu zwyczajowi, umieściliśmy w tympanonie. Sprawiliśmy również by wieże i położone wyżej zdobienia fasady stały się bardziej piękne i, stosownie do wymogów, bardziej użyteczne. Nakazaliśmy również by w celu ocalenia od zapomnienia rok konsekracji został utrwalony w wykonanych ze złoconej miedzi literach w następujący sposób:

Na chwałę kościoła, który go karmił i wychował, Suger dążył do zapewnienia tej chwały, dzieląc z tobą, o, męczenniku Dionizy, to co twoje. Błaga on o to by mógł współuczestniczyć w twoich modlitwach w Raju. Konsekrowano w Roku Słowa tysiąc sto czterdziestym.

Ponadto, na drzwiach umieszczono wersy:

Ci co chcą oddać hołd tymże drzwiom, niech zdumieją się nie nad ich złotem i kosztownością, lecz nad sprawnością dzieła. Szlachetne dzieło jest pełne światła, lecz będąc szlachetnie świetliste, dzieło powinno rozjaśniać umysły, pozwalając im dotrzeć przez światło ku prawdziwej światłości, której Chrystus jest prawdziwą bramą. Te złote drzwi wskazują jak jest ona bliska. Otępiały umysł wznosi się ku prawdzie poprzez rzeczy materialne, a na widok światła wstaje z martwoty wcześniejszego zanurzenia.

Na nadprożu napisano:

Przyjmij, o Sędzio surowy, modły twego Sugera, zalicz mnie w miłosierdziu do Twojej trzody.

W tym samym roku, pełni radości z tak świętego i pomyślnego dzieła, pospieszyliśmy by podjąć prace przy górnej części komnaty Boskiego odkupienia, w której wieczna i nieustanna ofiara za nasze zbawienie powinna być składana w tajemnicy bez zakłócania ze strony tłumów. Jak można przeczytać w traktacie o konsekracji tej górnej części, nam, naszym braciom i wiernym sługom, miłosiernie dano łaskę pomyślnego dokończenia tak chwalebnego i sławnego dzieła, Bóg nas wspomagał i zapewnił powodzenie nam i naszym staraniom (…) Że Boska ręka, która dokonała opisanych rzeczy, ochraniała to chwalebne dzieło, widać po tym, że pozwoliła by cała wspaniała budowla – od krypty w dole ku szczytowi sklepień powyżej, urozmaicona podziałem licznych łuków i kolumn, wraz z samym dachem, została ukończona w ciągu trzech lat i trzech miesięcy. Stąd też inskrypcja z wcześniejszej konsekracji z jednym zaledwie wyrazem dodanym opisywała rok zakończenia tej budowy: Konsekrowano w Roku Słowa tysiąc sto czterdziestym czwartym. Do tego opisu postanowiliśmy dodać treść następującą:

Gdy nowa część tylna została połączona z tą frontową, kościół lśni, jaśniejąc w samym środku. Albowiem świetlistym jest to co w sposób światły połączono ze światłem, to co nowe światło przenika. Światłym jest to szlachetne dzieło powiększone w naszych czasach, któremu ja, który byłem Sugerem, przewodziłem w czasie jego ukończenia.

Jednakże, chętni by pójść za mymi sukcesami, albowiem nie pożądałem niczego na tej ziemi jak tylko zwiększenia czci macierzystego kościoła (…) zaangażowaliśmy się w dokończenie dzieła i w zadanie wzniesienia skrzydeł kościelnego transeptu tak by odpowiadały częściom wcześniejszym i późniejszym i łączyły je w jedno. Podczas, gdy to było czynione, wskutek nalegań pewnych ludzi zajęliśmy się pracą nad przednią wieżą (druga była już ukończona), gdy wola Boska, jak ufamy, skierowała nas do innego zadania: starań w celu odnowienia środkowej części kościoła, nazywanej nawą, aby zapewnić jej spójność i zgodność z dwoma uprzednio przebudowanymi częściami (…)”

Suger opisuje również ornamentykę i zdobienia wprowadzone do kościoła, począwszy od złoconej tablicy ołtarzowej: „w tę część, która znajduje się przed jego najświętszym ciałem, szacuje się, że włożyliśmy około czterdzieści dwie marki złota (tj. nieco ponad 10 kg złota), obfite bogactwo cennych kamieni – hiacyntów, rubinów, szafirów szmaragdów i topazów oraz różnorodność pereł, nawet więcej niż oczekiwaliśmy. Zobaczylibyście królów, książęta i wielu możnych, który naśladując nas, ściągali z palców pierścienie i nakazywali by złoto, kamienie szlachetne i cenne perły z pierścieni zostały wbudowane w płytę. Tak samo arcybiskupi i biskupi, składając pierścienie z ich inwestytur na bezpieczne przechowanie, z pobożnością ofiarowali je Bogu i Jego świętym. Tak wielki tłum sprzedawców kamieni z różnych krajów i ludów przepływał obok nas, że kupowaliśmy nie więcej niż spieszno im było sprzedać, wszystkim płacąc. Na tablicy umieszczono napis:

Wielki Dionizy, otwórz bramy Raju,

i ochraniaj Sugera przez Twą świętą obronę.

Spraw ty, który zbudowałeś przez nasze ręce nową komnatę dla siebie,

by nas przyjęto na komnatach niebieskich

i byśmy zasiedli przy niebiańskim stole

w miejsce obecnego.

Bo to co zostało uwidocznione raduje bardziej niż to przez co uwidocznienie nastąpiło.”

Suger cytuje również napisy umieszczone na grobowcach świętych:

„Tu, gdzie niebieskie hufce straż wieczną trzymają,

ludzie niosą błagania, nad groby płacząc głucho,

harmonią głosów wielu klerycy śpiewają,

a modły wciąż pobożnych ku świętych płyną duchom.

Jeśli przyjęte będą, zyskają przebaczenie

u ciał doczesnych świętych, co leżą tu w pokoju,

niech nas zabiorą z sobą, proszących o zbawienie,

w schronieniu tym cudownym, ucieczce z świata znoju.

Tu jest ściganych azyl, pociecha

I mściciel tutaj pomsty poniecha”

W kościele Suger umieścił także złoty krzyż bogato zdobiony perłami i szlachetnymi kamieniami. Jak wspomina, gdy brakowało tych ostatnich, benedyktynów z Saint-Denis poratowali ceniący skromność w swoich kościołach cystersi z Citeaux i jeszcze jednego opactwa. Sprzedali oni Sugerowi po, jak to ocenił, bardzo korzystnej cenie czterystu funtów całą kolekcję kamieni będącą darem hrabiego Teobalda z Blois, który z kolei pozyskał je od brata Stefana – ówczesnego króla Anglii. Jak pisze Suger na krzyż z postacią Jezusa i jego podstawę zdobioną przedstawieniami czterech ewangelistów zużyto około 80 marek, to jest około 20 kilogramów złota. Krucyfiks poświęcił papież – cysters Eugeniusz IV.

