Czyści katarzy i nieczysty świat

I.

Do Prowansji, gdzie rozegrały się główne wydarzenia związane z herezją katarską wprawdzie nie dotarliśmy, ale pragnę przypomnieć że pierwsze wzmianki o naukach pokrewnych bogomiłom we Francji pochodzą z obszaru doliny Loary oraz Szampanii – w grudniu roku 1022 król Robert II skazał na śmierć na stosie w Orleanie 13 osób, częściowo duchownych głoszących nową herezję. Heretycy ci odrzucali małżeństwo, chrzest, Komunię, spowiedź, miłość małżeńską, hierarchię kościelną, a także… istnienie Chrystusa jako Boga-człowieka. Stosowali własny obrzęd nałożenia rąk uwalniający z grzechów, wierząc w bezpośrednie umocowanie przez Ducha Świętego. Skazani nie chcieli się wyprzeć powyższych wierzeń i na śmierć, jak zanotowali kronikarze, podążyli ze śmiechem (co nie dziwi zważywszy na prezentowane poglądy, opisane szerzej poniżej), podobnie jak o 122 lata późniejsi perfecti z Montsegur. Tego samego roku 1022 dotyczą wzmianki o osobach głoszących w Tuluzie tajemne nauki. W tymże okresie wystąpienia heretyckie zanotowano w diecezji Arras we Flandrii, gdzie pojawił się Italczyk imieniem Gandulf odrzucający małżeństwo, chrzest i Eucharystię. W roku 1025 miejscowy biskup Gerard z Cambrai doprowadził do dysputy i nawrócenia heretyków bez stosowania środków przymusu.

Niektórzy historycy uważają jednak, że pierwszym znanym bogomiłem na ziemiach Franków jest działający w rejonie Chalons, we wsi Virtus po roku 1000 „prorok” ludowy Leutard, który przypisywał sobie prorocze wizje i władzę od Ducha Świętego. Głosił ikonoklazm, napadając na okoliczne kościoły. Nie zgromadził wielu zwolenników, a przez miejscowego biskupa Gebuina był traktowany jako szaleniec. Po obnażeniu fałszywości swoich nauk, jak zanotował kronikarz Glaber Radolfus, Leutard pozbawił się życia, rzucając do studni. W tym samym Chalons, w latach 40-tych XI wieku problem ludowych herezji przybrał nasilony charakter i został potępiony na synodzie w Reims roku 1049. W heretyckich naukach przewijały się elementy typowe dla bogomilstwa i kataryzmu m.in. swoisty „sakrament” nakładania rąk, odrzucanie małżeństwa czy odmowa zabijania zwierząt. Kościelne władze nadal odpowiadały  dysputami i cierpliwym nawracaniem heretyków, czego wyrazem są ówczesne listy biskupa Liege do odpowiednika z Chalons. Herezja sięgnęła na ziemie cesarstwa – w roku 1051, w Goslarze cesarz Henryk III skazał na śmierć chłopów, którzy odmówili zabicia kurczaków, co było jawnym dowodem ich ukrytych wierzeń. Z kolei odrzucenie człowieczeństwa Chrystusa i jego ukrzyżowanie pojawiało się w naukach Piotra de Bruys oraz jego ucznia Henryka z Lozanny, potępionych już po śmierci tego ostatniego w wyniku ludowego samosądu przez opata kluniackiego Piotra Czcigodnego.

Powyższe ruchy miały charakter lokalny i szybko przygasały. Sytuacja miała się zmienić w połowie następnego tj. XII. stulecia, kiedy to pod wpływem działań Cesarstwa Bizantyjskiego skierowanych przeciw bogomiłom, ruszyli oni na zachód w poszukiwaniu sposobności do głoszenia rewolucyjnych nauk. Nazwa katarzy, z greckiego katharoi (wolni od nieczystości) dla tych heretyków, świadcząca o pochodzeniu z terenu wpływów bizantyjskich, pojawiła się w 2 połowie XII wieku. Na zachodzie tzw. „nowi heretycy” zyskiwali popularność nie tylko w kręgach chłopskich, ale i wśród rycerstwa oraz duchowieństwa. Pojawiali się tam, gdzie już wcześniej herezja padła na podatny grunt. I tak np. w Szampanii „biskup” katarski rezydował w okolicach Chalons, na wzniesieniach na południe od miejscowości Vertus, skąd pochodził opisany wyżej Leutard. Katarzy przenikali nawet do stolic arcybiskupich takich jak Bordeaux, Bourges czy Narbonne. Pojawiali się w Burgundii (m.in. Nevers, Vezelay i Auxerre) i Szampanii (rejon Chalons, Reims, Soissons i Troyes), a także na północy – we Flandrii (ponownie Arras). Oczywiście różni kaznodzieje głosili różne warianty nauk – w szczególności od dualizmu skrajnego do umiarkowanego. Nic dziwnego że nowa fala herezji spowodowała czujność Rzymu. W 2 połowie XII wieku pojawił się w Lyonie ruch ubogich Piotra Waldo, który spotkał się z przychylnym przyjęciem Rzymu (łącznie z osobistym przyjęciem Walda przez papieża Aleksandra), dopóki nie zaczął rościć sobie prawa do głoszenia własnych, różnych od katolickich nauk. Wówczas został potępiony.

Największe nagromadzenie zwolenników kataryzmu występowało w Langwedocji, gdzie natrafili na wyjątkowo podatny grunt. Składało się na powyższe kilka powodów. Głównym była przychylność feudałów, którzy niechętnym okiem patrzyli na znaczenie Kościoła, a bardziej chętnym na jego posiadłości. Drugim, wymienianym przez współczesne przekazy – stan duchowieństwa na południu Francji, pasie ziem feudalnych o bardzo luźnej i różnej zależności lennej. Wilhelm z Puylaurens opisywał langwedockich księży jako osoby o niskim morale, nie cieszące się zaufaniem i szacunkiem ludności. Jak wskazywał, księża ci mieli wśród ludności podobne poważanie co żydzi. Bernard z Clairvaux po wizycie w Langwedocji napisał w jednym ze swoich listów z roku 1147: „kościoły są uważane za synagogi, sanktuarium Pańskie już nie jest święte”. Jak wskazuje Louis Israel Newmann, powyższe słowa cysterskiego zakonnika, niezależnie od obrazowego potępienia braku pobożności kryły również drugie dno: „obecność żydów w południowej Francji tworzyła silny impuls do rozwoju myśli liberalnej. Tworzyła liberalny charakter umysłu, który próbował umykać ortodoksyjnym doktrynom i formom i angażować się, często na oślep, w systemy myślowe, które nie posiadały żadnej innej wartości poza nowością”. Ta krytyczna ocena kataryzmu („angażowanie się na oślep”) przez badacza żydowskiego nie dziwi, albowiem, jak zobaczymy, ideologia katarska zawierała silne elementy antyżydowskie. Jak pisze dalej Newmann „uprzywilejowany status prowansalskiego żydostwa nie tylko dał ogólny bodziec do rozwoju herezji, ale również otworzył drzwi do ważnego wkładu żydów i judaizmu w sukcesy różnych heterodoksyjnych ruchów”. Jak się wskazuje, w żadnym kraju chrześcijańskim żydzi Europy nie cieszyli się w 2 połowie XII wieku takimi przywilejami jak w Prowansji. Mieli analogiczne uprawnienia do ziemi co chrześcijanie, mogli piastować publiczne urzędy, synagogi działały w sposób niezakłócony, w Narbonne funkcjonowała znana na cały świat szkoła żydowska. Izydor Loeb w „Kontrowersji religijnej” rozwija powyższy wątek „to właśnie w południowej Francji pojawiły się pierwsze polemiczne traktaty pisane przez Żydów. Langwedocja w wiekach średnich, przynajmniej przez pewien ich okres, była krainą wolności i religijnego fermentu. Chrześcijańskie herezje, które były szybko tłumione na północy znajdowały tam sprzyjający teren i znacznie większą tolerancję.”

Wracając do Newmanna – jak konkluduje „jest ewidentne, że istniało w Langwedocji pośrednie i bezpośrednie powiązanie między Żydami i heretykami.” Dalej, cytując książkę C. Schmidta „Historia i doktryna sekt katarów i albigensów”, Newmann podnosi: „indyferentyzm panów feudalnych posunął się tak daleko, że często otaczali się oni Żydami, którym powierzali urzędy świeckie, lub których zatrudniali jako medyków, przyjmując do grupy zaufanych; Prowansja była pełna także żydowskich poetów i filozofów”. Jak pisze Schmidt, Jan, hrabia Soissons „wróg Kościoła, otaczający się Żydami, faworyzował sektę [katarską], która miała wielu zwolenników w jego dobrach.” Na południu Żydzi znajdowali się pod szczególną opieką w ziemiach wicehrabiów Beziers i Carcassonne, sprzyjających herezji albigenskiej, zwłaszcza za rządów wicehrabiego – Rogera II. Głównym protektorem katarów był jednak Rajmund VI, z rodu Saint-Gilles, wsławionego na I krucjacie, od roku 1194 hrabia Tuluzy, który jako lennik kilku europejskich władców, tak naprawdę nikomu realnie nie podlegał. Gustaw Saige w „Żydach langwedockich” pisze o Rajmundzie VI tak: „kiedy krucjata antyalbigenska została skierowana przeciw panom feudalnym południowej Francji jednym z głównych oskarżeń podnoszonych przeciw Rajmundowi VI i jego wasalom było powierzanie Żydom urzędów publicznych „na pośmiewisko religii [chrześcijańskiej] (…) Uporczywość z jaką kolejne synody podtrzymywały ten zarzut wskazuje na wpływ jaki na herezję albigenską mogły mieć nauki pewnych rabinów ” (kwestia obsadzania żydami urzędów była poruszana na poszczególnych zjazdach, począwszy od roku 1208 aż po ustalenia paryskie roku 1229). Nic dziwnego, że późniejszy biskup Tuy w królestwie Leonu Łukasz wskazywał w swoim traktacie przeciw błędom albigensów o „siejących herezje żydach”, z którymi przywódcy heretyccy utrzymywali bliskie kontakty „w celu zniekształcania wiary chrześcijańskiej”. Jak konkluduje Newmann „kontakty i związki między chrześcijańskimi książętami a ich żydowskimi urzędnikami wprowadzały ten stan umysłu, który zakładał odrzucenie ortodoksji, uprzątnięcie gruzowiska teologii katolickiej. Nie chcąc jednak przyjmować nauk żydowskich, książęta i świeccy zwrócili się ku kataryzmowi, głoszonemu wówczas w ich dobrach.” Takie podejście umożliwiało m.in. znalezienie ideologicznej podstawy do uderzenia w majątki kościelne.

