Chateau du Rivau

Rezydencję, choć leży na uboczu, odwiedziliśmy kierowani wysokimi notami we wszelakich ankietach oraz eleganckim wyglądem z zewnątrz. Zamek, o którym wspomniano na kartach kontrkulturowej, XVI-wiecznej powieści Franciszka Rabelaisa „Gargantua i Pantagruel”, położony jest malowniczo pośród pól, w kępie drzew. Pierwszą forteczkę wzniesiono w tym miejscu w XIII wieku. W roku 1429 zatrzymała się w zamku Joanna d’Arc, w drodze z pobliskiego Chinon pod oblężony przez Anglików Orlean. Chateau Le Rivau należał do rycerskiego rodu Beauvau. Już wówczas zamek słynął z wybornych koni bojowych. W połowie XV stulecia został rozbudowany przez Pierre’a de Beavau, szambelana Karola VII. Na początku XVI wieku przy zamku kapitan i imiennik króla Franciszka I wzniósł nowe, okazałe stajnie, które dostarczały władcom Francji rumaków. W połowie XVI wieku dokonała się, jak to podają, w tonie cukierkowo-marketingowym, francuska i angielska „łajkipidia” renesansowa „humanizacja” zamku ;-)))) Dalszych przeróbek dokonano w XVII w., kiedy to ówczesny właściciel Jean uniknął burzycielskich planów Armanda Duplessisa, kardynała Richelieu, poślubiając jego córkę Francoise. Jego syn Jacques wpędził ród Beauvau w potężne długi i był zmuszony w roku 1697 zbyć rodową siedzibę.

Jako ciekawostkę można podać, że rodzina wstąpiła potem na służbę Stanisława Leszczyńskiego, który po nieudanym epizodzie na tronie polskim, zarządzał Lotaryngią. W 2 połowie XVIII w. właścicielem zamku był markiz Michel-Ange de Castellane. Przebywał w zamku do roku 1796. Rewolucja przyniosła dalszą „humanizację” zamku – w XIX wieku pełnił rolę spichlerza i częściowo został zniszczony (m.in. kaplica). Pod koniec XX wieku został poddany przez nowych, prywatnych właścicieli gruntownej renowacji i to rzeczywiście duży plus na tle innych obiektów doliny Loary – widać, że jest po remoncie (wstęp do zamku to wydatek 8 EUR/os., uczniowie i studenci podobnie, jak w większości innych zamków mają wejście darmowe). Przy zamku leżą okazałe ogrody, gdzie znajdziemy ponad 300 odmian róż. Towarzyszą im post-modernistyczne, współczesne rzeźby (w tym m.in. but wspomnianego na wstępie Gargantui, któremu poświęcono część ogrodów, oczywiście z dyniami i kabaczkami). Wnętrza zamku wypełniono wszelakimi przedmiotami, nawiązującymi, nieraz dość luźno, do jego przeszłości. Możemy tu znaleźć wypchane pawie, liczne poroża, przerobione w duchu totalnego dekadentyzmu (aby dać pełne wyobrażenie – do jednego z nich doczepiono balową suknię). Jest też kącik mordercy oraz sala Joanny d’Arc – w XIX-wiecznym ujęciu. Nad kominkiem w sali jadalnej znajduje się odnowiony fresk Uczta Baltazara artysty flamandzkiego, które, przedstawiając słynną biblijną scenę z tajemniczą ręką z pewnością nie wpływało dobrze na apetyt biesiadników. Mimo to wspomniana „wiki” rzecze o „ciepłym nastroju wnętrz”.

Całość robi wrażenie mocno zmanierowane (nie mylić z manierystycznym) – nawet pracownicy wjeżdżają do zamku wyglądającą na starą i nieużywaną bramą, sterowaną z pilota. Nic dziwnego, że po dojściu na parking (darmowy), zauważyliśmy siedzącego przy samochodzie, na drewnianej barierce pod drzewkiem (oczywiście padało) okazałego pawia, który okazał się dość towarzyski wobec nas, mniej wobec Francuzki, która przyszła z parasolką zaganiać go z powrotem na teren zamku przez spory mur. Gdy zmęczona owocnym wysiłkiem wsiadła do swojego auta, paw już był z powrotem na szczycie muru, a gdy odjechała – zwinnie zeskoczył i znalazł się z powrotem na zewnątrz, przy nas. Pewnie oglądał dekoracje w sali jadalnej i podejrzewał jak może skończyć.

GALERIA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s