Zostawmy kolejne złote ozdoby i szlachetne kamienie, które wylicza Suger, zaznaczającm że zręczność rzemiosła przyćmiła w tym wypadku sam materiał, odwołując się do cytatów z Pisma Świętego oraz deklarując: „zawsze, wyznaję, wydawało mi się właściwe by do sprawowania świętej Eucharystii były używane rzeczy najcenniejsze”.

Przejdźmy do elementów Sugerowego kościoła nie mniej kosztownych niż złoto – barwionego szkła witraży. Jak relacjonuje Suger: „namalowaliśmy także, rękami wielu mistrzów wyszukanych w różnych narodach, wspaniałą różnorodność nowych okien na dole i górze, począwszy od pierwszego w kaplicy absydy przedstawiającego drzewo Jessego aż po to nad głównymi drzwiami wejściowymi. Jedno z nich, prowadząc nas od rzeczy materialnych do niematerialnych, ukazuje apostoła Pawła obracającego młyn i proroków niosących worki do młyna. Towarzyszący mu napis wskazuje:

Poprzez ten młyn, Pawle, uczyniłeś mąkę z otrębów,

ukazałeś ukryte znaczenie Mojżeszowego prawa.

Z tak wielu ziaren wyrabiany jest prawdziwy chleb bez otrębów,

wieczny pokarm ludzi i aniołów.

W tym samym oknie, gdzie zasłona opada z twarzy Mojżesza głosi:

Co Mojżesz ukrywa, odsłania nauka Chrystusowa,

Ci, którzy targają się na Mojżesza odkrywają Prawo.

W tym samym oknie pod arką przymierza:

Z Arki Przymierza wyrasta ołtarz Chrystusowy.

Tam z mocy większego Przymierza, Życie pragnie śmierci.

W tym samym oknie, tam gdzie lew i baranek odpieczętowują księgę:

Ten, który jest Bogiem wielkim, lwem i barankiem otwiera księgę.

Baranek i lew staje się ciałem połączonym z Bogiem.

W innym oknie, gdzie córka faraona znajduje Mojżesza w koszyku:

Mojżesz w koszyku jest tym dziecięciem,

o które Kościół, królewska dziewica troszczy się tak święcie.

W tym samym oknie, gdzie Pan ukazuje się Mojżeszowi w gorejącym krzewie:

Tak jak krzew widziano płonący, lecz nie spalony,

tak ten, kto pełen jest boskiego ognia płonie, lecz się nie spala.

W tym samym oknie, gdzie faraon i jego jeźdźcy zostają pochłonięci przez morze:

To co chrzest czyni ku dobru,

w podobnej formie lecz z innej przyczyny doświadcza wojsko faraona.

W tym samym oknie, gdzie Mojżesz wznosi miedzianego węża:

Tak jak wąż miedziany niszczy wszystkie węże,

tak Chrystus na krzyżu wzniesiony niszczy swoich wrogów.

W tym samym oknie, gdzie Mojżesz otrzymuje Prawo na górze:

Prawo dano Mojżeszowi,

łaska Chrystusa przyszła z pomocą.

Łaska daje życie, litera zabija.”

Jak kontynuuje Suger „ponieważ cudowne rzemiosło oraz koszt szafiru i szkła barwionego czyni te okna bardzo cennymi, zatrudniliśmy mistrza rzemieślnika by się nimi opiekował i je utrzymywał, podobnie jak zatrudniliśmy sprawnego złotnika do złotych i srebrnych zdobień.” Do dziś przetrwała jedynie część okien opata Sugera.

*****

W roku 1147 król Ludwik VII, wyruszając na zorganizowaną na wieść o rzezi w Edessie, 24 grudnia roku 1144, drugą wyprawę krzyżową, w dowód wdzięczności i zaufania powierzył opatowi Sugerowi rolę regenta królestwa. Funkcję opata Saint-Denis Suger piastował aż do śmierci w roku 1155. W roku 1152 małżeństwo Ludwika VII z Eleonorą zostało unieważnione – powodem był brak męskiego potomka. Cena jaką zapłacił Ludwik była wysoka: sytuację wykorzystał Henryk II król Anglii i książę Normandii, który ożenił się z Eleonorą, biorąc wraz z nią Akwitanię. Eleonora dała Henrykowi pięciu synów, w tym Ryszarda Lwie Serce, również Ludwik doczekał się, choć dopiero w roku 1165, po śmierci drugiej żony Konstancji, syna – późniejszego króla Filipa II Augusta.

FASADA ZACHODNIA SAINT-DENIS - SZKIC A. DAUZATSA (koniec XVIII w.)

FASADA ZACHODNIA SAINT-DENIS – SZKIC A. DAUZATSA (koniec XVIII w.)

Czemu te figury są bez głów? – prolog

W szeregu wpisów na niniejszym blogu znaleźć można adnotacje, że widoczne przypadki wandalizmu a to jakiejś katedry, a to opactwa są o dwa stulecia starsze niż rewolucja epoki zwanej oświeceniem i pochodzą z etapu rewolucji odrodzeniowej tudzież renesansowej. Zresztą „wielka” rewolucja francuska i „mniejsze” jej XIX-wieczne siostry (których czołowe osiągnięcia, opisano pokrótce tutaj) lubiły się odwoływać do XVI-wiecznych korzeni, używając m.in. retoryki rewanżu za noc św. Bartłomieja. Renesansowa moda na wandalizm nie jest zresztą wynalazkiem bynajmniej francuskim, gdyż zakwitła wcześniej, podobnie jak tak zwana reformacja, w krajach Rzeszy, wreszcie na Wyspach Brytyjskich. Reformacja owa wkrótce zaczęła mnożyć czy może raczej dzielić, w idącą dziś w tysiące, liczbę denominacji i klanów wyznaniowych, w myśl zasady, iż każdy kto posiadł umiejętność czytania miał prawo założyć swój własny „kościół”. Jedna cecha jednakowoż była dla owych denominacji wspólna – „protest” wobec „Babilonu” czyli Kościoła rzymskiego, jego duchowieństwa, a w szczególności zgromadzeń zakonnych. Protest, który u świeckich protektorów reformatorów miał podłoże machiaweliczno-pragmatyczne, gdyż wiązał się z możliwością wielkiego skoku „na kasę” to jest majątki kościelne. I tak, zanim doszło do szerszego wejścia ideologii reformacyjnej do Francji, niedawny obrońca wiary katolickiej przed Lutrem, Henryk VIII Tudor zburzył, splądrował lub zawłaszczył około 800 klasztorów i domów zakonnych oraz ich dobra. Majątek ów nie posłużył bynajmniej ulżeniu ludu pracującego miast i wsi jego królestwa, który to element ideologiczny miał się pojawić dopiero na dalszym etapie rewolucji. Król zmierzał ponadto do zapewnienia sobie następstwa w postaci syna, co w dłuższej perspektywie, jak wiemy, doprowadziło do rządów niewiast Marii i Elżbiety oraz wygaśnięcia domu Tudorów.