Paradoksalnie, takie podejście oznaczało również koniec dobrych czasów dla prowansalskiego żydostwa, przynajmniej w warstwie życia religijnego. Ojciec Rajmunda VI, jak podaje Newmann, zatrudniał wśród swoich urzędników, Abbę Mari – ojca talmudysty Izaaka. Po jego śmierci wystąpiły jednak działania przeciw żydom. Z kolei Rajmund VI znalazł się z jednej strony pod naciskiem Kościoła by nie powierzał żydom urzędów, z drugiej strony – kataryzm głosił że Bóg Izraela i Starego Testamentu jest Bogiem złym, szatanem. Prawo Mojżeszowe – było zatem dziełem diabła, a katolicy, którzy w polemice z katarami bronili Starego Testamentu, „czyści” uważali za judaizantów. Zgodnie z przekazami Rajmund VI pozwalał sobie w rozmowach na kpiny z „Boga Mojżesza”. Żydów wszakże, jako źródło finansowania, tolerował. Jak pisze Newmann „feudałowie, którzy ochraniali albigensów posiadali żydowskich pożyczkodawców i urzędników”.

II.

O katarskich wierzeniach informacji dostarczają nam pisma wyznawców sekty. Apokryficzny dokument Interrogatio Johanis, zwany też Tajemną Wieczerzą wpadł w Carcassonne w ręce inkwizytorów. Drugi z dokumentów to pismo katarskiego duchownego Jana z Lugio, hierarchy sekty w północnej Italii tzw. Księga dwóch pierwiastków. Katarzy czerpali z antycznego manicheizmu, z którym zmagał się m.in. św. Augustyn z Hippony, uważając że świat został stworzony przez złego demiurga – szatana (przez znaczną część katarów uznawanego za złego Boga, a nie jedynie upadłego anioła), podobnie jak ludzka natura. W rezultacie świat był złem, a można było się z jego okowów wyzwolić jedynie go opuszczając. Katarzy uważali, że Stary Testament poza Psalmami i księgami prorockimi jest objawieniem szatana. Dobry Bóg nie zachowywałby się bowiem tak jak Jahwe wobec ludu żydowskiego. Chrystus nie był wedle nich człowiekiem. Był aniołem, który nie narodził się z Maryi (wydawało się jej, że się urodził). Treść nie odrzuconych ksiąg Starego oraz Nowy Testament należało rozumieć według klucza gnostycznego – mistycznego tj. przykładowo cuda Chrystusa (np. uzdrowienia) nie dotyczyły ciała ludzkiego jako siedliska zła, lecz duszy. Uważano, że Jezus nie zmarł na krzyżu, niszczono krzyże jako znaki katolickie. Eucharystię odrzucano – Chrystus nie mógł przecież ofiarować wiernym swojego ciała. Nie uznawano chrztu dzieci jako osób nie posiadających rozeznania duchowego ani chrztu katolickiego w ogóle – katarzy sprawowali własny swoisty chrzest będący jednocześnie czymś w rodzaju bierzmowania bądź kapłańskiego namaszczenia (consolamentum), nie używając przy tym wody jako skażonej materii. Adepci kataryzmu, w tym dzieci katarów musieli stosować się do ścisłej diety – bez mięsa ptaków, gadów i zwierząt oraz nabiału. Każde złamanie tego postu było uznawane za apostazję i utratę łaski. Ów post miał podłoże religijne – katarzy wierzyli w wędrówkę dusz, w tym wejście przez dusze niedoskonałe w ciała zwierząt. Wędrówkę kończyła śmierć po consolamentum. Ścisły post jaki stosowano dodatkowo ze względów rytualnych i penitencjarnych tzw. endura prowadził nierzadko do śmierci. Uważano że śmierć w wyniku postu prowadzi do zbawienia. Nie uznawano przysiąg i zakazywano ich stosowania – także w formie umów czy innych zobowiązań. Nie uznawano również przysięgi małżeńskiej. Podważano prawo władzy świeckiej jako pochodzącej od złego Boga do wymierzania sprawiedliwości czy prowadzenia wojny, nawet obronnej.

Zły pierwiastek cielesny stworzony przez diabła i jemu przynależny konkurował zatem z duszą, stworzoną przez dobrego Boga. Ów dobry Bóg był jednocześnie bliski późniejszym wyobrażeniom deistów (pominąwszy brak stworzenia przez niego materii) – dystansował się od świata jako domeny szatana, nie ingerując weń. Przy przyjęciu takiego modelu dochodziło do zabójstw rytualnych – aby wiernych jak najszybciej wyzwolić z niewoli ciała. Kwestionowano również stosowanie medycyny jako oddalające moment uwolnienia duszy z ciała. Zakazywano współżycia seksualnego, zaś ciąża była uważana za stan grzeszny i nieczysty. Kobietom odmawiano zbawienia, lecz nęcono je czymś w rodzaju pośmiertnego „transgender” – miały po śmierci wejść w ciała męskie. Z uwagi na rygory wiary katarów consolamentum tj. pełne przyjęcie wiary katarskiej kwalifikujące przejścia z grupy wyznawców (którym zalecano post i wstrzemięźliwość seksualną, ale stosować ich nie musieli) do grupy doskonałych (perfecti) przyjmowano często tuż przed śmiercią. Consolamentum uprawniało do głoszenia wiary katarskiej.

Jak wiele sekt – katarzy wymagali od swoich zwolenników spieniężenia całego majątku, który deponowano u guru – doskonałych. Spore środki pieniężne były wykorzystywane do pozyskiwania wyznawców, np. w Beziers udzielano ludowi pożyczek. Zbawienie i brak odpowiedzialności za wszelkie grzechy na ziemi miało dawać wspomniane consolamentum, stąd być może popularność herezji wśród ludu południowej Francji. Katarzy tworzyli własną organizację kościelną, która posyłała wędrownych kaznodziejów. Kościół katolicki uważano za synagogę szatana z Apokalipsy św. Jana. Zasady wierzeń katarskich zbiegały się z herezją albigenską na południu Francji, stąd też część historyków (np. T. A. Madden) utożsamia te herezje. W roku 1167 w Saint-Felix-de-Caraman odbył się zjazd albigensów i katarów. Kolejny, w roku 1206, w Mirepoix miał za przedmiot pogodzenie rozbieżności w heretyckich doktrynach.

III.

Na heretycką atmosferę w Langwedocji Rzym odpowiedział początkowo jedynie poprzez wysłanie katolickich kaznodziejów, którzy mieli objaśniać błędy kataryzmu. Organizowano dysputy z katarami – do jednej z nich zaproponowanej przez miejscowego biskupa doszło w roku 1165 w Albi. Wśród publiczności zasiadła żona Rajmunda V Tuluzy – Konstancja oraz wicehrabia Beziers i Carcassonne. Do dysput dochodziło i później w Lombers oraz w roku 1206 w zamku Verfeuil koło Montpellier. W tej ostatniej debacie brali udział papiescy legaci. Pisano traktaty polemiczne – autorem jednego z nich był ówczesny opat Saint-Gilles Ermengaud. Ewangelizację kierowano również do niższych warstw społecznych czemu służyli kaznodzieje wędrowni wysłani w teren. Jednym z posłanych przez Innocentego III zakonników był podróżujący wraz z biskupem Diego z Osmy Dominik Guzman – późniejszy założyciel Zakonu Kaznodziejskiego. Duchowni ci mieli świecić przykładem moralnego i prostego życia, przekonując tym, iż żyją Chrystusową Ewangelią. Jednakże, na początku XIII wieku po stronie katarów stała już, obok Rajmunda, większość langwedockich możnych, zainteresowanych przejęciem dóbr kościelnych. Jedyna polityczna siła, która mogła skłonić hrabiego Tuluzy do uległości – król Francji Filip II August był w tym czasie zaangażowany w konflikt w Normandii z Janem bez Ziemi.

W narastającej, wobec szerzącej się katarskiej propagandy atmosferze wrogości wobec Rzymu, legat papieski Piotr z Castelanau na wieść o spisku na własne życie zdecydował się w roku 1206 opuścił na pół roku Langwedocję. W maju roku 1207 Innocenty III obłożył ziemie Rajmunda interdyktem i ekskomunikował Rajmunda, zatwierdzając decyzję Piotra z Castelnau. Ten zaś ponownie ruszył do Tuluzy by przedstawić warunki zdjęcia kary. Podczas spotkania rozgniewany Rajmund kazał mu opuścić swoje ziemie. Piotr został zabity 14 stycznia 1208 roku w rejonie Arles przez zwolenników Rajmunda. W odpowiedzi papież Innocenty III listem z 10 marca 1208 skierowanym do króla, duchowieństwa i rycerzy Francji ogłosił Rajmunda zabójcą i heretykiem, wzywając do krucjaty przeciw niemu. Odzew wśród Francuzów był spory, co zaniepokoiło Filipa II Augusta, który priorytet dawał własnym politycznym planom na północy Francji. Sam władca w krucjacie nie zamierzał wziąć udziału. Duchowe przywództwo krucjaty objął cysterski zakonnik Arnaud z Citeaux. Natomiast, na wieść o zbierającej się na północy armii krzyżowców Rajmund z Tuluzy postanowił porozumieć się z papieżem, uznając swoją winę w zakresie wspierania heretyków i walki z katolickim duchowieństwem. 18 czerwca roku 1209 odbył publiczną pokutę w Saint-Gilles i uzyskał rozgrzeszenie. Obiecał również przystąpić do krucjaty, która miała skierować się przeciw albigensom, którzy skruchy nie wyrazili. Należał do nich wspomniany wicehrabia Beziers i Carcassonne – Roger, który odmówił poparcia krucjaty. W odpowiedzi krzyżowcy zwrócili się przeciw Beziers. Jego obrońcy urządzili dość niefortunny wypad na przeciwnika, który w jego wyniku podczas wdarł się do miasta, urządzając rzeź. Na wieść o spustoszeniu Beziers pozostałe miasta Rogera poddały się krzyżowcom, ów zaś zamknął się w Carcassonne. Oblężenie tego miasta trwało dwa tygodnie – 15 sierpnia 1209 zdecydował się skapitulować w zamian za oszczędzenie miasta. Zajęte ziemie zostały powierzone w zarząd Szymonowi z Montfort, uczestnikowi krucjaty roku 1202, który odmówił uczestnictwa w finansowanej przez Wenecjan wyprawie przeciw Bizancjum i podążył walczyć do Palestyny. Tymczasem, zadowoleni z sukcesów krzyżowcy albigenscy wrócili do siebie – papież uznał bowiem za spełnienie przysięgi służbę w rozmiarze 40 dni i Szymon został w Carcassonne z niewielkimi siłami. Król Aragonii – Piotr, feudalny zwierzchnik miasta, odmówił przyjęcia jego hołdu. Sytuacja nieco polepszyła się na wiosnę, gdy wraz z żoną Szymona do Carcassonne dotarł nowy oddział krzyżowców, ale i on po odsłużeniu 40 dni wrócił na północ.