Powstanie kwestii hugenockiej we Francji było okolicznością związaną w znacznej mierze z geopolitycznym położeniem tego królestwa. Najpierw, w bezpośrednim sąsiedztwie protestanckich krajów Rzeszy i silnych ośrodków tej ideologii w Strasburgu i Genewie, potem także – w sąsiedztwie przez Angielski Kanał z Anglią wspomnianego Henryka VIII i Elżbiety I. Królowie Franciszek I i Henryk II, ustawicznie wchodzący w spory z globalizującym się cesarstwem Habsburgów, upatrywali naturalnych sojuszników w stojących w opozycji do Karola V luterańskich książętach niemieckich. Na powyższe nakładały się uwarunkowania wewnętrzne – na południu, w Królestwie Nawarry, ale i francuskim pograniczu żyli jeszcze potomkowie dawnych, średniowiecznych herezji – albigensów i waldensów. Siostra Franciszka I – Małgorzata została żoną króla Nawarry, tworząc wobec brata swoiste lobby innowierców. Franciszek, który jeszcze w roku 1516 skupiał się na podporządkowaniu sobie papiestwa, wymuszając po pomyślnej kampanii włoskiej na Leonie X korzystny konkordat, nie podejmował radykalnych kroków przeciw protestantom. Jednocześnie, w celu utrzymania ładu wewnątrz kraju wspierał stojącą na straży wiary katolickiej Sorbonę i paryski parlament.

Tymczasem, w krajach Rzeszy obok pragmatycznego protestantyzmu książąt, reformacja zaczęła się rozwijać w skrajne, rewolucyjne ruchawki, takie jak w Munsterze w roku 1535, który stał się komuną pod szyldem Nowej Jerozolimy. Franciszek I zareagował i podjął decyzję o wygnaniu „reformatorów” ze swojego królestwa. Na banicję mieli blisko – do wspomnianego Strasburga i Genewy, skąd właśnie do Francji przenikały idee, zwłaszcza kalwińskie, prowadząc do powstania, zwłaszcza na południu pokaźnych skupisk późniejszych hugenotów. Następca Franciszka I – Henryk II był na tyle zaniepokojony skalą tego zjawiska, które wkraczało już do takich miast jak Orlean, Lyon czy Paryż, że zarządził powołanie specjalnego trybunału inkwizycyjnego do walki z herezją. Świeckie ramię przejmowało po procesach uznanych za winnych i dochodziło do wykonywania wyroków śmierci. Powyższe nie przeszkadzało królowi to prowadzić politycznych układów z protestanckimi państwami Rzeszy, a potem z Anglią przeciw cesarzowi. Tymczasem liczba hugenotów rosła. Podobnie, jak w krajach niemieckich, aktywną ich część stanowili byli księża, zachęceni rozluźnieniem dyscypliny obyczajowej. W roku 1559 społeczność hugenocka była na tyle silna, że zorganizowała w maju swój zjazd w Paryżu, a rok później próbowała dokonać zamachu stanu w Amboise (o czym szerzej w tym wątku). Już w okresie tegoż zamachu dochodziło do ataków na katolickie kościoły i ceremonie, np. w roku 1559 w Poitiers, kiedy splądrowano kaplicę jakobitów, w roku 1560 Rouen, gdzie na wiosnę doszło do rozruchów i niszczenia obiektów sakralnych, w Montpellier czy w Tournai, gdzie protestant wyrwał Hostię księdzu podczas podniesienia i ją połamał.

Przedwczesna śmierć Franciszka II oraz manewry polityczne Katarzyny Medycejskiej, która obawiając się zbytniej dominacji pro-katolickich Gwizjuszy, bezpośrednio po zamachu w Amboise oraz następujących latach 1561-1562 wykonała szereg przyjaznych ruchów w stronę hugenotów, doprowadziły do jeszcze wzrostu ich znaczenia. Równolegle, jeszcze przed wybuchem rebelii hugenockiej roku dochodziło do regularnych ataków, np. w grudniu roku 1560 doszło do rozruchów i niszczenia kościołów w Meaux i okolicach, a oblężonego w pałacu biskupa uwolnili dopiero przysłani z Paryża żołnierze królewscy. W roku 1561 w Albiac doszło do ataku na klasztor i zniszczenia przechowywanych tam relikwii, w Paryżu napadnięto na piekarza wypiekającego opłatki, zabijając go, doszło również do ataku na kościół św. Medarda. We wspomnianym Rouen, w latach 1560-61 zanotowano dziewięć tumultów wywołanych przez hugenotów (por. P. Benedict: Rouen during Wars of Religion), szczególnie atakowano figury poświęcone Dziewicy Maryi, w kraju dochodziło do prób przejmowania kościołów w miastach i poza nimi. Winni oczywiście trafiali do więzienia, co dodatkowo wzmagało napięcie.

Tzw. masakra w Vassy w dniu 1 marca roku 1562, kiedy to przyboczni księcia de Guise wdali się w starcia z próbującymi obejść postanowienia edyktu tolerancyjnego hugenotami, stała się pretekstem do wybuchu całego ciągu rebelii, w których hugenoci sięgali po pomoc protestanckich państw ościennych – Anglii i Palatynatu, m.in. oddając Anglikom we władanie normandzkie porty. Rok 1562 to jednocześnie obejmująca już całą niemal Francję fala ataków na kościoły, które grabiono, palono i bezczeszczono. Mimo początkowych niepowodzeń protestantów w kampanii roku 1562 r., szanse zostały wyrównane przez zabójstwo dowodzącego armią królewską księcia de Guise. W roku 1563, w Amboise Katarzyna Medycejska ponownie przyznała ograniczoną możliwość kultu hugenotom. W roku 1567 Katarzyna zmieniła jednak znowu front – zbliżenie z Hiszpanią oznaczało odsunięcie protestanckich sojuszników. W tym samym roku, przywódcy sił kalwińskich – książę Conde i admirał Coligny podjęli próbę kolejnego zamachu stanu – pojmania króla w Monceau (Meaux). Okazała się ona nieudaną wskutek interwencji Szwajcarów konstabla de Montmorency, podobnie jak oblężenie Paryża, które po ucieczce króla z Monceau do stolicy podjęli hugenoci. We wrześniu roku 1567 doszło też do rzezi katolików w Nimes. Ta faza konfliktu, podczas której m.in. hugenoci spustoszyli Blois, zakończyła się rozejmem w Longjumeau w marcu roku 1568, potwierdzającym edykt z Amboise z roku 1563. Jednak wobec groźby sojuszy hugenotów z Anglikami i protestanckimi książętami Rzeszy (kontyngent Jana Kazimierza – syna palatyna reńskiego Fryderyka III wspomagał hugenotów podczas starć) Karol IX zdecydował się na zakazanie kalwińskich praktyk religijnych. Spowodowało to we wrześniu roku 1568 trzeci etap konfliktu, podczas którego hugenoci uzyskali wsparcie Anglii, protestanckich Niderlandów i części księstw niemieckich (w tym pomoc militarną księstwa Dwóch Mostów), zaś król uzyskał pomoc Hiszpanii i papiestwa.

W międzyczasie interweniował zdecydowanie w Kościele francuskim papież Pius V, usuwając siedmiu francuskich biskupów, którzy sprzyjali hugenotom. W bitwie pod Jarnac w marcu roku 1569 hugenoci zostali rozbici, a książę Conde zginął. Admirał Coligny otrzymał tymczasem wsparcie nowego króla Nawarry – Henryka, który liczył na następstwo tronu Francji. Strona katolicka pod wodzą brata Karola – Henryka, księcia Anjou oraz młodego księcia de Guise odniosła kolejne zwycięstwo pod Montcontour, ale Karol IX i Katarzyna Medycejska, także z obawy o wzrost znaczenia brata zdecydowali się zawrzeć traktat roku 1570, który dawał hugenotom szeroką możliwość sprawowania kultu we Francji (poza Paryżem) oraz powierzał im pod opiekę cztery twierdze królestwa – La Rochelle, Montauban, Cognac oraz La Charite-sur-Loire. Traktatowi sprzeciwił się papież i… paryski parlament. Natomiast, Coligny z wroga królewskiego numer 1 stał się doradcą młodego Karola IX, nakłaniając go do zbliżenia z Anglią i wsparcia zbuntowanej przeciw cesarzowi części Niderlandów.

Na wiosnę roku 1572 francuscy hugenoci postanowili wspomóc rebelię w Niderlandach, organizując armię pod wodzą Ludwika księcia Nassau, która w maju wkroczyła do tego kraju i zaatakowała miasta katolickie. Cała prowokacja była obliczona nie tyle na trwałe sukcesy, co na wywołanie wojny Francji z Hiszpanią, której pragnął Coligny. Karol IX pod jego namową zdecydował się wydać swoją siostrę Małgorzatę za protestanta Henryka Nawarry, co wobec bezdzietności Karola (oraz jego brata) i starego prawa salickiego dawało temuż pretensje do tronu Francji w przyszłości. W takim kontekście historycznym – przy okazji wspomnianego ślubu doszło w sierpniu 1572 roku, w Paryżu do wspomnianej na wstępie nocy św. Bartłomieja.

Małżeństwu Henryka z Małgorzatą, które miało utrwalić zwycięstwo hugenockiej rewolucji we Francji sprzeciwiało się wielu Francuzów, w tym także Katarzyna Medycejska. Królowa matka, wykonując kolejny już zwrot, podjęła próbę rozwiązania kwestii awanturniczego doradcy syna w typowym dla ówczesnej epoki stylu – to jest w taki sam sposób, w jaki hugenoci usunęli 9 lat wcześniej Franciszka de Guise. Próba zabójstwa Coligny’ego 22 sierpnia nie udała się. Gdy wyszła na jaw – matka przekonała syna, że hugenoci spiskują przeciw jego życiu, co było tym łatwiejsze, że zaledwie 5 lat wcześniej Coligny z Kondeuszem próbowali porwać Karola. W nocy z 23 na 24 sierpnia król wysłał żołnierzy na miasto, których wsparli paryżanie. Uderzyli oni na kilka tysięcy hugenotów, którzy przybyli do Paryża na ślub. Ponad 1000 z nich, w tym Coligny znalazło tej nocy śmierć.  Do stolic zagranicznych poszły depesze o spisku na życie króla, powstrzymanym przez Karola – w Rzymie oddzwoniono na wieść o tym Te Deum. Wykorzystała to niezwłocznie propaganda kalwińska, rozgłaszając, iż papież Grzegorz XIII ucieszył się z paryskiej rzezi. Niemieccy luteranie, którzy na zwolenników Kalwina patrzyli jak na zdrajców, niezbyt się masakrą przejęli. Rzezie wybuchły też w innych miastach, co dodatkowo zaogniło sytuację.

Doszło tymczasem do jej kolejnego zwrotu. Postanowiono, że książę Akwitanii Henryk, brat Karola, który właśnie próbował zdobyć oddane wcześniej hugenotom La Rochelle, będzie kandydował w wolnej elekcji na tron polski. Wobec tych planów niezwłocznie ponownie doprowadzono do rozejmu z hugenotami, popartego powtórzeniem postanowień tolerancyjnych. W roku 1575, po śmierci swojego brata Karola IX, jak wiemy, Henryk  uciekł z Polski i wstąpił jako Henryk III na tron francuski. Kierując się być może wzorcami polskimi (tzw. konfederacja warszawska) potwierdził on w roku 1576 swobody hugenotów. Powyższe wywołało sprzeciw w parlamencie paryskim, który na przywódcę frakcji katolickiej wysunął Franciszka de Guise. W roku 1577 Henryk III odwołał wcześniejszy edykt, co spowodowało wybuch kolejnej odsłony zbrojnego konfliktu, podczas którego nowego księcia Conde wsparł cierpliwie zmierzający do tronu francuskiego Henryk Nawarry, poparty oczywiście przez Anglię. W roku 1585 papież Sykstus V ekskomunikował księcia Conde i Henryka Nawarry, co krzyżowało jego plany do tronu Francji. Henryk  złożył protest w Rzymie i odwołał się do parlamentu francuskiego. Nie próżnował jednocześnie w polu i w roku 1587 wygrał bitwę pod Coutras. Liga katolicka utrzymywała szereg ważnych miast takich jak Paryż, Lyon, Reims, Orlean i Bourges. Utrzymywała również poparcie króla.

W roku 1588 Henryk III Walezy dokonał jednak kolejnej wolty. Zaniepokojony wzrostem znaczenia księcia de Guise, którego popierały wspomniane miasta, zlecił morderstwo w Blois księcia i jego brata arcybiskupa Lyonu oraz zawarł sojusz z Henrykiem Nawarry. Brat zabitego Karol Lotaryński stanął wtedy na czele armii, papież Sykstus V potępił mord, zaś Sorbona ogłosiła że naród nie jest winny posłuszeństwa królowi mordercy. Henryk III ruszył z Henrykiem Nawarry na Paryż, jednak podczas oblężenia, parę miesięcy po mordzie – spotkał go podobny los. Zginął z ręki zamachowca. Okoliczność powyższa oznaczała spełnienie się marzeń Henryka Nawarry, który ogłosił się królem Francji. Gdy uznały go jedynie państwa protestanckie doszedł do wniosku, że „Paryż wart jest Mszy” – złożył publiczną pokutę i przejście na katolicyzm, zobowiązując się m.in. do wprowadzenia we Francji reform Soboru trydenckiego. Hugenoci, którzy doprowadzili Henryka do tronu, byli rozczarowani.