Obserwując powyższy, przerywany charakter krucjaty Rajmund, hrabia Tuluzy postanowił zerwać zawarte porozumienie. W roku 1211 z powodu odmowy dotrzymania zobowiązań został ponownie ekskomunikowany, a jego ziemie obłożono interdyktem. Szymon miał za mało sił by bezpośrednio zagrozić Tuluzie – skoncentrował się zatem na zajmowaniu mniejszych miejscowości w pobliżu. Wywołało to poszukiwanie przez Rajmunda środków finansowych – zapożyczył się wówczas u pewnego Żyda Salomona. Jak pisze Newmann (Jewish Influence on Christian Reform Movements) krucjata albigenska „przysłużyła się otwarciu nowych obszarów działalności komercyjnej żydowskich finansistów z Langwedocji”. Owa działalność sprowadzała się przede wszystkim do udzielania pożyczek na sfinansowanie działań wojennych strony albigenskiej (de Montforta finansowali kahorczycy). Rajmund poszukiwał również protekcji politycznej – u wspomnianego króla Aragonii Piotra. Ten przystał na objęcie Tuluzy swoją sferą wpływów. Jako zwycięzca nad muzułmanami pod Las Navas de Tolosa w roku 1212 znalazł się w dogodnej pozycji do wystąpienia do papieża ze skargą na samowolę de Montforta, co wkrótce uczynił. W liście ze stycznia 1213 Innocenty III napomniał Szymona by nie napadał na ziemie chrześcijańskie i nakazał by na zjeździe szlachty i duchowieństwa wysłuchał żądań Piotra. Papież planował kolejną krucjatę przeciw Saracenom, sytuacja w Iberii i Langwedocji wydawała się opanowana, dlatego też zamierzał cofnąć odpust związany z krucjatą albigenską.

Na zjeździe w Lavaur delegaci Piotra zażądali wycofania się Szymona z Comminges, Foix i Bearn oraz zadeklarowali, że Rajmund spełni warunki zwolnienia z nałożonych na niego kar, po czym Szymon powinien mu zwrócić zajęte ziemie. Propozycja alternatywna przewidywała wyruszenie Rajmunda do Hiszpanii lub Lewantu na krucjatę i objęcie rządów przez jego syna. Piotr oferował się jako gwarant układu. Propozycje powyższe zostały odrzucone – uczestnicy zjazdu argumentowali, że panowie trzech miejscowości zajętych przez Szymona popadli w herezję. Piotr odwołał się do Rzymu, ale równie gorliwie w obronie swego stanowiska wystąpiło duchowieństwo Langwedocji. Innocenty dał się przekonać jego argumentom, skarcił Piotra że wprowadził go w błąd co do sytuacji na miejscu, zażądał pokajania się przez panów Comminges, Foix i Bearn oraz porozumienia między Piotrem a de Montfortem dla dobra chrześcijaństwa. Obaj możni nie zamierzali jednak ustępować i 12 września 1213 doszło do bitwy pod Muret, w której mimo przewagi wojska króla Aragonii uległy siłom Szymona de Montfort, a sam zwycięzca spod Las Navas de Tolosa zginął. Oczywiście taki obrót sprawy zaniepokoił Innocentego III, który odmówił zatwierdzenia kolejnych zdobyczy de Montforta, pozostawiając sprawę do rozstrzygnięcia IV Soborowi Laterańskiemu na jesieni roku 1215. Sobór uznał Rajmunda VI z Tuluzy winnym wspierania herezji, pozbawił do ziem, przekazano je jego synowi, jednakże do osiągnięcia przez niego pełnoletniości miał nimi zarządzać arcybiskup Arles. De Montfort uzyskał zatwierdzenie swoich zdobyczy i miał uzyskać inwestyturę z rąk Filipa Augusta. Innocenty III zakończył jednak jednocześnie krucjatę w Langwedocji – zwołując nową, której celem miało być odzyskanie Jerozolimy.

De Montfort, mając do dyspozycji najemników, postanowił rządzić twardą ręką – nakazał zburzenie murów Tuluzy by nie stanowiła zagrożenia. Względny spokój panował przez rok. W roku 1216 Rajmund junior wraz z ojcem podjęli próbę odzyskania utraconych ziem. W maju pojawili pod miasteczkiem Beaucaire, które otworzyło przed nimi bramy, choć garnizon Szymona bronił się w zamku jeszcze trzy miesiące. Rajmund starszy ruszył tymczasem do Tuluzy by wywołać powstanie. Umknął jednak na wieść o wyruszeniu przeciw pozbawionemu umocnień miastu wojsk Szymona. Szymon po walce zajął miasto, zarządzając egzekucje przywódców rebelii oraz nałożenie olbrzymiej kontrybucji – 30 tysięcy marek. Latem roku 1217 Rajmund starszy, który zebrał najemników w Aragonii, przekroczył Pireneje i 13 września zajął Tuluzę, gdzie wkrótce napłynęli przeciwnicy twardych rządów Szymona. Wznoszono pospiesznie prowizoryczne umocnienia. De Montfort wkrótce obległ miasto, ale miał zbyt małe siły by je zdobyć. Mimo potępienia rebelii Rajmunda przez papieża Honoriusza III, Szymon nie otrzymał zdecydowanego wsparcia. Oblężenie wlokło się miesiącami, a 25 czerwca 1218 roku de Montfort zginął podczas jednego ze szturmów trafiony kamieniem z katapulty. Syn Szymona – Amalryk wycofał się z oddziałami do Carcassonne. Rejon Tuluzy dzierżył Rajmund VI. Taka sytuacja utrzymywała się przez kolejne lata, mimo wsparcia krzyżowców przez syna króla Francji – Ludwika. Amalryk próbował uzyskać bezpośrednią opiekę króla Filipa Augusta, lecz ten nie zamierzał angażować się w Langwedocji.

W sierpniu roku 1222 zmarł Rajmund VI, rządy w Langwedocji objął Rajmund VII. Jednak zmianę położenia przyniosła dopiero śmierć w roku 1223 Filipa Augusta. Nowy król – Ludwik VIII, w przeciwieństwie do ojca, znał teren krucjaty albigenskiej z autopsji i postanowił zaangażować tam siły królestwa. W listopadzie roku 1225 zaprosił na synod do Bourges zarówno Amalryka, jak i Rajmunda by przedstawili swoje racje. Rajmund zadeklarował walkę z herezją i posłuszeństwo Kościołowi jeżeli przywrócona mu zostanie całość domeny ojca. Amalryk powoływał się na decyzje laterańskie roku 1215 oraz hołd lenny złożony Filipowi Augustowi. Synod ogłosił Rajmunda poplecznikiem herezji, ekskomunikował go i zarządził przepadek jego ziem. Król Ludwik zaangażował się bezpośrednio w organizację krucjaty. Na wieść o tych przygotowaniach dotychczasowi stronnicy zaczęli opuszczać Rajmunda. W czerwcu roku 1226 Ludwik z armią dotarł pod Awinion. Po trzymiesięcznym oblężeniu, 9 września miasto skapitulowało. Plany dalszej operacji wstrzymała śmierć króla 8 listopada. Jego syn Ludwik miał wówczas 12 lat, więc funkcję regentki objęła królowa Blanka Kastylijska. Rajmund postanowił wykorzystać ten okres oddechu i… wynegocjować jak najlepsze warunki. Układ podpisano ostatecznie w Paryżu 12 kwietnia 1229 roku. Rajmund wyrażał skruchę i jednał się z Kościołem w zamian za co otrzymywał rozgrzeszenie. Zobowiązał się do nie udzielania beneficjów heretykom ani żydom. Największy zysk otrzymywała jednak korona Francji – Rajmund miał zapłacić reparacje wojenne oraz wydać córkę Joannę za brata Ludwika – Alfonsa z Poitiers, który po śmierci Rajmunda miał odziedziczyć Tuluzę i przyległe ziemie.

Zwolennicy katarów wycofali się do górskich twierdz. W miastach Langwedocji rozwijała się działalność kaznodziejska nowoutworzonych zakonów mendykanckich – franciszkanów i dominikanów. Tym ostatnim powierzono funkcje inkwizytorskie. Zabójstwo podczas snu dwóch inkwizytorów – Wilhelma i Szczepana w Avignonet przez katarów z Montsegur w maju roku 1242 nastawiło nieprzychylnie do katarów miejscową ludność oraz skłoniło króla Francji do zorganizowania w maju roku 1243 okazałej wojskowej ekspedycji (ok. 10 tys. żołnierzy) przeciw ostatniej twierdzy katarskiej, pod seneszalem Hugonem des Arcis. Zamku bronił Raymond de Pereille, ostatni z feudałów, który udzielał wsparcia katarom. Oblężenie trwało do marca roku 1244. Po udanej próbie wzniesienia machiny oblężniczej na grzbiecie skalistego wzgórza i zdobyciu barbakanu twierdza wobec braku szans dalszej obrony się poddała. Obrońcom obiecano wolne wyjście za wyjątkiem tych, którzy nie wyrzekną się kataryzmu. 210 „doskonałych” postanowiło wybrać śmierć – sami wznieśli stos, na który wstąpili, wyzwalając się, wedle własnych wierzeń, ze zła ciała. Sam Raymond de Pereille nie zamierzał umierać za wiarę, choć był następnie przesłuchiwany przez Inkwizycję m.in. w sprawie mordu w Avignonet. Wojska króla Francji po zdobyciu zamku zniszczyły jego mury (obecne ruiny pochodzą z XVII w.) Paradoksem historii okazało się to, iż sprzyjająca katarom Prowansja niecały wiek później miała stać się siedzibą papiestwa, które przeniosło się z Rzymu do Awinionu.