Wymogli jednak na królu ogłoszenie w roku 1598 tzw. edyktu nantejskiego, zapewniającego im nie tylko wolność religijną, ale i własne uczelnie w Montauban, Montpelier, Sedanie oraz Samur, utrzymywane na koszt państwa. Z drugiej strony zobowiązywali się do zaprzestania prześladowań katolików w prowincjach, gdzie mieli polityczną przewagę oraz zwrotu zawłaszczonych kościołów. Henryk, który planował wojnę z cesarstwem przy wsparciu protestanckich księstw Rzeszy, przymykał jednak oko na naruszenia  tych ostatnich ustaleń. Zginął od ciosu zamachowca   w maju roku 1610, podczas przygotowań do wojny z Habsburgami, której pretekstem wszczęcia był spór o sukcesję w księstwie Cleves.  Był to kolejny, kilkunasty już zamach na jego życie. Posprzeczali się również książęta protestanccy w kwestii samej sukcesji – jeden z pretendentów do stolca, elektor brandenburski, nie zgodził się na propozycję małżeństwa swojej córki z drugim kandydatem – księciem Norymbergi, na co ten ostatni… przeszedł na katolicyzm i poparł Habsburgów. Wojna i to potężna, przygotowywana aktywnie przez antyrzymską propagandę, wybuchła dopiero 8 lat później. Początkowo Francja nie wzięła w niej udziału.

Chartres: miasto

Miasto. Chartres, liczące dziś około 40 tysięcy mieszkańców, rozłożyło się około 70 kilometrów na południowy zachód od Paryża w cieniu wielkiej katedry, widocznej między domami w miarę zbliżania się do jego centrum. Jego nazwa pochodzi od plemienia Carnutów, którzy zamieszkiwali ten teren i mieli tu osadę, którą Rzymianie nazwali po podboju Galii Autricum. Było to znaczące miasto z akweduktami, okazałym amfiteatrem i forum. W połowie III wieku ewangelizowali je święci Eodald i Altin. W IV wieku w mieście nazywanym wówczas Carnotum istniało już biskupstwo, które rozwijało się mimo niespokojnych czasów. Okres najazdów ludów barbarzyńskich, które doprowadziły do upadku cesarstwa na zachodzie trwał przez kolejne stulecia, do czego dochodziły konflikty między feudałami. W roku 743 Chartres zajął i splądrował Hunald, pan Akwitanii. W czerwcu roku 858 miasto spalili Normanowie – Duńczycy. W roku 876 Karol Łysy podarował Chartres relikwię welonu Dziewicy Maryi, co sprawiło, że miasto stało się ważnym ośrodkiem pielgrzymkowym. W lutym roku 886 miasto obroniło się przed Duńczykami, a w roku 911 przez Normanami Rollona. To ostatnie szczęśliwe wydarzenie przypisywano wstawiennictwu Maryi, otrzymanej od cesarza karolińskiego relikwii jej szaty (Santa Camisa) i modłom świątobliwego biskupa Gantelma. Co ciekawe, w tym samym roku Rollon przyjął chrzest i stał się pierwszym księciem krainy u ujścia Sekwany nazywanej Normandią, lennikiem Karola III. W roku 1116 miasto zamierzał oblec król Ludwik VI przeciwko Tibaudowi IV, jednak procesja jaka wyszła z powyższą relikwią skłoniła go do rezygnacji z walki.

W szczytowym średniowieczu miasto, stanowiące centrum żyznego regionu Beauce, znajdowało się we władaniu hrabiów Blois i Szampanii, w roku 1286 przeszło pod władztwo korony. W mieście działała m.in. pod patronatem biskupa w l. 1006-1028 Fulberta i biskupa w l. 1090-1116 – św. Iwona z Chartres znana szkoła katedralna, która wykształciła wielu znamienitych teologów i filozofów. Jednemu z jej uczonych Bernardowi z Chartres przypisuje się słynną sentencję o karłach na ramionach gigantów, które widzą dzięki temu dalej i lepiej. W latach 1176-1180 biskupem Chartres był Jan z Salisbury, sekretarz i towarzysz Tomasza Becketa na francuskim wygnaniu, który schronił się przed siepaczami, którzy w roku 1170 przyszli do katedry w Canterbury by zamordować jej arcybiskupa. Był on autorem szeregu dzieł naukowych, w tym historycznych obejmujących m.in. skrócony żywot św. Tomasza. Złote stulecia średniowiecza XII oraz XIII się kończyły i nadchodziło XIV stulecie – czas wojny, schizmy i zarazy. Wojna stuletnia nie dotknęła Chartres bezpośrednio – choć z pierwszym jej okresem wiąże się podpisanie w roku 1360 w pobliskim Bretigny rozejmu między Janem Dobrym a Anglikami po klęsce francuskiej pod Poitiers. W roku 1417, w wyniku kampanii Henryka V miasto dostało się w ręce angielskie. Zostało zajęte przez Karola VII w roku 1432. Od roku 1528 było siedzibą księstwa, którego tytuł dzierżyli książęta orleańscy. W roku 1568, podczas wojen hugenockich, Chartres zostało zaatakowane przez stronę kalwińską – oddziały Kondeusza, jednak bez powodzenia. W roku 1591 zajął je Henryk Nawarry, który w roku 1591 koronował się tu, mimo oporu katolickich mieszczan, na króla Francji (zob. artykuł).

W roku 1944 miasto znacznie ucierpiało podczas działań alianckich, natomiast katedra została oszczędzona, mimo, iż pierwotnie miała podzielić los m.in. klasztoru na Monte Cassino. Dowództwo przekonał rekonesans pułkownika Welborna Bartona Griffitha przeprowadzony celem potwierdzenia, czy w katedrze znajdują się siły niemieckie i posterunek obserwacyjny. Griffith przedostał się do katedry z drugim żołnierzem, składając raport, że kościół nie został zajęty przez Niemców. W rezultacie odwołano jego ostrzał artyleryjski.  Pułkownik zginął 16 sierpnia 1944 roku podczas walk w rejonie miasta, na dwa dni przed zajęciem miasta przez siły 3 Armii Pattona. Co ciekawe jego rola w ocaleniu katedry pozostała szerzej nieznana do roku 1994.

Zabytki. Oprócz katedry, która została opisana w odrębnym artykule, w mieście – zwłaszcza na zboczu opadającym w dolinę Eure, zachowało się szereg ciekawych miejsc. W pobliżu samej Notre-Dame stoi dawny barokowy pałac biskupi z 1 połowy XVIII w., wzniesiony w miejscu poprzedniej rezydencji z czasów św. Iwona (XII wiek). Od rewolucji pałac był wykorzystywany jako siedziba administracji, a podczas I wojny światowej stacjonowali tu żołnierze, którzy dopuszczali się aktów wandalizmu. Potem urządzono tu muzeum sztuk pięknych. W rejonie znajduje się zespół budynków stanowiących dawniej własność kapituły (tzw. Kwartał Loens). Idąc w stronę miasta – czy to na południe od katedry czy w stronę rzeki Eure napotkamy szereg starych średniowiecznych i renesansowych domów, w tym Dom Łososia. Niestety część starej zabudowy została zburzona pod koniec XIX w. i w latach 60-tych XX w.

Saint-Aignan. Idąc przez centrum w stronę południową na oskarpowanym wzniesieniu mijamy gotycki kościół pod wezwaniem św. Aignana. Pierwszy kościół w tym miejscu powstał z inicjatywy biskupa Chartres na przełomie IV i V wieku, w obecnej formie pochodzi z XVI-XVII wieku, choć znajdziemy tu także elementy wcześniejsze np. XIV-wieczny portal fasady zachodniej. Pierwotne witraże zostały uszkodzone podczas ataku na Chartres hugenotów w roku 1568, a podczas rewolucji końca XVIII stulecia świątynię zamieniono na stodołę. Widoczne zaniedbane polichromie i dekoracje stropu pochodzą z okresu jej renowacji i są XIX-wieczne.

Saint-Pierre. Poniżej kościoła Saint-Aignan znajduje się dawny opacki kościół Saint-Pierre. Miejscowe opactwo benedyktyńskie zostało założone poza murami miasta przypuszczalnie w VII stuleciu. Podczas najazdów normańskich roku 858 i 911 dwukrotnie było niszczone. Po tym drugim najeździe zostało odbudowane w 1 połowie X wieku. Z tego okresu pochodzi zachodnia wieża o charakterze obronnym – jedyny element kościoła, który zachował się z pożarów lat 1077 i 1134. W roku 1007 zmarł w opactwie św. Gilduin, co wzmocniło jego prestiż jako sanktuarium. Budowę nowego założenia rozpoczęto niezwłocznie po pożarze z roku 1134 i do końca XII stulecia zakończono prezbiterium, zaś do roku 1320 – całość gotyckiej bazyliki. Przy kościele, od strony południowej powstał kompleks klasztorny, odbudowany po pożarze roku 1584 i zbarokizowany w wieku XVIII. Kompleks ten został zniszczony w części podczas rewolucji roku 1789 kiedy to budynki opackie przeznaczono na stajnie dla wojska (obecnie mieści się tam szkoła), a sam kościół – na wytwórnię saletry. Dziś, poza wspomnianą wieżą z X wieku, znajdziemy tu ciekawe witraże oraz eleganckie wnętrza.

Pozostałość kościoła Saint-Andre. Aby dotrzeć do kolejnego dawnego kościoła w mieście, który przeszedł burzliwe losy należy wzdłuż skarpy rzeki Eure wrócić ku wschodnim podnóżom katedralnego wzgórza. Kościół św. Andrzeja wzniesiono już w starożytności, w miejscu dawnego amfiteatru. Po najazdach normańskich został postawiony nowy budynek, zniszczony przez pożar w roku 1134. Z 2 połowy XII stulecia pochodzi obecnie widoczna bryła, przebudowana w XVI i XVII wieku. Podczas wielkiej rewolucji kościół zamknięto, jego iglicę zburzono, a całość zamieniono w magazyn zbożowy, po czym pozostawiono samemu sobie. W roku 1805 zawaliła się kaplica Najświętszej Marii Panny, co skłoniło władze do podjęcia decyzji o rozebraniu prezbiterium. Kadłubek, który ucierpiał następnie podczas pożaru w roku 1861 i działań wojennych w roku 1944, został odnowiony na początku obecnego stulecia z przeznaczeniem na dom kultury.

Jak wspomniano w artykule o katedrze – parkingi w Chartres są płatne, a ceny wahają się od 1 do prawie 2 EUR za godzinę postoju.

LINKI

KOŚCIÓŁ SAINT-PIERRE W MAPPINGGOTHIC.ORG

KOŚCIÓŁ ST-AIGNAN – ZDJĘCIA/OPIS FR.

KOŚCIÓŁ ST-PIERRE – ZDJĘCIA/OPIS FR.

PANORAMY – KATEDRA I MIASTO

GALERIA

Król i dziewica (III)

część pierwsza

część druga

IX. Już cztery dni po koronacji – 21 lipca 1429 roku Joanna wyruszyła z królem Karolem, przy wsparciu nowo przybyłych ochotników na Paryż. Pod koniec lipca zajęto m.in. Soissons i Chateau Thierry, a 25 sierpnia wojsko stanęło pod murami Paryża. W międzyczasie Burgundczycy zdecydowali się zawrzeć z Karolem najpierw 14-dniowy, a potem 4-miesięczny rozejm, jak się potem okazało – wyłącznie w celu ochłonięcia z zaskoczenia i odbudowy sił własnych. 8 września rozpoczął się szturm na Paryż. Rana od bełtu z kuszy, jaką w udo odniosła Joanna pod jego murami, skłoniła jednak wojsko do odstąpienia spod stolicy. Mimo protestów Joanny, Karol zdecydował wycofać się na z góry upatrzone pozycje w dolinie Loary, rozpuścił też zebraną wcześniej armię. Na początku listopada, widząc bezczynność władcy Joanna wyruszyła z małymi siłami w pole. Odniesiono trochę małych sukcesów, ale oblężenie prawie miesięczne oblężenie położonego niedaleko od Bourges La Charite-sur-Loire nie przyniosło powodzenia.

Karol VII był najwyraźniej zadowolony ze stanu posiadania i nie planował na razie kolejnych kampanii. Joannę i jej rodzinę uszlachcił pod koniec grudnia, ale przeciw planom wojennym oponował. W rezultacie Joanna rozważała nawet opuszczenie Francji – w marcu 1430 roku podyktowała list do husytów, wskazując, iż osobiście stanie na czele krucjaty jeżeli nie powrócą do wiary katolickiej. Po koniec marca opuściła bierny dwór królewski i znalazła się w dolinie Marny, gdzie prowadzono walki z oddziałami najemników wspierających stronę angielską. Zajęto miasto Melun. W tym samym czasie Burgundczycy zakończyli niepotrzebny już im rozejm i przystąpili do oblężenia Compiegne, gdzie Joanna udała się z odsieczą na czele niewielkich sił. Dnia 24 maja brała udział w wycieczce na burgundzki obóz, która została zaskoczona przez przeważające siły przeciwnika. Podczas odwrotu obrońcy podnieśli przedwcześniej most zwodzony i Dziewica została wzięta do niewoli przez kapitana oddziału burgundzkiego hrabiego – Jeana de Luxemburga. Compiegne broniło się dalej.