Reklamy

Reims: opactwo Saint-Remi

Bazylika. Choć kamień oznaczający miejsce chrztu Chlodwiga znajduje się w katedrze w Reims, pomnik przyjmującego chrzest władcy stoi przy drugiej głównej świątyni królewskiego grodu – bazylice Saint-Remi. Do bazyliki tej francuscy królowie zmierzali w uroczystym orszaku z katedry po koronacji, co potwierdzało sakralny jej charakter. Dziś „trakt królewski”, odpowiednik naszego – między katedrą wawelską a krakowskim rynkiem, biegnie wśród współczesnej brzydkiej zabudowy. W zabudowie tej miejsce dawnych rynsztoków zajęły „nowoczesne”, ale równie woniejące worki z odpadami, a wieczorami ma się takie wrażenie jakby Karolowi Młotowi nie udało się odnieść życiowego sukcesu na polach między Tours a Poitiers. Sama bazylika, a właściwie dawny kościół opacki Saint-Remi, która czeka przy końcu tej drogi upadku królewskości Francji jest jednak całkowitym zaskoczeniem – budynkiem zdecydowanie nie ze współczesnego świata. Po dawnym, okazałym opactwie nie ma, jak to we Francji, wprawdzie śladu – poza pustymi murami dawnego kompleksu, które zajmuje muzeum, kościół jednak zachwyca jako połączenie sztuki romańskiej dominującym w nawie ze wczesnym stylem gotyckim widocznym w prezbiterium.

Historia i architektura. Sanktuarium zostało ufundowane w VI wieku i od początku przechowywało szczątki zmarłego w roku 533, w wieku prawie 100 lat apostoła Franków. Od 1 połowy VIII wieku aż do rewolucji roku 1789 istniało tu opactwo benedyktyńskie. Za czasów karolińskich, w latach 780-945 funkcje miejscowych opatów benedyktyńskich pełnili arcybiskupi Reims. W tymże opactwie Karol Wielki gościł w roku 804 papieża Leona III. W opactwie grzebani byli arcybiskupi Reims oraz królowie – w tym Karloman, brat Karola Wielkiego oraz władcy zachodniofrankijscy z X wieku Ludwik IV i Lotar. Obecny kościół został wzniesiony w 1 połowie XI wieku, za opata Teodoryka, jako sanktuarium z grobem św. Remigiusza, przechowujące również święty olej, którym namaszczano królów Francji. Konsekrował go papież Leon IX w roku 1049. Ze świątyni tej zachowała się nawa (do której dodano potem gotyckie sklepienia), wieże fasady zachodniej i transept. W latach 60-tych XII stulecia dokonano gruntownej przebudowy kościoła – między innymi prezbiterium i fasady zachodniej pośrodku dwóch starszych wież. Również w samej nawie dostawiono nowe kolumny wspierające zmienione na gotyckie sklepienie. Tworzy to wrażenie jakby wewnątrz dawnego romańskiego kościoła zbudowano nowy. Kościół otrzymał wtedy przepiękne obejście prezbiterium dzielone na pojedyncze arkady krużganka, którym odpowiadają dwa łuki galerii i trzy ostrołuki na wyższych kondygnacjach. Zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, skąd jak widać, składa się ono głównie z trzech poziomów okien, między które umiejętnie wpleciono utrzymujące konstrukcję przypory. Boczne kaplice, rozchodząc się promieniście, lekko przylegają do krużganka. Portal i rozeta południowego transeptu reprezentują z kolei XV-wieczny gotyk „płomienisty”.

Kościół spustoszono podczas „wielkiej” rewolucji, która położyła kres opactwu – zniszczono wtedy m.in. ampułę, w której przechowywano święty olej, którym namaszczano królów Francji, spalono część relikwii św. Remigiusza (część ukrył miejscowy ksiądz), a także XII-wieczne sprzęty i dekoracje. Obecna kompozycja rzeźbiarska poświęcona św. Remigiuszowi pochodzi z okresu XIX wieku. Bazylika ucierpiała nie tylko podczas sławetnej rewolucji, ale również, podobnie jak reimska katedra, od ostrzału artyleryjskiego podczas I wojny światowej, który zniszczył m.in. dach i sklepienia nawy głównej. Restauracja kościoła ciągnęła się przez szereg lat. Wchodząc do środka warto wrzucić 2 EUR do stojącego na lewo od wejścia mechanizmu, co zapewni nam na 10 minut iluminację wnętrza świątyni.

Rejon bazyliki. W sąsiedztwie kościoła stoi dawny kompleks opacki, zbarokizowany po pożarze w XVIII w. Opuszczony w wyniku rewolucji przez zakonników obecnie stanowi muzeum, którego nie zwiedzaliśmy. Przy bazylice znajdziemy też rzeźbę upamiętniającą chrzest Chlodwiga. Parkingi przed bazyliką są dwa – jeden po południowej, drugi po zachodniej stronie. Oba darmowe. W pobliżu bazyliki znajdowało się dawne osiedle rzymskie. Tu też, w miękkich skałach wykuto słynne piwnice szampańskie – największymi z nich (i najdroższymi jeśli chodzi o zwiedzanie) są Pommery ok. 600 metrów na pd. wsch. od kościoła (ok. 30 km korytarzy). Jeżeli chce się je zwiedzić – najlepiej się umówić, albowiem nawet, gdy są miejsca wolne i piszą, że nie trzeba, Francuzi potrafią wcześniej wpuścić grupę niż o oznaczonej godzinie (np. mimo że zwiedzanie trwa ok. 1 h, piwnice są teoretycznie czynne do 19, ostatnia grupa wchodzi o 17.30 nominalnie, a o 17 faktycznie). Nie liczcie też, że ktoś w takiej sytuacji wywiesi kartkę, że ostatnia grupa już weszła.

LINKI

SAINT-REMI W MAPPINGGOTHIC.ORG

PANORAMA WNĘTRZA

GALERIA

Reims: katedra

Miasto. Reims liczy obecnie blisko 190 000 mieszkańców (bez „przedmieść”) i jest to na tyle duże miasto, że posiada tramwaje. Jako stolica prowincji belgijskiej było to duże miasto już w starożytności – jako rzymskie Durocortorum skupiało około 20 000 ludności. Od około 260 roku istniało już tu biskupstwo założone przez św. Sykstusa. Wspierał je miejscowy konsul Jovinus, który odparł w roku 336 plemiona germańskie, które najechały Szampanię. W roku 406 doszło do najazdu Wandalów, którzy splądrowali miasto, zabijając wielu jego mieszkańców, w tym biskupa – św. Nikazego (o czym poniżej). W roku 451 zniszczył je ponownie Attyla ze swymi Hunami, zanim spotkała go klęska na polach pod pobliskim Chalons. W roku 496 Chlodwig, który 10 lat wcześniej spustoszył Soissons przyjął w Reims chrzest z rąk biskupa – św. Remigiusza. Za czasów karolińskich miasto było miejscem spotkań królów i papieży – Stefana II z Pepinem Krótkim oraz Leona III z Karolem Wielkim. Papież Stefan IV koronował tu w roku 816 Ludwika, syna Karola. W roku 940 król Ludwik IV powierzył miasto oraz tytuł miejscowego hrabiego arcybiskupowi Reims. Ludwik VII przydał arcybiskupom tytuł książęcy. W X wieku w Reims rozwinęła się szkoła katedralna. Jednym z jej współtwórców i głową w latach 972-989 był Gerbert d’Aurillac, późniejszy papież Sylwester II. Pierwszy Frank na Piotrowym tronie, benedyktyn – jeden z filarów ruchu reformy kluniackiej, jedna z najbardziej uczonych głów epoki. W Reims wykładał wszystkie siedem „nauk wyzwolonych”. My Polacy powinniśmy go pamiętać już jako papieża ze zgody na utworzenie w roku 1000 arcybiskupstwa w Gnieźnie oraz trzech biskupstw we Wrocławiu, Krakowie i Kołobrzegu. Francuzi pamiętają (?) m.in. wsparcie przez niego Hugona Kapeta – założyciela nowej dynastii królewskiej i jego koronacji w roku 987. Rektorem szkoły w Reims w 2 poł. XI stulecia był św. Brunon z Kolonii, późniejszy założyciel kontemplacyjnego zakonu kartuzów (w roku 1547 szkoła otrzymała rangę uniwersytetu). W 1 połowie XI wieku rejon Reims (a ściślej rzecz ujmując położonego na pd. Chalons) był miejscem pierwszej znanej średniowiecznej herezji o charakterze popularnym (ludowym), przypuszczalnie związanym z millenaryzmem. Synod w Reims roku 1049 potępił „nowych heretyków, którzy pojawili się w Galii oraz ich wspólników”. Ówczesne podejście do heretyków nakazywało ich demaskowanie i nawracanie, nie tępienie, zgodnie z wytycznymi św. Augustyna, który wskazywał że, stosownie do słów Ewangelii, czas na oddzielenie ziarna od plew i pszenicy od kąkolu nadejdzie na sądzie Bożym. Potwierdzeniem tego jest znany z zapisów Anzelma, kronikarza diecezji Liege, list ówczesnego biskupa tej diecezji Waldo do biskupa Chalons Rogera. Sam Anzelm skomentował tę kwestię epizodem z żywotu Marcina z Tours, w którym święty patron Franków występował przeciw egzekucji Pryscyliana w roku 385. Ten sam synod w Reims pod przewodnictwem papieża Leona IX ekskomunikował biskupów i opatów, którzy się na niego nie stawili (w tym samym czasie król Henryk I, obawiając się wzrostu znaczenia papiestwa, nakazał im stawiennictwo u siebie), potępił symonię i inne grzechy duchowieństwa, a także potwierdził prymat biskupa Rzymu. Synody w Reims odbywały się jeszcze kilkakrotnie. Do najważniejszych należał ten z roku 1148, zwołany przez przebywającego na wygnaniu z Rzymu papieża Eugeniusza III, w którym uczestniczyło co najmniej 400 biskupów. Na synodzie potępiono m.in. ruch samozwańczego mesjasza z Bretonii Eona de l’Etoile, który zajmował się głównie rabowaniem klasztorów i zamków oraz dzieleniem łupów między przybocznych ubogich. Sam Eon, jak określa go XII-wieczny kronikarz angielski Wilhelm z Newburga, „niepiśmienny matołek”, został skazany na odosobnienie w opactwie Saint-Denis, gdzie zmarł w roku 1150. Potwierdzono również kanony Soboru laterańskiego II z roku 1139, m.in. dotyczące celibatu duchowieństwa, zasad rozejmu Bożego (Treuga Dei), potępienia turniejów rycerskich prowadzących do zagrożenia życia oraz zakazu przyjmowania przez duchowieństwo beneficjów z rąk świeckich.