X. Burgundią rządził wówczas książę Filip zwany Dobrym, władca, dziś byśmy powiedzieli pragmatyczny, który po pojmaniu Joanny oczekiwał, jak się wydaje, na oferty od obu zainteresowanych stron – Karola i księcia Bedford. Król Karol nie zdecydował się na interwencję w jej sprawie. Tymczasem, w pozostającym w rękach angielskich Paryżu zebrali się uczeni Sorbony, występując do księcia Filipa o wydanie dziewczyny celem jej przebadania w procesie inkwizycyjnym pod podejrzeniem herezji. Uznanie Joanny za heretyczkę prowadziłoby do podważenia legalności koronacji Karola VII dokonanej pod jej wpływem, co mogłoby odwrócić losy wojny na korzyść Henryka VI angielskiego. Uczonych paryskich wspierał wyrzucony ze swojej diecezji, sprzyjający Anglikom, biskup Beauvais Pierre Cauchon, który w okresie po zabójstwie w roku 1407 księcia Orleanu, poprzedzającym interwencję Henryka V, stanął po stronie burgundzkiego Jana bez Lęku. Później był wysłannikiem burgundzkim na sobór w Konstancji i jednym z architektów traktatu w Troyes ofiarującego następstwo tronu Francji zwycięzcy spod Agincourt, a także autorem uczonej rozprawy uzasadniającej wyłączenie od dziedziczenia delfina Karola. Pełnił potem funkcję doradcy królewskiego Henryka VI, a za swe zasługi otrzymał biskupstwo Beauvais. Po koronacji Karola VII w Reims Cauchon uciekł pod opiekę angielską do stolicy Normandii – Rouen. Stamtąd słał listy o przekazaniu mu Joanny, pod pretekstem ujęcia jej na terenie jego poprzedniej diecezji. Do osób broniących Joanny należeli natomiast sławny teolog Jean Gerson, arcybiskup Tours Jacques Gelu oraz późniejszy biskup Meaux – Pierre de Versailles. W październiku Joanna próbowała uciec z wieży, gdzie ją więziono, ale spadła z wysokości i ją ponownie schwytano.

XI. Od maja 1630 kiedy pojmano Joannę pod Compiegne Burgundczycy zwlekali z jej przekazaniem Anglikom, sprzedając ją dopiero w listopadzie tego roku za sumę dziesięciu tysięcy funtów. Transakcji dobił Jean de Luxembourg, hrabia de Ligny. 25 grudnia Dziewicę przywieziono do Rouen, gdzie wspomniany biskup Cauchon, liczący na usunięcie Karola VII od władzy, przygotowywał proces, uzyskując od miejscowego biskupa teren kościelny na jego przeprowadzenie. Towarzysze broni Joanny próbowali kilkakrotnie bezskutecznie uderzenia na Rouen – raz zimą, dwa razy na wiosnę, w tym pod koniec maja 1431 roku. Nie odstraszyło to jednak Anglików. Wstępna faza procesu Dziewicy rozpoczęła się w Rouen 9 stycznia 1431 roku – przewodniczył mu Cauchon jako sędzia inkwizycyjny (choć proces, jak i zarzucane Joannie rzekome czyny heretyckie miały miejsce poza jego diecezją), inkwizytor generalny Francji dominikanin Jean Graverent odmówił w nim udziału, przysyłając zastępstwo. Asesorów starannie wybrano z opcji pro-angielskiej. Powołano członków uniwersytetu w Paryżu oraz prawników kościelnych, a nawet kilku duchownych angielskich. Już na początkowym etapie naruszono procedurę – Joannę umieszczono w świeckim więzieniu, pod angielską strażą, nie przyznano jej obrońcy, nie przeprowadzano publicznych przesłuchań. Joanna trzymała się dzielnie – 1 marca zapowiedziała sędziom, że nim siedem lat minie poniosą większą stratę niż Orlean (w roku 1436 Karol VII zdobył Paryż).

Faza dochodzeniowa procesu trwała do 26 marca. Następnego dnia Joannie odczytano zawierający siedemdziesiąt punktów akt oskarżenia. Oskarżano ją między innymi o czary, herezję, bluźnierstwa, apostazję i bałwochwalstwo, a także nawoływanie do wojny. Zasięgnięto opinii biegłych teologów ze sprzyjającej Anglikom Sorbony, którzy uznali, że wizje pochodzą od szatana (na ich orzeczeniu opierał się być może reżyser Luc Besson, pokazując swoją diaboliczną wizję wizji Joanny na początku kręconego filmu). Joanna odpowiadała niewzruszona sędziom, powołując się na swoje wizje. Zagrożono jej torturami i śmiercią, jeżeli nie ich wyrzeknie się wizji. Przebieg procesu, zwłaszcza jego ostatnie dni pokazywał, że Anglicy w porozumieniu z Cauchonem przygotowywali mord sądowy i to z naruszeniem procedur.

24 maja, na terenie cmentarza Saint-Ouen w Rouen Joannie postawiono wybór albo wyparcie się wizji i męskiego odzienia albo stos. Odrzucono jej prośby o apelację do papieża. Wreszcie, gdy zaczęto czytanie wyroku Joanna się poddała i złożyła krzyżyk na oświadczeniu o wyparciu się błędów. W zamian za powyższe Cauchon miał jej obiecać, iż przeniosą ją do kościelnego więzienia. Dokładne okoliczności złożenia powyższego oświadczenia ani jego treść nie są jasne – z zeznań świadków procesu rehabilitacyjnego wynika, że niepiśmienna Joanna postawiła krzyżyk na innym, znacznie krótszym oświadczeniu niż zostało następnie umieszczone w aktach procesu. Ostatecznie przeznaczono Joannie pokutę w więzieniu oraz odprowadzono ponownie pod straż Anglików. Jak wynika z relacji świadków Anglicy nie byli zadowoleni z takiego przebiegu wypadków, a nawet zwrócili się przeciw Cauchonowi, który wydawał się usatysfakcjonowany. I teraz następuje szereg wypadków, z których wynika że nacisk angielski odniósł skutek. 28 maja doniesiono sędziom, że przebywająca w więzieniu Joanna ponownie przybrała męski ubiór, co uznano za znak powrotu do dawnych błędów. Paru słów wyjaśnienia wymaga kwestia tego męskiego ubioru, który Joanna nosiła podczas wypraw, i w angielskim więzieniu, głównie z obawy przed gwałtem. Jak zanotowano w aktach procesu pod datą 28 maja – Joanna skorzystała z męskiego ubioru, gdyż było to właściwe wśród mężczyzn (tj. angielskich strażników) i wyjaśniła, że jeśli znalazłaby się, zgodnie z obietnicą Cauchona, w kościelnym więzieniu nie uczyniłaby tego. Oświadczyła również, że obiecano jej także uczestnictwo w Mszy świętej co naruszono (27 maja była niedziela). Natomiast, jak relacjonował świadek procesu rehabilitacyjnego Jean Massieu, w feralny poniedziałek angielscy strażnicy zmusili Joannę do wdziania męskiego ubioru, zabierając jej niewieście szaty i pozostawiając wybór – albo ubierze się w męski ubiór albo pozostanie naga.

Przesłuchiwana 28 maja Joanna miała oświadczyć, zgodnie z aktami procesu, że jej oświadczenie z 24 maja zostało złożone pod wpływem strachu przed ogniem i głosy pochodzące od Boga (tu sporządzający protokół zanotował na marginesie: responsio mortifera czyli niosąca śmierć odpowiedź) czyniły jej z tego powodu wyrzuty, że skazała się na potępienie by ocalić życie, że nie zrozumiała do końca podpisywanego oświadczenia, wreszcie, że może przywdziać szaty niewieście, ale nic więcej. 29 maja sędziowie i asesorzy zebrali się w kaplicy pałacu biskupiego w Rouen aby podjąć decyzję. Opat klasztoru św. Trójcy w Fecamp w imieniu asesorów przekazał sugestię by Joannie przeczytać jeszcze raz jej błędy tak by zrozumiała i skłaniać do wyrzeczenia się ich, na co sędziowie się nie zgodzili. Cauchon i Jean Lemaitre, zastępujący głównego inkwizytora Francji Graverenda, odczytali nakaz by Joanna stawiła się nazajutrz na rynku w Rouen celem ogłoszenia jej heretyczką, która powróciła do błędu i obłożoną ekskomuniką. Mimo nakazu tej treści Cauchon zgodził się by Joanna wyspowiadała się i…. przyjęła Komunię świętą. Według świadków – podczas ostatniego widzenia w więzieniu miała wprost obwinić biskupa Cauchona za to, że umiera, gdyż nie przeniósł jej do kościelnego więzienia i wydał na pastwę Anglików. Odwołała się przy tym do Najwyższego Sędziego.

Dnia 30 maja 1429 roku, w wigilię święta Bożego Ciała na rynku w Rouen miała miejsce egzekucja Joanny. Przed spaleniem, na głowę wsadzono Joannie zwyczajową papierową mitrę herezjarchy i odczytano wyrok ogłaszający ją heretyczką i ekskomunikowaną, co stało w jaskrawej sprzeczności z udzieleniem jej tego samego ranka Komunii. Ani Anglicy ani Cauchon nie zadbali również o formalny wyrok „świeckiego ramienia” Ostatnimi słowami Joanny było kilkakrotnie powtórzone imię Jezus. 8 dni po egzekucji, w czwartek w oktawie Bożego Ciała Cauchon mimo, że proces i jego akta zostały zamknięte, dodał do niego dokument niepodpisany przez nieobecnych już notariuszy procesowych stwierdzający rzekome wypowiedzi Joanny z dnia jej egzekucji o tym, że głosy, które słyszała mogły pochodzić od złego oraz dotyczący wizji korony przyniesionej przez anioła Karolowi, której podania szczegółów Joanna się wcześniej podczas procesu wzbraniała. Zdania co do tego dokumentu są podzielone – jedni widzą w nim wobec okoliczności w jakich powstał (post factum bez udziału notariuszy procesowych) i braku podpisów rzekomych uczestników fałszywkę stworzoną przez Cauchona na żądanie Anglików (który zrozumiał że się zagalopował i stworzył męczennika) by wesprzeć tezę o szatańskim pochodzeniu tytułu królewskiego Karola, inni uważają go za prawdopodobny – z uwagi na zgodę Cauchona na udzielenie Joannie ostatnich sakramentów, choć stojący w sprzeczności z oświadczeniami Joanny z 28 maja.

XII. W grudniu roku 1431, w katedrze Notre-Dame, w trzymanym przez Anglików Paryżu, odbyła się wymarzona przez biskupa Cauchona koronacja 10-letniego Henryka VI na króla Francji. Henryk nie zdążył jednak nawet osiągnąć pełnoletniości, liczonej jako wiek 16 lat, gdy Filip Dobry burgundzki postanowił zmienić strony i w roku 1435 zawarł porozumienie z Karolem VII. W roku 1436 Anglicy musieli opuścić Paryż. Henryk okazał się zresztą słabym królem, któremu przypisywano okresy szaleństwa. W roku 1445 zgodził się na oddanie Karolowi VII Akwitanii i prowincji Maine w zamian za małżeństwo z kuzynką Karola Małgorzatą Andegaweńską. W roku 1440 wrócił z niewoli pod Agincourt Karol, książę Orleanu. W roku 1442 zmarł w Rouen, wykrwawiony przez swojego balwierza, bez szans na przyjęcie ostatniego namaszczenia biskup Cauchon, który mimo zasług nie doczekał się arcybiskupstwa Rouen i musiał się zadowolić infułą w Lisieux. W tym samym roku zmarł przypuszczalnie autor zarzutów przeciw Joannie i ostatniego skierowanego do niej kazania – Nicolas Midi, który od roku 1434 chorował na trąd. W listopadzie roku 1449, wykorzystując niesnaski w Anglii, Karol VII wkroczył do Normandii i zajął Rouen, podejmując w lutym następnego roku inicjatywę celem wszczęcia procesu rehabilitacyjnego Joanny. Czy król kierował się własnym sumieniem, czy jedynie chęcią usunięcia jakiegokolwiek cienia ze swojej koronacji – do końca nie wiemy. Proces ten prowadzony przez władze kościelne ruszył za zgodą papieża Kaliksta III w roku 1455 trwał do lipca roku 1456. Zakończył się uznaniem męczeństwa Joanny oraz nieważności poprzedniego procesu i oświadczenia Joanny z 24 maja 1429. 7 lipca w pałacu arcybiskupim w Rouen, w obecności rodziny Joanny, ogłoszono werdykt wskazujący, iż biskup Cauchon oraz inni uczestnicy procesu działali w niegodziwym zamiarze, formułując fałszywe oskarżenia. W kwietniu roku 1909 papież św. Pius X beatyfikował Dziewicę Orleańską, w maju roku 1920 została kanonizowana przez papieża Benedykta XV.