Zwyczaj koronacji wszystkich kolejnych francuskich królów przez biskupa Reims – w nawiązaniu do koronacji Chlodwiga, miał początek jeszcze w czasach karolińskich, a od czasów Filipa Augusta był kontynuowany praktycznie nieprzerwanie (z opisanym niżej wyjątkiem Henryka Nawarry). W roku 1360, podczas wojny stuletniej, 4 lata po klęsce francuskiej po Poitiers miasto próbowali bezskutecznie zająć Anglicy. Dopiero traktat z Troyes roku 1420 poprowadził do uznania rządów małoletniego Henryka VI, ale w lipcu roku 1429 miasto otworzyło bramy przez Joanną d’Arc i delfinem Karolem (czemu, jak wspomniałem, przy wpisie o Rouen, poświęcę odrębny wątek). Podczas wojen hugenockich miasto było związane z Ligą Katolicką, ale po bitwie pod Ivry w roku 1590 podporządkowało się Henrykowi Nawarry, późniejszemu Henrykowi IV. Rewolucja przyniosła zniszczenie lub sprzedaż miejscowych obiektów sakralnych, dochodziło też do mordów (m.in. we wrześniu 1792 roku) pospolitych i sądowych. Nowocześni władcy czasów restauracji – Ludwik XVIII i Ludwik Filip nie potrzebowali już królewskiej sakry, stąd też ostatnim monarchą koronowanym w Reims był nieszczęsny Ludwik XVI. We wrześniu 1870 roku, podczas wojny francusko-pruskiej, do Reims weszły wojska generała Moltkego. Prusacy pozostali w mieście aż do listopada roku 1872. Podczas I wojny światowej miasto znacznie ucierpiało – zniszczeniu uległo ok. 60 % zabudowy. Ostrzeliwano je od początków września 1914 roku z zajętego przez Niemców fortu Pompelle. W dniach 4-13 września Niemcy zajęli nawet miasto, które było ostrzeliwane wówczas przez Francuzów. Odbili oni Reims w wyniku bitwy pod Marną, ale trzeci tydzień września 1914 był okresem huraganowego ostrzału ze strony przeciwnika. Odbudowa Reims trwała jeszcze, gdy Niemcy zaatakowali Francję w maju 1940 roku. Do Reims wkroczyli 11 czerwca tego roku. Miasto zostało odzyskane przez aliantów 30 sierpnia 1944 i urządzono w nim główną kwaterę wojsk sojuszniczych. W dniu 7 maja 1945 roku, Alfred Jodl podpisał tu bezwarunkową kapitulację sił Wehrmachtu aliantom.

Chrzest. Kamień w katedrze Reims znaczy miejsce, gdzie biskup miasta św. Remigiusz (Saint-Remi) ochrzcił w roku 496 króla Franków Chlodwiga. Przejście Franków na wiarę chrześcijańską odbyło się według modelu zbliżonego do tego jaki miał miejsce później w Polsce. Dobrawą Chlodwiga była piękna Klotylda, a sam monarcha, o barbarzyńskim temperamencie, usłyszawszy opis ukrzyżowania Chrystusa miał ponoć zakrzyknąć, że szkoda, iż go nie było w Jerozolimie z frankijskimi wojami. Oczywiście obecna katedra nie jest tak długowieczna, jak uświęcone tradycją miejsce na którym ją postawiono. Pierwszy kościół na miejscu dawnych łaźni rzymskich postawił w tym miejscu biskup św. Nikazy. Poniósł on śmierć męczeńską w roku 406 podczas najazdu Wandalów, w drzwiach katedry, gdy zagrodził drogę najeźdźcom do wnętrza, gdzie schronili się mieszkańcy miasta. Kolejna bazylika z V wieku pochodziła właśnie z okresu, w którym Remigiusz ochrzcił i namaścił olejem z niebios Chlodwiga – jej fragmenty odnaleziono podczas odbudowy katedry po zniszczeniach I wojny światowej właśnie w miejscu, gdzie znajduje się wspomniany kamień. Oddajmy głos św. Grzegorzowi z Tours, autorowi Dziejów Franków, który tak relacjonował moment chrztu władcy:

Wtedy królowa poprosiła świętego Remigiusza, biskupa Reims, by wezwał potajemnie Chlodwiga, zachęcając go by przedstawił królowi słowo zbawienia. Zaś biskup posłał po niego potajemnie i zaczął nakłaniać go by uwierzył w prawdziwego Boga, Stworzyciela nieba i ziemi, a zaprzestał czczenia bożków, które nie były w stanie wspomóc nawet siebie samych, nie mówiąc o innych. Ale król powiedział: „Słucham cię z zadowoleniem, najświątobliwszy ojcze, ale pozostaje jedna rzecz: ludzie, którym przewodzę nie będą potrafili porzucić swych bogów. Lecz pójdę i przemówię do nich wedle słów twoich.” Spotkał się ze swymi zwolennikami, lecz zanim zdołał przemówić, moc Boża go wyprzedziła i wszyscy razem wykrzyknęli: „O pobożny władco, odrzucamy naszych śmiertelnych bogów i jesteśmy gotowi by pójść za Bogiem nieśmiertelnym, którego głosi Remigiusz.” Ogłoszono to biskupowi, który rozradował się wielce, i wezwał ich by przygotowali się do chrztu. Place zostały udekorowane zdobnymi baldachimami, kościoły białymi zasłonami, przygotowano baptysterium, rozeszła się woń kadzidła, pachnące świece płonęły jasno, zaś całe baptysterium zostało wypełnione niebiańskim zapachem. A Pan dał taką łaskę tym, którzy tam stali, że myśleli iż znaleźli się wśród rajskich woni. Król pierwszy poprosił biskupa o chrzest. Kolejny Konstantyn podążył ku chrzcielnicy aby uleczyć dolegliwość pradawnego trądu i zmyć świeżą wodą cuchnące krosty tak długo noszone. A kiedy zbliżył się by zostać ochrzczonym, święty Boży przemówił: „Zegnij lekko swą szyję Sigambryjczyku, oddaj cześć temu co paliłeś, spal to co czciłeś.” Święty biskup Remigiusz był człowiekiem prześwietnej mądrości, szczególnie wykształconym w sztuce retorycznej, a tak niezrównanej świętości, że dorównał cudom Sylwestra.

Kolejną katedrę w Reims wzniósł w 1 połowie IX stulecia – epoce karolińskiej arcybiskup Ebbon, po tym jak koronowano w Reims, w roku 816 Ludwika Pobożnego na cesarza zachodu. Była ona wielokrotnie przebudowywana i rozbudowywana. W roku 1152, za biskupa Samsona otrzymała nową, dwuwieżową zachodnią fasadę, wzorowaną na tej z Saint-Denis. Katedra spłonęła 6 maja roku 1210, a mimo, iż wspomniana fasada i część prezbiterium zachowały się, podjęto decyzję o budowie nowego kościoła. Podjął ją biskup Alberyk de Humbert – uczestnik soboru laterańskiego oraz uczestnik wyprawy krzyżowej węgierskiego króla Andrzeja II w roku 1218. Pojmany przez Saracenów został wykupiony przez kastylijski zakon rycerzy Calatrava, ale zmarł w drodze powrotnej z krucjaty.

Katedra gotycka. Budowę gotyckiej katedry w Reims rozpoczęto równo rok po pożarze poprzedniej budowli i wznoszono w bardzo szybkim tempie, które odpowiadało potrzebie by władcy Francji mogli godnie otrzymać sakrę i koronę. Kamień węgielny położono za panowania Filipa Augusta, który wcześniej brał udział wraz z Ryszardem Lwie Serce w III wyprawie krzyżowej. Koronacje kolejnych władców – Ludwika VIII w roku 1223 oraz Ludwika IX Świętego w roku 1226 miały miejsce na okazałym placu budowy katedry. Wizyty koronowanych głów i sama budowa były jednak kosztowne, a mieszkańcy Reims nie wykazywali takiego zapału, jak ci z Chartres do własnego zaangażowania finansowego. O powyższym świadczą rozruchy z roku 1233. Wybuchły one po tym jak arcybiskup Henryk z Dreux zażądał by ofiarowano na budowę świątyni część pieniędzy jaką Reims pożyczało miastom Troyes i Auxerre. Zamieszki przerwały proces budowy, który podjęto dopiero po roku 1236 kiedy to Ludwik IX ogłosił werdykt przeciw opornym mieszczanom. Mimo powyższych przeszkód już w roku 1241 konsekrowano nowe prezbiterium. Budowniczy Reims nie wzorowali się na najnowszym osiągnięciu gotyku – katedrze w Chartres, lecz poszukiwano nowych rozwiązań. Jednym z nich jest maswerk rozety zachodniej fasady, kolejnym odejście od tympanonów nad wejściami do katedry na rzecz okien, z których główne ma również formę rozety. W wypadku katedry w Reims, co nie jest częste, znamy imiona architektów prowadzących poszczególne etapy budowy, która trwała z małymi przerwami do roku 1311 – Jeana z Orbais, Jeana le Loupa, Gauchera z Reims, Bernarda z Soissons oraz Roberta z Coucy. Zostały one utrwalone w zdobiącym posadzkę nawy labiryncie, który, wobec gromadnych spacerów wzdłuż jego trasy, naruszających powagę miejsca, w roku 1778 zastąpiono zwykłymi kamiennymi płytami.

W roku 1481 wielki pożar, który rozpoczął się od więźby dachu dotknął katedrę – zostały zniszczone gotyckie iglice wież, w tym także iglica na przecięciu nawy i transeptu. Iglice wież fasady zachodniej nie zostały już odbudowane – obecnie sięgają one 81 metrów wysokości, zamiast pierwotnych 120. Zwieńczona rzeźbą anioła wieżyczka nad prezbiterium sięga 6 metrów wyżej. Nie wzniesiono również planowanych pierwotnie siedmiu w sumie wież. Katedra w Reims przetrwała rewolucję końca XVIII wieku, która urządziła w niej… stodołę i poniszczyła część figur. W 2 połowie XIX w. przeprowadzono pod kierownictwem Viollet-le-Duca renowację kościoła. Katedra przetrwała również, choć ze znacznymi obrażeniami, niemiecki ostrzał artyleryjski we wrześniu 1914 roku, który 19 września doprowadził do pożaru i spłonięcia znacznych części katedry. Jak się szacuje, w ciągu całego okresu działań wojennych katedra otrzymała około 300 trafień pociskami artyleryjskimi. Niemcom zarzucano, że celowo chcieli zniszczyć katedrę jako symbol dziejów Francji. Cóż, taki jest „urok” wojny totalnej wieków „oświeconych”. Odbudowa katedry po tych zniszczeniach ciągnęła się niemal przez całe dwudziestolecie międzywojenne – do roku 1937.

Portale. Podobnie, jak w Chartres, ważną rolę w Reims pełni rzeźba, która wyzwala się z okowów architektury, dzięki czemu przypory stają się prawdziwymi postumentami na figury. Figur wykutych w jasnym wapieniu jest mnóstwo, tak że odczytanie całości katedry staje się wyzwaniem jeszcze większym niż to Chartres. Praktyczność rozwiązań widać na fasadzie południowej części transeptu, która ponieważ prowadziła do pałacu biskupa nie była zbyt zdobna. Na północnej części transeptu, która prowadziła ongiś na dziedziniec kapituły znajdziemy natomiast bogatą dekorację rzeźbiarską, w części z poprzedniej katedry (2 poł. XII w.). Niewielkie drzwi po prawej zdobi scena tronującej Madonny z Dzieciątkiem. Po lewej znajduje się scena Sądu Ostatecznego z figurami Apostołów we wnękach. Na środkowym portalu widnieją sceny z żywotów biskupów Reims, poniżej tympanonu stoi figura papieża, której towarzyszą po bokach: św. Remigiusz, który ochrzcił Chlodwiga oraz męczennik z czasów rzymskich św. Nikazy. Centralny portal zachodni (podczas naszej wizyty niestety w remoncie) przedstawia w części środkowej Ukoronowanie Najświętszej Marii Panny (w zwieńczeniu portalu znajduje się kopia oryginalnej kompozycji), któremu towarzyszą we wnękach sceny Ofiarowania w świątyni, Zwiastowania i Nawiedzenia św. Elżbiety. Portal lewy przedstawia Ukrzyżowanie (poniżej znajduje się ciekawy uśmiechnięty anioł), prawy Paruzję. Ponad nimi wznosi się okazała galeria królów, składająca się łącznie z 56 ponadnaturalnej wielkości postaci. W jej części centralnej znajduje się oczywiście chrzest Chlodwiga (na zdjęciach poniżej zasłonięty rusztowaniem). Część rzeźb została zniszczona podczas I wojny światowej i zrekonstruowana w późniejszych latach.

Wnętrze. Wnętrze katedry jest większe i sprawia wrażenie smuklejsze niż w Chartres, mimo okazałych filarów. Zawdzięczamy to wyciągniętym w górę łukom arkad, dużym oknom i stosunkowo wąskiej nawie głównej (12,3 metra przy wysokości prawie 37 metrów). Elegancje potęguje brak kaplic bocznych naw oraz równomierność rytmu okien clerestorium (górnej części ścian nawy pod sklepieniem) nawy i prezbiterium. Długość wnętrza wynosi aż 138 metrów (przy 130 metrach paryskiej Notre-Dame). Mimo zniszczeń wojennych zachowała się część średniowiecznych witraży w niższych partiach ścian, wpuszczających do środka „boskie światło”, zwłaszcza rankiem i po południu kiedy słońce oświetla bardziej intensywnie. Część ma charakter współczesny. Imponujące są królewskie wrota z rozetą, otoczone rzeźbami w niszach oraz umieszczona powyżej większa rozeta, co daje wrażenie wielobarwności fasady. Wyobraźmy sobie co działo się, gdy przybywał przez nie do katedry przyszły monarcha – na przykład w lipcu roku 1429 delfin Karol z Joanną d’Arc przy boku.

Koronacja. Nazywana sakrą, była ceremonią sakralną, swoistym sakramentalium, potwierdzającym funkcję władcy powierzoną mu przez Boga. Korona była tą samą, którą nakładał na skronie Karol Wielki, zaś jej przyjęcie przez władcę poprzedzało jego namaszczenie świętym olejem z ampuły św. Remigiusza (od 2 poł. IX w.), według tradycji przekazanej biskupowi cudownie przez Ducha Świętego. Powyższe pokazywało ciągłość królestwa i jego ścisłe związanie z momentem chrztu. Król nie „koronował się”, lecz był koronowany przez przedstawiciela Boga, za zgodą namiestnika Chrystusowego na ziemi – papieża. Po latach zdegenerowanych Merowingów ceremoniał sakry przyjął król Pepin Krótki, koronowany w roku 752 w katedrze Soissons, przypuszczalnie przez św. Bonifacego i powtórnie w roku 754 w Saint-Denis przez papieża Stefana II. Równocześnie z nim zostali pomazani wtedy na królów jego synowie – Karol i Karloman, którzy mieli władać swoimi częściami dziedziny po śmierci Pepina. Karloman, który podczas namaszczenia przez papieża miał zaledwie trzy lata – panował również trzy lata (768-771), umierając przedwcześnie w wieku 20 lat, co pozwoliło jego bratu na połączenie domen Franków i koronację w święto Bożego Narodzenia roku 800, w Rzymie na cesarza zachodu. Kolejną koronację cesarską – Ludwika Pobożnego w roku 816 przeprowadzono już w Reims jako historycznym miejscu chrztu Francji. Potem stało się to uświęconym zwyczajem, z którego wyłamywano się, zwykle z przyczyn praktycznych w niespokojnych, zwrotnych momentach dziejów, zwłaszcza konfliktów o sukcesję, podczas których druga strona zajmowała Reims. Tak było np. z koronacją założyciela nowej dynastii Hugona Kapeta w roku 987, w Noyon, koronacją Ludwika VI w roku 1108 w Orleanie, koronacją Henryka Nawarry w roku 1594, w Chartres, nie mówiąc o koronacji angielskiego Henryka VI Lancastra w Paryżu w roku 1431. Z kolei koronacja Roberta II Pobożnego w roku 987, w Orleanie odbywała się vivente rege – za życia Hugona Kapeta.

Ceremoniał koronacyjny używany w Reims przewidywał, iż w dzień sakry do katedry szła procesja z opactwa Saint-Remi, którą prowadził pod baldachimem miejscowy opat z zawieszoną na szyi wspomnianą Ampułą ze świętym olejem, którego składnikiem było Krzyżmo święte. Opat niósł ją aż do stopni ołtarza w katedrze, gdzie, przed namaszczeniem, przekazywał Ampułę arcybiskupowi Reims. Przed koronacją król był odziewany w szaty liturgiczne bez ornatu oraz płaszcz, który ściągał podczas ceremonii. Potem był prowadzony rankiem, po prymie od katedry. Na wejście śpiewano uroczyste hymny, w tym Veni Creator Spiritus, odśpiewywany także m.in. podczas święceń kapłańskich i sakry biskupiej. Śpiewano również tercję liturgii godzin. Przed namaszczeniem następowało złożenie przez króla przysięgi koronacyjnej, założenie mu rycerskich butów i ostróg, uderzenie koronacyjnym mieczem oraz przekazanie sztandaru (te regalia przynosili w średniowieczu świeccy parowie Francji). Następnie król klękał, odśpiewywano litanię do Wszystkich Świętych, a arcybiskup Reims odmawiał modlitwę konsekracyjną. Siedząc arcybiskup namaszczał ciało króla olejem, czyniąc znaki krzyża na jego głowie, piersi i innych częściach ciała, w sumie siedmiokrotnie, mówiąc: namaszczam cię olejem świętym w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, na co wszyscy odpowiadali Amen. Śpiewano też antyfonę: Zadok kapłan (Unxerunt Salomonem Sadoc sacerdos) nawiązującą do koronacji Salomona, zaś arcybiskup odmawiał modlitwy po namaszczeniu. Król powstawał, odziewano go w tunikę (szatę liturgiczną subdiakona), dalmatykę (szatę liturgiczną noszoną przez diakonów) oraz królewską kapę w kolorze niebieskim ze złotymi liliami. Następnie namaszczano dłonie klęczącego króla, odmawiając modlitwę nawiązującą do pomazania Dawida przez proroka Samuela. Odmawiano błogosławieństwo królewskich rękawiczek na wzór tych biskupich, pierścienia, berła, symbolu władzy sądowej, przyniesione przez biskupów, przekazując je kolejno. Wreszcie arcybiskup Reims brał z ołtarza koronę Karola Wielkiego, odmawiał modlitwę koronacyjną i nakładał je na królewskie skronie w asyście parów Francji. Na koniec po kolejnych modlitwach arcybiskup składał królowi pocałunek i intonował zawołanie: „niech żyje król!” podejmowane przez obecnych, śpiewano Te Deum i odprawiano uroczystą Mszę świętą z błogosławieństwem królewskiego sztandaru – Oriflamy. Opisany sakralny charakter koronacji powodował, iż uważano że król, dzięki otrzymanej łasce, ma moc uzdrawiania w imię Boże. Powodował też, iż atak na osobę konsekrowanego króla był uznawano za świętokradztwo surowo karane. Z niedoszłych szafarzy sakry – arcybiskupów Reims warto wymienić św. Bernarda z Clairvaux, który odmówił przyjęcia wyboru, woląc pozostać w cysterskim klasztorze. Bernard potępiał bogactwo witraży, zakazując ich w zakonnych kościołach.

Wracając do wnętrza reimskiej katedry znajdziemy w nim, obok rzeźb wrót królewskich i witraży, również XVIII-wieczną marmurową chrzcielnicę, XVI-wieczną kompozycję ołtarzową przedstawiającą Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa (przy pd. części transeptu) oraz dawny krzyż tęczowy, ołtarz św. Józefa, barokową figurę Niepokalanej z 1 poł. XVIII w. (w kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu – na osi kościoła, za prezbiterium) czy barokowy ołtarz z kamieniem nagrobnym kardynała Lenoncourta.

Okolice katedry. Do katedry przylega od pd. wsch. pałac biskupi, w obecnym kształcie – z końca XV stulecia, nieco zbarokizowanym w 2 połowie XVII wieku. W pałacu, podczas pobytu w Reims przy okazji koronacji przebywali królowie Francji. Dom biskupi funkcjonował na tym miejscu w V wieku. W XII wieku postawiono budynek gotycki, zastępując karolińską rezydencję – od kształtu greckiej litery tau otrzymał taką właśnie nazwę. Został on odbudowany po pożarze roku 1210 – wtedy też powstała zachowana do dziś kaplica. Pałac został zajęty podczas rewolucji roku 1789 na potrzeby giełdy – arcybiskup Reims wrócił do niego dopiero w roku 1823, jego następcę wyrzucono ponownie w grudniu 1906 roku, w wyniku rewolucji początku XX wieku i tzw. oddzielenia kościoła od państwa. Poważnie uszkodzony podczas I wojny światowej, we wrześniu 1914 roku, pałac został odbudowany dopiero po II wojnie światowej. Obecnie mieści się tu muzeum katedralne eksponujące m.in. część oryginalnych figur z fasady zachodniej katedry oraz przedmioty z dawnego skarbca katedralnego. Przy placu katedralnym, po północnej stronie katedry znajduje się punkt informacji turystycznej. Można przejść się stamtąd na pobliski plac Królewski z posągiem przedstawiającym Ludwika XV, a potem obok budynku dawnego szpitala oraz XVII-wiecznego ratusza (w pobliżu mieści się wejście do piwnic Mumm), przebudowanego w XIX w. – do linii dawnych murów rzymskich z tzw. Bramą Marsa. Na pn. zach. od katedry, kilka ulic dalej stoi kościół św. Jakuba, przy dawnym, zniszczonym podczas rewolucji roku 1789 opactwie Saint-Denis, założonym w roku 873 – w budynku którego obecnie znajduje się muzeum sztuk pięknych. Przy ulicy odchodzącej na pn. wsch. od pałacu arcybiskupiego znajdują się nikłe resztki zniszczonego podczas „wielkiej” rewolucji opactwa franciszkanów. Natomiast piwnic szampańskich Pommery, Taittinger czy Martin należy szukać w okolicy bazyliki Saint-Remi.

Parkowaliśmy za darmo po wschodniej stronie Boulevard de la Paix (granica strefy płatnej – ok. 400-500 metrów od katedry).

LINKI

KATEDRA W MAPPINGGOTHIC.ORG

ZDJĘCIA PANORAMICZNE WNĘTRZA

PANORAMA WNĘTRZA KATEDRY

GALERIA

Troyes

Z Reims do Troyes – rzymskiego Tricassium (wcześniej Augustobona), prowadziła dawna Via Agrippa. Według przekazów, gdy w roku 451 pod miasto podeszły hordy Attyli, miejscowy biskup Lupus (Saint-Loup) po żarliwych modłach wyszedł naprzeciw wodza Hunów, odziany w biskupie szaty, na czele procesji duchowieństwa. Attyla obiecał oszczędzić miasto i ruszył na północ, w rejon dzisiejszego Chalons, gdzie na Polach Katalaunijskich jego oddziały zostały rozbite przez armię rzymską walczącą w sojuszu z Wizygotami. W roku 720 do miasta dotarł z Półwyspu Iberyjskiego zagon saraceński, zaś dalszą ekspansję muzułmańską powstrzymało dopiero zwycięstwo Karola Młota pod Poitiers. W X stuleciu, po okresie najazdów normańskich (splądrowanie miasta w roku 888 i 892 wraz ze zniszczeniem katedry), Troyes stało się stolicą hrabstwa Szampanii, którą pozostało aż do „wielkiej i potężnej” rewolucji końca XVIII wieku. Ważnym ośrodkiem sakralnym,  ale i gospodarczym było w tym okresie opactwo benedyktyńskie posiadające m.in. bogaty zbiór manuskryptów. Miasto pełniło funkcję ważnego ośrodka handlu, zwłaszcza suknem. Mieściła się tu również, podobnie jak w Reims czy Chartres szkoła katedralna, której jednym z nauczycieli w 2 połowie XII wieku był Bernard Silvestris, autor m.in. dzieła Kosmografia. Warto wspomnieć, że w roku 1129 właśnie podczas synodu w Troyes, m.in. za przyczyną św. Bernarda z Clairvaux, został zatwierdzony zakon templariuszy z regułą opartą na tej cysterskiej. W roku 1260 urodzony w Troyes Jacques Pantaleon został wybrany papieżem jako Urban IV, co, jak opiszemy poniżej, nie pozostało bez wpływu na miasto i miejscową architekturę. W roku 1285 król Filip Piękny włączył Troyes do królestwa Francji, ale zachowało ono swoje przywileje.  XIV stulecie przyniosło zarazy i wojnę stuletnią. Po bitwie pod Agincourt (1415) podczas wojny stuletniej Troyes znajdowało się w rękach sprzymierzonych z Anglikami Burgundczyków, którzy planowali je uczynić stolicą Francji. W maju roku 1420 podpisano nawet w miejscowej katedrze słynny traktat gwarantujący Henrykowi V Lancasterowi, który miał poślubić Katarzynę, córkę Karola VI, następstwo tronu kosztem delfina, również Karola. Henryk zmarł jednak młodo i niespodzianie, zaś w lipcu roku 1429 Joanna d’Arc zajęła Troyes wraz z Karolem VII, zmierzając  na koronację w Reims.

Katedra św. Piotra i Pawła. Troyes liczy dziś ok. 62 tysiące mieszkańców. Wprawdzie wielki pożar z roku 1524 zniszczył większość średniowiecznej zabudowy, znajdziemy tu sporo częściowo drewnianych malowniczych domków z XVI w. Zaparkowaliśmy przy bulwarze Dantona na wprost bocznej uliczki wiodącej wprost do oddalonej o ok. 400 metrów katedry. Katedra w Troyes istniała na obecnym miejscu już we wczesnym średniowieczu. W roku 878 Ludwik Jąkała został koronowany tu na cesarza przez papieża Jana VIII. Budowę obecnej katedry gotyckiej św. Piotra i Pawła rozpoczęto w roku 1206, po pożarze w roku 1188 poprzedniej budowli. Jej inicjatorem był biskup Garnier de Trainel, który w roku 1204 dotarł za krzyżowcami do Konstantynopola, ale kamień węgielny położył jego następca – Herve. Budowę prowadzono z poważnymi przeszkodami, albowiem potężna burza w roku 1228 poważnie uszkodziła wznoszony kościół, okazało się również, iż miejscowy grunt nie posiada odpowiedniej stabilności. Prace przyspieszyły za pontyfikatu papieża Urbana IV kiedy to ukończono transept. Jednakże nawę budowano jeszcze w stuleciu XV, zaś fasadę zachodnią z głównym wejściem ukończono dopiero w XVI stuleciu. Nic dziwnego, że katedrę w Troyes uważa się za najdłużej budowaną w całej Francji. Architektura katedry przypomina nieco tę z podparyskiej Saint-Denis, m.in. widoczny jest brak jednej z wież (tej św. Pawła). Budowla posiadała wieżę na krzyżówce transeptu z nawą, ale została ona poważnie uszkodzona przez burzę w roku 1365, co doprowadziło do zawalenia się nawy w roku 1389.  W roku 1700 wieża została zniszczona przez pożar od pioruna i już nie odbudowana. Rzeźby fasady zostały uszkodzone podczas rewolucji. Nawa kościoła ma 114 metrów długości, wysokość sklepień wynosi ok. 28 metrów. Witraże w prezbiterium datowane są na połowę XIII wieku – przedstawiają sceny z męki Chrystusa w otoczeniu wizerunków męczenników, świętych i kapłanów, którzy przyczynili się do budowy świątyni. W skarbcu znajduje się relikwiarz św. Bernarda z Clairvaux i św. Malachiasza z Irlandii.

Bazylika św. Urbana. Architektem XIII-wiecznej gotyckiej bazyliki św. Urbana, oddalonej od katedry o około 0,5 kilometra była osoba o tajemniczym przydomku – Johannes Angelicus (Jan Anielski – Langlois). Stworzył on dzieło oryginalne, które zdumiewa lekkością ścian oraz rozległymi połaciami nisko umieszczonych okien witrażowych, zaś na zewnątrz – minimalizmem w stosowaniu wzmacniających konstrukcję przypór. Przypory te wydają się nie wspierać budowli, lecz stanowić niezależny od niej element ozdobny. Kolegiatę ufundował w roku 1262 Urban IV, papież od roku 1261, w miejscu gdzie przyszedł jako syn szewca z Troyes na świat. Kościołowi dał w roku 1264 święto Bożego Ciała, jak również jedne z najpiękniejszych hymnów – Pange lingua gloriosi oraz O salutaris Hostia, stworzone przez św. Tomasza z Akwinu na liturgię tego właśnie święta. Kolegiata w Troyes otrzymała imię świętego poprzednika papieża – męczennika. Powstawała bardzo szybko (do roku 1265 prezbiterium i transept) mimo, że patron budowy zmarł w roku 1264. Jego następca Klemens IV nie szczędził środków na kontynuację prac, jednak w roku 1266 najpierw doszło do aktu wandalizmu w budowanym kościele, potem ogień strawił część dachu i stropów.  Ostatecznie bazylikę konsekrowano dopiero w roku 1389. Szczyt fasady otrzymał obecną formę dopiero pod koniec XIX stulecia. Nawa bazyliki jest dość krótka, choćby w porównaniu z pobliską katedrą, całość robi jednak wrażenie. We wnętrzu zgromadzono gotyckie rzeźby. Z lat 70-tych XIII wieku pochodzą efektowne witraże.

Pozostała część miasta. Oprócz wymienionych dwóch głównych kościołów miasta w centrum Troyes znajdziemy także gotycki kościół św. Magdaleny z początku XIII w. (nawa, transept), z prezbiterium w stylu „płomienistego” gotyku z przełomu XV i XVI w. oraz św. Jana na Rynku pierwotnie z XIV w. (gdzie Henryk V poślubił Katarzynę, córkę Karola VI), przebudowany również potem w stylu flamboyant, oraz późnogotyckie kościoły Saint-Remi (koniec XV w.), Saint-Nizier oraz Saint-Pantaleon (parafia polska) – z 1 połowy XVI w. Pomiędzy wspomnianymi kościołami rozciąga się pokaźny labirynt uliczek i zaułków ze wspomnianymi, urokliwymi, starymi domami, z których najstarsze datuje się na 1 połowę XVI stulecia, małymi piekarniami, knajpkami i sklepikami. W rejonie katedry mieszczą się dawne pałace m.in. Mauroy, Lion noir czy Marisy, jak również dawny szpital augustianek. W pobliżu bazyliki św. Urbana stoi natomiast XVII-wieczny budynek ratusza.

LINKI

KATEDRA W MAPPINGGOTHIC.ORG

PANORAMA WNĘTRZA KATEDRY

BAZYLIKA ŚW. URBANA W MAPPINGGOTHIC.ORG

PANORAMA WNĘTRZA BAZYLIKI

KOŚCIÓŁ SAINT-MADELEINE W MAPPINGGOTHIC.ORG

PANORAMA WNĘTRZA – ST. MADELEINE

BAZYLIKA SAINT-URBAIN – ZDJĘCIA/OPIS FR

KATEDRA ST-PIERRE & ST-PAUL – ZDJĘCIA/OPIS FR

KOŚCIÓŁ SAINT-NIZIER – ZDJĘCIA/OPIS FR

KOŚCIÓŁ SAINT-JEAN-AU-MARCHE – ZDJĘCIA/OPIS FR

KOŚCIÓŁ SAINTE-MADELEINE – ZDJĘCIA/OPIS FR

KOŚCIÓŁ SAINT-REMI – ZDJĘCIA/OPIS FR

KOŚCIÓŁ SAINT-PANTALEON – ZDJĘCIA/OPIS FR

GALERIA

Chalons

Historia. W V wieku upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego pod naporem barbarzyńskich ludów wydawał się przesądzony. W połowie stulecia “bicz Boży” Attyla zebrał Hunów i ruszył na zachód, na rozległe ziemie Galii. Na początku Roku Pańskiego 451 przekroczył Ren i wkrótce znalazł się pod Paryżem (Lutecją), który się obronił, a następnie przez dolinę Loary przedostał się w okolice Aurelianum, dzisiejszego Orleanu, rządzonego przez zależnego od Rzymu króla Alanów Sangibana. W czerwcu rozpoczął oblężenie miasta, licząc że negocjacje z Sangibanem przyniosą wydanie go bez krwawego szturmu. Tymczasem na wieść o najeździe Hunów rzymski wódz Flawiusz Aecjusz zebrał pospiesznie żołnierzy wojsk pomocniczych i wkroczył do Galii, zawierając sojusz z królem Wizygotów Teodorykiem oraz uzyskując wsparcie Sangibana. Sprzymierzone oddziały dotarły pod Aurelianum, gdy Hunowie wkraczali już do miasta, zmuszając ich do odwrotu. Ścigani przez Aecjusza i Teodoryka dotarli 20 czerwca roku 451 na równinę w rejonie dzisiejszego Chalons-en-Champagne, na pola, zwane katalaunijskimi. Podczas ciężkiego boju zginął Teodoryk, a siły rzymsko-wizygockie odniosły znaczne straty, jednakże Attyla został pokonany. Obawiając się zbytniego wzrostu znaczenia Wizygotów Aecjusz nie zdecydował się jednak na ostateczne jego rozbicie, zaś wódz Hunów następną swą wyprawę skierował wprost do Italii, gdzie zatrzymał się dopiero pod samym Rzymem, przy brodzie na rzece Mincio. Stamtąd niespodziewanie wycofał się na północ po rozmowie z papieżem Leonem I, zwanym Wielkim, późniejszym świętym Kościoła, który wyszedł mu naprzeciw w papieskich szatach. Późniejsze Chalons-en-Champagne było zatem pierwszym z miejsc na terenie Francji, gdzie zbrojnie zatrzymano obcy napór na cywilizację chrześcijańską. Kolejnym miały się okazać pola między Poitiers a Tours w roku 732, których bohaterem był Karol Młot i jego frankijscy woje.

Zabytki. W samym Chalons nie znajdziemy jednak reliktów zabudowy z czasów rzymskich. Najstarszym zachowanym kościołem miasta jest położony niedaleko XVIII-wiecznego, neoklasycystycznego ratusza (Hotel de Ville) kościół św. Alpina (biskupa Chalons z V w.), pierwotnie z X w., przebudowany około roku 1170 w stylu gotyckim, z witrażami z XVI stulecia przedstawiającymi m.in. spotkanie patrona z Hunem Attylą. Kościół ów pamięta czasy herezji o charakterze ludowym, która w 1 połowie XI wieku rozprzestrzeniła się na bazie ideologii millenarystycznej oraz manicheizmu w okolicy miasta. Ówczesny biskup miejsca Roger II konsultował się w jej kwestii m.in. z biskupem Liege Waldem, zaś jej treść opisał dziejopis tego ostatniego Anzelm. Z jego dzieła Gesta episcoporum Leodiensis wiemy, że herezja była rozpowszechniana na potajemnych zebraniach i obok elementów manicheizmu, głosiła m.in. zakaz spożywania mięsa i zabijania zwierząt, podważanie instytucji małżeństwa oraz namaszczenie miejscowych guru mocą Ducha Świętego tak, iż stali się mądrzejsi od najtęższych głów teologii w Kościele. Biskup Roger, jak relacjonował Anzelm, chciał przede wszystkim zapobiec rozprzestrzenianiu się herezji. Waldo zalecał cierpliwość i miłosierdzie, wskazując że miecz jest domeną władzy świeckiej (w XII w., m.in. wraz ze wzmocnieniem władzy cesarskiej oraz nasileniem ruchów heretyckich katarów, albigensów i waldensów pojawiła się kara śmierci dla uporczywych heretyków, uważanych z punktu widzenia prawa za ówczesnych zdrajców stanu). Jak pisał: „musimy zawsze pamiętać, że my, nazywani biskupami, nie otrzymujemy wraz ze święceniami miecza władzy świeckiej, i jesteśmy pomazani by nieść życie, nie śmierć. Oczywiście, powinieneś podjąć działania przeciw tym heretykom, wyłączyć ich, jak wiesz, ze wspólnoty katolickiej, ogłaszając publicznie zalecenie proroka: „wyjdź spomiędzy nich i nie dotykaj niczego nieczystego” z ich sekty, albowiem ten kto dotknie nieczystym się stanie.” (Za R. I. Moore: The Birth of Popular Heresy, books.google.com). Zalecano zatem podjęcie środków wyłącznie kanonicznych. W roku 1049 heretycy zostali potępieni przez synod biskupów w niedalekim Reims.

Najcenniejszą budowlą Chalons jest położona na pn. wsch. krańcu starego miasta okazała kolegiata Notre-Dame-en-Vaux, wzniesiona w latach 1157-1217, znane w średniowieczu sanktuarium maryjne, zniszczone podczas rewolucji francuskiej. Budowla, podobnie jak bazylika Saint-Remi w Reims, która, jak przypuszczają znawcy, stanowiła wzór dla kościoła w Chalons (wystarczy porównać wschodnie krużganki by skłonić się do tego poglądu), udanie łączy zachowane elementy romańskie z wczesnym gotykiem. W miejscowym muzeum znajdziemy pozostałości romańskich kolumn z dawnego, zdewastowanego w imię wolności, równości i braterstwa krużganka klasztornego dziedzińca. W samym kościele zachowały się natomiast m.in. gotyckie witraże – jeden z nich, z XVI wieku przedstawia bitwę pod Las Navas de Tolosa z roku 1212. Z XV wieku – okresu gotyku „płomienistego” pochodzi południowy portyk.

Położona na przeciwnym krańcu starego miasta katedra św. Szczepana (St. Etienne) z XII-XIII wieku została konsekrowana w roku 1147 przez pozostającego na wygnaniu z republikańskiego Rzymu papieża Eugeniusza III (kazanie z tej okazji wygłosił św. Bernard z Clairvaux). Z pierwotnej romańskiej budowli wskutek przebudów zachowała się jedynie wieża północna, albowiem w roku 1230 kościół spłonął od uderzenia pioruna. Niezwłocznie podjęto jego odbudowę w stylu gotycki, dostawiono też wieżę po południowej stronie prezbiterium. Katedra, która została zniekształcona XVII-wieczną klasycystyczną przebudową (m.in. zachodnia fasada), zawiera ciekawe witraże z XII-XV wieku,  Oprócz tego w miasteczku, które odwiedziliśmy przejazdem, znaleźliśmy drewniane, malownicze domki przy ulicach, dreptakach i kanałach – przedsmak tego co czekało nas w Troyes.  Darmowy parking można znaleźć np. przy skwerze koło kościoła Saint-Loup (ok. 400 m na wsch. od kolegiaty) – gotyckiej budowli z XIII stulecia, z XIV-wieczną wieżą.

LINKI

KOLEGIATA NOTRE-DAME W MAPPINGGOTHIC.ORG

PANORAMY WNĘTRZA KOLEGIATY

PANORAMA NAWY KOLEGIATY

PANORAMA WNĘTRZA KATEDRY ST. ETIENNE

GALERIA

Epernay

Przez Epernay przejeżdżaliśmy w drodze do Hautvillers, zauważyliśmy więc jedynie rozległe winnice wokół, jak to w Szampanii, oraz chaotyczną zabudowę 24-tysięcznego miasta, w którym znajdują się jedne z największych piwnic winiarskich udostępnionych do zwiedzania (piwnice domu Moet & Chandon mają ok. 28 km długości). Samo miasto nad Marną, położone u stóp płaskowyżu kredowego, zwane dawniej Sparnacum, powstałe w V wieku, ma burzliwą historię. Było plądrowane i palone w ciągu dziejów około 30-krotnie – zarówno podczas wojen między Merowingami a Burgundią, wojen między miejscowymi feudałami, wojny stuletniej – przez króla Edwarda III oraz ponownie przez jego syna, księcia Walii i Akwitanii, wojny Franciszka I z Karolem V w 1544 roku, jak i wojen religijnych w 2 połowie XVI wieku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dolina Marny w rejonie Epernay / Marne valley in Epernay area

 

W 1567 wojska księcia Conde zajęły Epernay i hugenoci przystąpili do niszczenia miejscowych kościołów. XVII wiek nie przyniósł spokoju, a to za sprawą kolejnego księcia Kondeusza oraz buntu przeciw rządom kardynała Richelieu. Podczas rewolucji francuskiej w roku 1791 przez miasto przejeżdżał w drodze do Paryża, pilnowany przez obywateli, król Ludwik XVI, który nieco wcześniej podjął nieudaną próbę ucieczki spod kurateli „ludu”. Podczas I wojny światowej ponad 60 % miasta zostało zniszczone podczas walk nad Marną w 1914, 1917 i 1918 roku. Nic dziwnego, że z dawnej zabudowy niewiele się zachowało. Zostaje posmakować szampana z miejscowych winnic, gdyż, jak wskazano wyżej, mieszczą się tu siedziby największych producentów tego trunku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Winnice okolic Epernay / vine fields near Epernay